
Tomasz Pałasz — Wzmocnione dowody z DNA, obciążająca notatka o treści „zamierzam to zrobić” oraz kluczowe zeznania współlokatora – to główne argumenty prokuratury w sprawie zabójstwa Charliego Kirka, konserwatywnego komentatora i sojusznika Donalda Trumpa. Oskarżonemu Tylerowi Robinsonowi grozi
Wzmocnione dowody z DNA, obciążająca notatka o treści „zamierzam to zrobić” oraz kluczowe zeznania współlokatora – to główne argumenty prokuratury w sprawie zabójstwa Charliego Kirka, konserwatywnego komentatora i sojusznika Donalda Trumpa. Oskarżonemu Tylerowi Robinsonowi grozi kara śmierci.

Przesłuchanie wstępne w sprawie zabójstwa Charliego Kirka (fot. TESS CROWLEY / POOL / PAP / EPA)
W stanie Utah wznowiono wstępne przesłuchania w sprawie głośnego zabójstwa Charliego Kirka, znanej postaci amerykańskich mediów konserwatywnych i bliskiego sojusznika prezydenta Donalda Trumpa. Na ławie oskarżonych zasiada Tyler Robinson, któremu zarzuca się zastrzelenie komentatora na terenie kampusu Utah Valley University w wrześniu ubiegłego roku. Prokuratura, powołując się na brutalny charakter czynu i zgromadzony materiał, domaga się dla sprawcy najwyższego wymiaru kary – kary śmierci.
O losach oskarżonego w najbliższych dniach zdecyduje amerykański wymiar sprawiedliwości. Jak donosi stacja CBS News, sędzia prowadzący postępowanie ma czas do piątku na ocenę, czy przedstawiony przez śledczych materiał dowodowy ma odpowiednią wagę prawną, by skierować sprawę na pełny proces karny. Kluczowym elementem strategii oskarżenia stały się nowe, niepublikowane dotąd dokumenty oraz zeznania bezpośredniego świadka z otoczenia podejrzanego.
Największe poruszenie na sali sądowej wywołała informacja o statusie Lance'a Twiggsa, współlokatora Robinsona. Otrzymał on od prokuratury tzw. use immunity (immunitet z ograniczeniem dowodowym), co oznacza, że jego słowa nie mogą zostać obrócone przeciwko niemu w żadnym przyszłym procesie. W zamian za ochronę prawną Twiggs zdecydował się na pełną współpracę ze śledczymi, dostarczając obciążających informacji.
[

Ujawniamy: Finansowa katastrofa w Instytucie Pileckiego w USA. Milionowe straty, śledztwo CBA i prokuratury](/news/instytut-pileckiego-mial-pokazac-historie-polski-amerykanom-pokazal-finansowa-katastrofe)
[

Nie chodzi o portfele lekarzy. Chodzi o jawność publicznych wydatków](/news/zarobki-lekarzy-w-szpitalach-czy-kontrakty-medykow-powinny-byc-jawne)
[

„Duże rozczarowanie” vs. „będę pomagał”. Byli ministrowie oceniają plan szefowej resortu zdrowia](/news/minister-zdrowia-zapowiedziala-reforme-plany-ocenili-jej-poprzednicy)
Zeznania współlokatora rzucają nowe światło na wydarzenia z dnia morderstwa. Z dokumentów sądowych wynika, że Robinson wysłał do Twiggsa lakoniczną wiadomość SMS o treści: „To ja. Przykro mi”.
Prawdziwym przełomem może okazać się jednak znalezisko pod klawiaturą komputera oskarżonego. Twiggs zabezpieczył tam odręczną notatkę o jednoznacznej treści: „Miałem okazję wyeliminować Charliego Kirka i zamierzam to zrobić”.
Oprócz dowodów o charakterze poszlakowym i zeznań świadka, oskarżenie dysponuje także twardymi ekspertyzami z zakresu medycyny sądowej. Niedaleko miejsca zbrodni policja zabezpieczyła karabin z jednym wystrzelonym nabojem. Broń była owinięta w ręcznik, na którym biegli zidentyfikowali materiał biologiczny. Szczegółowe analizy laboratoryjne wykazały profil genetyczny należący do dwóch osób: wspomnianego współlokatora oraz z bardzo wysokim prawdopodobieństwem samego Tylera Robinsona.
Linia obrony od początku opiera się na kwestionowaniu rzetelności procedur laboratoryjnych i podważaniu wiarygodności testów DNA. Narrację tę mocno zachwiał jednak wezwany przed sąd niezależny ekspert, Lawrence Quarino. Specjalista jednoznacznie odrzucił zarzuty adwokatów Robinsona i przed trybunałem określił przedstawione przez śledczych wyniki badań DNA jako „niezwykle wiarygodne”, co stawia oskarżonego w niezwykle trudnym położeniu procesowym.