
Krzysztof Jabłonowski — Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w czwartkowym orędziu do narodu zarzucił Chinom ingerencję w proces wyborczy z 2020 roku poprzez naruszenie bezpieczeństwa danych rejestrów wyborczych. Trump ogłosił odtajnienie kluczowych materiałów wywiadowczych i wezwał Kongres do na
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w czwartkowym orędziu do narodu zarzucił Chinom ingerencję w proces wyborczy z 2020 roku poprzez naruszenie bezpieczeństwa danych rejestrów wyborczych. Trump ogłosił odtajnienie kluczowych materiałów wywiadowczych i wezwał Kongres do natychmiastowego uchwalenia ustawy wymagającej potwierdzenia obywatelstwa przy rejestracji na wybory.

Trump w orędziu oskarża Chiny o ingerencję w wybory. Prezydent USA żąda uchwalenia ustawy (fot. SAUL LOEB / POOL / PAP / EPA)
Prezydent USA wygłosił orędzie z Białego Domu tuż po godz. 21 (3 nad ranem w Polsce). Wystąpienie trwało ok. 30 minut. Ogłosił w nim odtajnienie „kluczowych materiałów wywiadowczych, które ujawniają szokujące słabości naszej (amerykańskiej) infrastruktury wyborczej”.
Zarabia więcej niż Tusk i Trzaskowski. Ponad 400 tys. zł dla urzędnika z miasteczka pod Warszawą
Jak powiedział Trump, dokumenty te pokazują m.in., że „na przestrzeni kilku lat, począwszy od cyklu wyborczego w 2020 roku, Chińska Republika Ludowa przeprowadziła to, co uważa się za największe w historii naruszenie bezpieczeństwa danych wyborczych”. Dodał, że w wyniku tego procesu Chiny „bezprawnie pozyskały dane dotyczące 220 milionów amerykańskich wyborców”.
Z ocen wywiadu wynika, że nie ma dowodów na to, iż Pekin zmienił wynik wyborów w 2020 r., w których Trump przegrał z Joe Bidenem - zaznaczyła agencja Reutera.
Trump stwierdził, że członkowie amerykańskiej społeczności wywiadowczej celowo ukrywali informacje dotyczące skali działań Chin. – Amerykańskie agencje wywiadowcze zaczęły dowiadywać się o naruszeniu bezpieczeństwa rejestrów wyborców w 2020 roku, kiedy odkryły, że dziesiątki milionów danych wyborców, pomyślcie o tym, dane dziesiątek milionów wyborców w 18 stanach, zostały kupione, skradzione lub zhakowane przez Chiny. Ale ci, którzy byli odpowiedzialni za to, by podnieść alarm, zamiast tego, utrzymywali te informacje w tajemnicy i nie ujawniali ich – kontynuował.
[

Zarabia więcej niż Tusk i Trzaskowski. Ponad 400 tys. zł dla urzędnika z miasteczka pod Warszawą](/news/zarabia-wiecej-niz-tusk-i-trzaskowski-ponad-400-tys-zl-dla-urzednika-z-miasteczka-pod-warszawa)
[

Mieszkają w toksycznej pułapce. Za usunięcie azbestu mają płacić przez 20 lat](/news/mieszkaja-w-toksycznej-pulapce-za-wymiane-azbestu-maja-placic-przez-20-lat)
[

Do świata folku wszedł przypadkiem. Jest tam prawie 40 lat](/news/polska-od-srodka-bogdan-bracha-o-ludowej-zyciu-i-kulturze-tradycyjnej)
Dodał, że z jednego z ujawnionych materiałów wynika, iż przeciwnicy USA - Rosja, Chiny, Iran i Korea Północna, a także podmioty niepaństwowe – „dysponują zdolnością do naruszenia bezpieczeństwa amerykańskiej infrastruktury wyborczej”.
Agencja Reutera podkreśliła, że ostre wypowiedzi Trumpa na temat Chin grożą zachwianiem relacji z Pekinem. Przed rozpoczęciem przemówienia rzecznik chińskiej ambasady Liu Chang, odpowiadając na prośbę o komentarz, zapewnił, że „Chiny nigdy nie ingerowały i nigdy nie będą ingerować w wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych”.
Mieszkają w toksycznej pułapce. Za usunięcie azbestu mają płacić przez 20 lat
Trump odniósł się też do nadchodzących wyborów uzupełniających do Kongresu. Czwartkowe orędzie pokazuje, że zamierza on uczynić kwestię bezpieczeństwa wyborów jednym z głównych tematów politycznych przed listopadowymi wyborami, w których Republikanie będą bronić swojej większości w Kongresie i staną w obliczu możliwości utraty kontroli nad jedną lub obiema izbami - napisał Reuters.
– Przed nami bardzo ważne wybory. Chcemy, aby były one uczciwe - oświadczył Trump. - Zwracam się z prośbą do wszystkich Amerykanów: sięgnijcie jutro po telefon, zadzwońcie do swoich przedstawicieli w Izbie Reprezentantów i Senacie oraz zażądajcie od nich niezwłocznego uchwalenia ustawy Save America Act – zaapelował Trump w wystąpieniu.
Prezydent od dawna żąda, by Republikanie przegłosowali ustawę, zakładającą m.in. obowiązek potwierdzenia obywatelstwa USA przy rejestracji na wybory i dokumentu ze zdjęciem przy głosowaniu.
Trump powiedział też, że stacje telewizyjne, które nie transmitowały jego orędzia, powinny stracić koncesje. – Co jest rzadko spotykane, stacje fake news NBC i ABC, zapowiedziały, że nie będą transmitować tego wystąpienia. Wiedziały, czego będzie dotyczyć, nie podoba im się ten temat. Wiedzą, jak skorumpowany jest nasz system, i nie chcą tego ujawniać - oświadczył Trump.
Zarzucił tym stacjom, że razem z innymi redakcjami „są częścią spisku”. - Z jakiegoś powodu chcą, aby to oszustwo trwało nadal. Chcą je podtrzymywać. Chcą chronić radykalną lewicę - krytykował media Trump.
Dodał, że „nie można mieć wielkiego kraju bez wolnych i uczciwych wyborów”. - Oszustwo tego rodzaju powinno skutkować odebraniem im koncesji. Korzystają z publicznych częstotliwości wartych miliardy dolarów, nie płacąc za to nic. (...) Jedyne, czego chcemy, to uczciwość naszych wyborów i rzetelność w przekazywaniu informacji - kontynuował prezydent.
- Naszemu krajowi wyrządzono ogromne szkody. Nasze wybory pozostawiono podatne na manipulacje i kradzież, a zaufanie narodu amerykańskiego zostało utracone. Nie można dopuścić, aby taki stan rzeczy trwał - wezwał prezydent.
Trump od lat podważa zaufanie do wyników wyborów, bezpodstawnie twierdząc, że jego przegrana w 2020 roku z Demokratą Bidenem była wynikiem fałszerstwa – przypomniał Reuters. Prezydent mówił również, bez przedstawienia dowodów, że głosowanie korespondencyjne jest pełne oszustw, maszyny wyborcze są podatne na manipulacje, a udział osób niebędących obywatelami USA w wyborach jest powszechny.
Lider Demokratów w Senacie Chuck Schumer napisał w serwisie X, że Trump „publikuje niezweryfikowane, pozbawione znaczenia dokumenty, aby podsycać własne urojenia dotyczące wyborów, które zdecydowanie przegrał, jednocześnie nadal ukrywając 3 miliony stron akt (Jeffreya) Epsteina”, czyli przestępcy seksualnego.
Chociaż dokumenty opublikowane w czwartek przez administrację zostały dopiero co odtajnione, w dużej mierze dotyczą one zagrożeń znanych od lat, którym urzędnicy w całym kraju starają się przeciwdziałać - zauważyła stacja CNN.
W orędziu Trump krótko odniósł się do styczniowej operacji amerykańskich sił w Wenezueli oraz do wojny z Iranem. Prezydent przekonywał, że USA „odnoszą wielkie zwycięstwa w Iranie”, a owoce tych działań będą widoczne bardzo szybko.