
Małgorzata Osipczuk — Przez lata politycy zachęcali Polaków do wchodzenia do systemu TBS i SIM, obiecując stabilność oraz długoterminowe bezpieczeństwo mieszkaniowe. Dziś mieszkańcy pytają, jak mówić o stabilności, skoro ustawa regulująca ten system była zmieniana aż 54 razy, a wiele kluczowych kwesti
Reprezentuję ogólnopolską Fundację „Obywatel TBS”, której misja nakierowana jest na wspieranie praw mieszkańców systemu TBS (Towarzystw Budownictwa Społecznego) i SIM (Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych). Wypowiedzi ministra Lewandowskiego o tym systemie w wywiadzie na Zero.pl wymagają odniesienia ze strony osób, które najlepiej poznały, co w Polsce oznacza być najemcą mieszkania społecznego.
Dodajmy od razu: najemcą i partycypantem, który wnosi niemal całość kosztu mieszkania (bez ceny gruntu, który wnoszą gminy).
My kiedyś uwierzyliśmy w najem mieszkania społecznego, jak również w opowieść o ofercie TBS, która zapowiadała dwie ważne rzeczy: spadek czynszu po spłacie kredytu, który spłacamy w czynszu, i możliwość wykupu mieszkania na własność. Żadnej z tych deklaracji system nie zamierza dziś spełnić.
Czytaj również: Najemcy TBS wpłacili setki tysięcy złotych. Dlaczego dziś nie mogą wykupić mieszkań?
Najważniejszym sprostowaniem do wypowiedzi ministra Lewandowskiego jest to, że nam się ten wykup nie uwidział. My nie domniemywaliśmy, patrząc na mieszkania komunalne czy spółdzielcze. My to mamy na ulotkach, czasem w umowach itd. Minister pominął najważniejszą rzecz w swojej wypowiedzi: przepisy o wykupie mieszkań są od wielu lat zawarte w ustawie!
I nadal zachęcają kolejne osoby do wejścia w ten system, po to by je rozczarować brakiem wykupu. Jest to proces mamienia ułudą. Niemal wszystkie masowo powstające osiedla SIM w całej Polsce obiecują wykup! Piszą o „tanich mieszkaniach” i atrakcyjnym dojściu do własności. Politycy i wspólnicy spółek SIM (nowa nazwa TBS) opowiadają na spotkaniach o zaliczeniu spłat kredytu w czynszu na wykup.
Pan minister o tym wie, że to się dzieje masowo, w całej Polsce. Pracownicy ministerstwa wydają spółkom interpretacje, że wykup nie będzie w taki sposób wyglądał. Mieszkańcom nie zaliczy się spłaty rat kredytu, a dojście do własności mieszkania będzie oznaczało zapłacenie za nie jeszcze raz ceny rynkowej.
Dlaczego więc pan minister mówi o wykupie w sposób sugerujący, że nie ma tego w ustawie? Dlaczego stara się sprawić wrażenie, że mieszkańcom TBS „wydawało się”? Te zapisy są w ustawie i sprawiają, że do systemu wchodzą kolejne osoby. I łapią się w pułapkę niejasnych, rozmytych przepisów, z którymi problem mają prawnicy, pracownicy spółek TBS czy SIM i mieszkańcy.
To, że obietnica własności w TBS/SIM istnieje i wpływa na decyzje mieszkańców oraz że tenże wykup nie działa w praktyce, jest jedną z największych manipulacji tego systemu. I jest wyłączną winą polityków, którzy taki zmanipulowany stan rzeczy wspierają.
Od lat społecznicy z mieszkań TBS z całej Polski apelują: poprawcie ten system! Zmieńcie ustawę! Wprowadźcie prawa mieszkańców do niej!
Ministerstwo Rozwoju i Technologii zna opracowany przez nas raport, zna postulaty. Ich wspólnym mianownikiem jest to, by najem był właśnie bezpieczny! Bo w tej chwili nie jest.
Tymczasem politycy budują i budują te społeczne mieszkania, z kredytu BGK, który spłacą sami mieszkańcy w czynszu, i z partycypacji mieszkańców. I mamią własnością i bezpieczeństwem. Ani jednego, ani drugiego w tym systemie nie odnajdziecie. Ale wejście w niego jest łatwiejsze niż wyjście.
Nie jest łatwo uwolnić się od mieszkania TBS/SIM. Po pierwsze, traci się zainwestowane środki – latami spłacany kredyt w czynszu. Po drugie, partycypacja jest zwrotna, ale spółki mają czas do 12 miesięcy, co poważnie ogranicza możliwości alternatywnego zamieszkania poza systemem.
Partycypacja jest też skomplikowanym tematem: czy jest zwrotna, czy jest waloryzowana i jak jest waloryzowana. Ale nawet w najlepszym scenariuszu, czyli zwrocie zwaloryzowanym, nie nadąża za cenami nowych mieszkań. Mniej metrów kupisz za ten wkład przy wyjściu z systemu niż wtedy, gdy do niego wchodziłeś.
Co ważne, zachęta do tego, że „nie każdy musi być właścicielem mieszkania”, jest nadużyciem etycznym. Obecnie w Polsce bycie najemcą oznacza sytuację bycia bez realnych praw. W TBS i SIM najemca nie może praktycznie nic! Nie ma prawa ani do nadzorowania spółek (tak jak spółdzielcy je mają), ani do ich kontroli czy zgłoszenia komukolwiek nieprawidłowości.
Nie ma żadnej instytucji, która nadzorowałaby TBS i SIM. Ministerstwo również nie ma takich możliwości. Spółki, które niby z definicji są misyjne – non profit, działają de facto bardzo swobodnie i przekraczają z biegiem lat kolejne granice przyzwoitości. Mieszkańcom pozostaje walka sądowa, która jest trudna choćby dlatego, że sama ustawa nie jest oczywista do interpretacji również przez sądy.
Apelowaliśmy, by najpierw wdrożyć prawa mieszkańców, zanim zacznie się ich zachęcać do nowych mieszkań! Niestety, potrzeba przecinania wstęg na nowych budowach TBS i SIM jest u polityków tak wielka, a odpowiedzialność za losy obywateli tak niska, że przegraliśmy z tym apelem.
Jedno jest pewne – Polska nie jest krajem bezpiecznego najmu! Dlatego tak duża jest determinacja mieszkańców TBS i SIM, by zostać właścicielami mieszkań, które sami opłacili. Bez tej własności boimy się eksmisji na starość wobec nieograniczonej pazerności spółek TBS i SIM i wobec braku spadku czynszu po spłacie kredytu. Moc nabywcza emerytur nie pozwoli zaspokoić apetytów spółek handlowych, których nikt nie trzyma w ryzach. My to wiemy i przyszłość widzimy w czarnych kolorach.
Opowieści o bezpiecznym najmie uważamy za nieodpowiedzialne nadużycie w obecnym stanie rzeczy. Obecnie tylko własność daje gwarancję dachu nad głową. A nie chcemy jej za darmo czy za półdarmo, jak sugerowała przytoczona przypowieść ministra w wywiadzie. My to wszystko opłaciliśmy i chcemy jedynie uczciwego czynszu i uczciwego systemu.
Czytaj także: Ceny mieszkań czerwiec 2026. Raport: Wzrost oferty i spadek sprzedaży
I, co jest naszym najważniejszym postulatem, oczekujemy, że gdy kredyt na nasze bloki zostanie siłą naszych pieniędzy spłacony, czynsz o tę wartość opłaty kredytowej spadnie! Po 30 latach istnienia systemu TBS spłacają się pierwsze kredyty dzięki pieniądzom mieszkańców. Ale spółki usiłują obejść zasadę, która jest i była oczywista: nie ma kredytu – czynsz jest niższy o jego wartość.
W systemie TBS/SIM musisz być silny. Każdy, kto rozważa wejście w TBS lub SIM, musi wiedzieć, że żadne prawa nie są w nim oczywiste, że ustawa zmieniła się 54 razy! I to ponad głowami mieszkańców, lobbowana przez Izbę Gospodarczą TBS i deweloperów, którzy również są właścicielami spółek TBS. System zmierza wielkimi krokami w stronę biznesową, nie społeczną.
To jest rzeczywistość, którą wielu społeczników – mieszkańców TBS – od lat usiłuje zmienić. Jak dotąd politycy są głusi. Czekamy na odważnych polityków. I głośno mówimy: nie przestaniemy walczyć o nasze prawa. Bo to jest kwestia dachu nad głową na starość. To nie tylko determinacja, ale wręcz desperacja.
Podsumowując: aby najem był bezpieczną alternatywą dla własności, musi najpierw zostać uzbrojony w solidne i niezbywalne prawa mieszkańców w TBS/SIM.