RAK
    Dlaczego za pożółkły komiks z lat 90. płacimy dziś fortunę? To nie tylko sentyment

    Dlaczego za pożółkły komiks z lat 90. płacimy dziś fortunę? To nie tylko sentyment

    1327 odsłon
    Dlaczego za pożółkły komiks z lat 90. płacimy dziś fortunę? To nie tylko sentyment

    Michał Chudoliński — Na aukcjach internetowych stare komiksy, gry i kasety osiągają ceny, które jeszcze niedawno wydawałyby się absurdalne. Kupujący nie płacą jednak za papier, plastik czy karton. Płacą za emocje. Polska nostalgia ma szczególny rodowód: wyrasta z doświadczenia niedoboru i z czasu, gd

    • Polska nostalgia popkulturowa nie narodziła się z nadmiaru, lecz z bolesnego braku i transformacyjnego chaosu lat 90. Dzisiejsze drogie reedycje to próba materialnego odkupienia marzeń, na które nasze poturbowane przez system rodziny nie mogły sobie wtedy pozwolić.
    • Amerykańskich superbohaterów konsumowaliśmy w postaci przypadkowych, wyrwanych z kontekstu odprysków, tworząc z nich własne popkulturowe uniwersum. Równolegle polska szkoła komiksu (Tytus, Thorgal) uczyła nas sprytu, humoru oraz udowadniała, że twórcy stąd mogą należeć do wielkiego świata.
    • Współczesna ekonomia sentymentu sprytnie pakuje dawne emocje w limitowane edycje, wygładzając brutalną rzeczywistość tamtych lat. Ta biznesowa machina rzadko pyta o ciemną stronę transformacji: piractwo, biedę i wykluczenie tych, którzy stali z boku.

    Na stoisku kolekcjonerskim ktoś wyciąga pożółkły zeszyt „Batmana” z TM-Semic. Papier jest cienki, okładka ma starty róg, grzbiet pamięta więcej plecaków niż bibliotek. Sprzedawca wkłada komiks w folię, jakby zabezpieczał rodzinny dokument. Pada cena. Nie pasuje do przedmiotu, ale pasuje do emocji. To nie pierwszy amerykański druk z lat 40., lecz zwykły numer z polskiego kiosku z lat 90. Taki, który leżał obok gumy Donald, „Bravo”, papierosów i krzyżówek. Można go było kupić za kieszonkowe albo przegapić, bo rodzice akurat nie mieli drobnych.

    Artykuł sponsorowanyAD
    RossmannTwoja uroda, Twoje zasady

    Co o tym sądzisz?