
Przemysław Rudzki — Erling Haaland już przed mundialem był znanym na świecie napastnikiem. Jednak arena mistrzostw świata wyniosła go na zupełnie nowy poziom. Bo czym innym jest strzelanie goli dla Manchesteru City, czym innym zaś dla ojczyzny. Szczególnie gdy z turnieju wyrzucasz Brazylię, a sam gr
Ta scena rozczuliła cały kraj. Księżniczka Ingrid Alexandra, która razem z bratem, księciem Sverre Magnusem, oglądała z trybun mecz przeciwko Canarinhos, zeszła do szatni, by pogratulować wielkiego zwycięstwa drużynie Ståle Solbakkena. No i oczywiście wyściskać głównego bohatera spektaklu, Haalanda, który stanął przed nią w stroju właściwym dress code’owi szatni – półnagi.
Nikt jednak nie uznał Haalanda pozbawionego koszulki, ściskającego przyszłą królową, za nietakt. Ponieważ dla Norwegów prawdziwym królem jest dzisiaj Erling. Kto by się zresztą przejmował etykietą w tak historycznej chwili?