
Michał Dworczyk — Gdy Polska nadal zmagała się z lukami w obronie powietrznej, rząd zdecydował się oddać Ukrainie pociski do systemu „Patriot” – jednego z najważniejszych elementów ochrony polskiego nieba. Decyzja ta pokazuje, jak bardzo polityka wobec Ukrainy oderwała się od podstawowej zasady: w
Wsparcie wojskowe dla Ukrainy powinno w pierwszym rzędzie służyć realizacji interesu narodowego Polski, a nie Kijowa. To fundamentalna zasada polityki wschodniej, którą warto przypomnieć dzisiaj, gdy wiemy, że Siły Zbrojne Ukrainy już piąty rok stawiają opór Rosjanom, a prezydent Zełenski prowokuje Polskę dla doraźnych korzyści politycznych.
Jednocześnie Kreml cały czas eskaluje agresywne kroki wobec państw regionu, w tym Polski, i coraz częściej ingeruje w przestrzeń powietrzną RP. W powyższym kontekście przekazanie Ukrainie polskich efektorów do systemu obrony powietrznej „Patriot” w 2024 r. pokazuje ułomność decyzyjną rządu premiera Tuska. To nie tylko lekkomyślność, ale i brak obserwacji zmieniających się okoliczności.