RAK
    Światowi giganci nie wiedzą, jak oni to robią. Oto sekret sukcesu polskich naukowców

    Światowi giganci nie wiedzą, jak oni to robią. Oto sekret sukcesu polskich naukowców

    3273 odsłon
    Światowi giganci nie wiedzą, jak oni to robią. Oto sekret sukcesu polskich naukowców

    Petros Psyllos — My w Polsce lubimy opowiadać o wielkości w czasie przeszłym. Kopernik wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię, Chopin Ziemię wzruszył, Kościuszko ją wyzwalał, Łukaszewicz wydarł Ziemi naftę, Papież odmieniał oblicze tej ziemi. I tak dalej, i tak dalej – więcej o tym mogliście przeczytać

    Tekst ukazał się w Magazynie Zero#3.

    • Najważniejsze projekty OpenAI oraz sukcesy rynkowe firm takich jak ElevenLabs są bezpośrednio współtworzone przez genialnych polskich naukowców.
    • Sam Altman przyznaje, że polscy inżynierowie radzą sobie z każdym zadaniem, co wynika z naszej naturalnej skłonności do robienia „czegoś z niczego” i szukania sprytnych, nieszablonowych rozwiązań.
    • Pomimo gigantycznego potencjału ludzkiego, polskie innowacje wciąż rozbijają się o mury biurokracji, brak odwagi rodzimych inwestorów oraz system edukacji nastawiony na odtwarzanie, a nie odkrywanie.

    Skupmy się na nauce, technologiach i młodych badaczach z Polski. Chyba najsłynniejszym naukowcem ostatnich lat, który przebił się do masowej wyobraźni, był Sławosz Uznański-Wiśniewski. Kluczem do masowej świadomości były rzecz jasna pierogi. No i wszystko pięknie. Popularyzacja nauki wymaga czasem prostych rekwizytów, wesołej otoczki i dlatego świetnie, że wysłaliśmy w kosmos sympatycznego człowieka. Ale popularyzacja nauki wymaga też... nauki, której tutaj zabrakło. Odkrycia naukowe podobno jakieś były i będą zaprezentowane, tylko musimy na nie trochę zaczekać. No więc czekamy i szukamy dalej.

    Oprócz rozpoznawalnych masowo naukowców z pierwszego planu, którzy wiedzą, jak mówić, żeby niespecjaliści chcieli słuchać, są naukowcy, którzy błądzą wzrokiem, faflunią do mikrofonu, nie jedzą pierogów, a jeśli nawet, to nie publicznie, i wydają branżowe artykuły na nieznanych zwykłym śmiertelnikom stronach.

    Ciche rewolucje

    Przykładowo czołowy naukowiec od AI, czyli doktor Wojciech Zaremba, wygląda, jakby ostatni raz widział słońce na wycieczce szkolnej w podstawówce. Nie sądzę, by przesadnie dbał o cerę ani tym bardziej o włosy, które ma często w ustawieniu domyślnym z ostatniego poranka. Garderobą zarządza algorytm „wygoda”, a nie „lans”, ale to właśnie Zaremba zasadniczo zmienia bieg historii naszej cywilizacji, rozwijając najbardziej przełomową technologię wszech czasów w firmie wartej setki miliardów dolarów, którą zresztą sam współzałożył.

    Firma nazywa się OpenAI i gdy stanowiła jeszcze kilkuosobową paczkę ojców założycieli, Zaremba był jednym z nich. Potem okazało się, że prawie połowa kluczowego zespołu technicznego mówiła po polsku. Można więc powiedzieć, że to taka polska AI na uchodźstwie. A główny członek działu naukowego tej firmy, który wyznacza kierunki rozwoju światowej sztucznej inteligencji, nosi dość swojskie nazwisko Pachocki i pochodzi z Gdyni. Kiedy niedawno debiutowała pierwsza rozumująca wersja AI o nazwie o1, w stopce redakcyjnej można było przeczytać taką listę nadzorujących: Pachocki, Tworek, Fedus, Kaiser, Chen, Sidor i Zaremba.

    Zadanie brzmi: znajdź dwóch nie-Polaków!

    Jak to się stało, że zajęci narzekaniem, jak jest źle, zajmowaniem stron w wojnie Jarosława z Donaldem, zajęci spekulacjami, czy polscy piłkarze wyjdą z grupy, nie zauważyliśmy, że staliśmy się światową potęgą w zupełnie innej dyscyplinie – dyscyplinie, która najrealniej i najdrastyczniej odmienia oblicze Ziemi. Tej Ziemi?

    Takie rewolucje zaczynają się zwykle cicho. Bo kto z nas zauważył, że od dwóch dekad, rok w rok, przywozimy medale z kolejnych Międzynarodowych Olimpiad Matematycznych? A to pierwszy barometr zmian, bo to z takich licealnych bystrzaków wyrastają nowi Kopernicy i Skłodowskie-Curie. Kto poza ścisłą branżą odnotował, że tegoroczny złoty medal Międzynarodowej Olimpiady Chemicznej zdobył Marek Gajownik z Olsztyna albo że Kornelia Wieczorek, licealistka z Gdyni, wylądowała na elitarnej liście „Girls of the Year 2025” magazynu „Time” za opracowanie biodegradowalnego nawozu ze szczepów bakterii Rhizobium? Cokolwiek to znaczy, eksperci zauważyli i docenili, że innowacyjny produkt wspomaga wzrost roślin, nie powodując degradacji gleby.

    Warto mieć oko na takie zjawiska, bo współzałożyciel OpenAI Wojtek Zaremba, będąc maturzystą z Kluczborka, też przywiózł srebrny medal z Międzynarodowej Olimpiady Matematycznej w Wietnamie, więc już wtedy można było się spodziewać, że jego losy nie ułożą się banalnie. No i najpierw został podwójnym magistrem matematyki i mathématiques (studiował na Uniwersytecie Warszawskim i na paryskiej politechnice), a potem postanowił „postudiować” jeszcze trochę w Nowym Jorku, gdzie trafił na Yanna LeCuna, czyli ojca chrzestnego głębokiego uczenia (dziś jest głównym specjalistą od AI w Meta). A jeśli w drugiej dekadzie XXI wieku mieszkasz w Nowym Jorku i kręci cię idea myślących maszyn, prędzej czy później natkniesz się na takich ludzi jak Greg Brockman czy Ilya Sutskever i poczujesz, że nie jesteś na świecie sam, bo takich wariatów, na poziomie jak ty, są jeszcze… hmmm… no może nie tysiące, ale co najmniej jeszcze kilku.

    Polska kultura kombinowania

    Dziś, kiedy każdy ogłasza się „specjalistą” od AI – ludzie, którzy niedawno zajmowali się coachingiem czy marketingiem, nagle się przebranżowili i po obejrzeniu kilku wątpliwej jakości filmików na YouTubie, nie mając żadnego fundamentu merytorycznego, zaczynają nauczać o sztucznej inteligencji – trudno uwierzyć, że dekadę temu wszyscy prawdziwi specjaliści od myślących maszyn zmieściliby się przy jednym stoliku w nowojorskiej restauracji.

    A Zaremba był jednym z nich. Najmłodszy, siedzący obok Elona Muska, Reida Hoffmana, Sama Altmana i Petera Thiela. Ale już wtedy na tyle rozpoznawalny, że został współzałożycielem firmy i dostał działkę związaną z przetwarzaniem języka naturalnego. Kiedy dwa lata temu jego szef Sam Altman wpadł na Uniwersytet Warszawski na debatę o AI, wspomniał właśnie o Wojtku i innych naszych mózgach w OpenAI, że trudno im dać zadanie, któremu by nie sprostali i przyznał przy okazji, że sam zachodzi w głowę, co sprawia, że właśnie na polskiej glebie wyrasta tyle wybitnych talentów inżynieryjnych i badawczych.

    Artykuł sponsorowanyAD
    RossmannTwoja uroda, Twoje zasady

    Co o tym sądzisz?