Tomasz Czapla — Kiedy dziś politycy oskarżają media o propagandę, warto przypomnieć sobie czerwiec 1976 r. Wówczas nie było jeszcze internetu, ale był Edward Gierek i posłuszni mu dziennikarze. Efekt? Zorganizowana nagonka na robotników, których komunistyczna propaganda przedstawiała jako „warch
- Usłużność mediów wobec władzy to nie wymysł współczesności. Dzisiejszy partyjny ping-pong wylewający się z mediów społecznościowych ma swoje głębokie korzenie w komunistycznej propagandzie sukcesu.
- „A PiS to...” stało się uniwersalną tarczą KO. Zamiast merytorycznych odpowiedzi na afery, politycy wolą odwracać kota ogonem, stosując sprawdzony mechanizm polaryzacji.
- 50 lat temu Edward Gierek pokazał, jak wygląda prawdziwy seans nienawiści. Po protestach w Czerwcu ’76 posłuszni dziennikarze bez mrugnięcia okiem nazwali walczących o byt robotników „młodocianą żulią”.
Jedni mają przetarte spodnie od klęczenia przed KO, drudzy rozwijają medialny dywan przed PiS-em. Po obu stronach politycznej barykady nie brak dziennikarzy, którzy kropka w kropkę, przecinek w przecinek powielają partyjne przekazy.