RAK
    Le Pen wraca do gry. Francja już rozpoczęła najostrzejszą kampanię prezydencką od lat

    Le Pen wraca do gry. Francja już rozpoczęła najostrzejszą kampanię prezydencką od lat

    3216 odsłon
    Le Pen wraca do gry. Francja już rozpoczęła najostrzejszą kampanię prezydencką od lat

    Marcin Darmas — Sędziowie podtrzymali wyrok skazujący Marine Le Pen za sprzeniewierzenie środków publicznych, jednocześnie łagodząc orzeczony wobec niej zakaz ubiegania się o urząd publiczny. Kara została skrócona z pięciu lat, zasądzonych w pierwszej instancji, do 45 miesięcy, w tym 30 w zawies

    • Marine Le Pen zapowiedziała start w wyborach prezydenckich mimo wyroku za sprzeniewierzenie środków publicznych.
    • Politycy od skrajnej lewicy po obóz Macrona ostro reagują na decyzję liderki Zjednoczenia Narodowego.
    • Kampanię może przesądzić postępowanie kasacyjne – od jego wyniku zależy sytuacja prawna kandydatki.

    We wtorkowym telewizyjnym wywiadzie Marine Le Pen sprawiała wrażenie ambiwalentne. Rozłożone między powagą podjętej decyzji, a złością celowaną we francuski system sądowniczy.

    Zaraz po ogłoszeniu startu w wyborach prezydenckich, podkreśliła swoją niewinność, którą zamierza dowieść w postępowaniu kasacyjnym. Zatem równolegle do batalii elektoralnej, liderka Zjednoczenia Narodowego, zamierza walczyć z systemem sędziów.

    Wedle Le Pen uruchomienie procedury sądowej poniekąd automatycznie uruchamia „domniemanie niewinności”.

    Jeśli jednak sąd kasacyjny nie przyjmie jej argumentów, wówczas obowiązywać będzie wyrok pierwszej instancji – o wiele bardziej dotkliwy niż ten, który usłyszała w drugiej instancji.

    Tyle o zawiłościach prawnych i, co tu ukrywać, o niebezpiecznej taktyce przywódczyni Zjednoczenia Narodowego.

    Nad Sekwaną werdykt uruchomił lawinę komentarzy. Dla jednych, zwłaszcza dla otoczenia i sympatyków le Pen, wyrok jest tryumfem procedur demokratycznych. W tej logice, o winie czy „dobrej woli” kandydatki na prezydenta, przesądzać będą, mówiąc górnolotnie, sami Francuzi – przy urnach. Dla drugich, podtrzymana kara, choć pomniejszona o kilka miesięcy, powinna ją wyeliminować na trwałe z francuskiej przestrzeni politycznej. 

    Louis Aliot krytykuje wymiar sprawiedliwości

    I tak w rozmowie na antenie Figaro TV burmistrz Perpignan z ramienia Zjednoczenia Narodowego, Louis Aliot, przekonywał, że wyborcy wydali już swój werdykt. Jego zdaniem elektorat w niewielkim stopniu przywiązuje wagę do kwestii moralnych związanych ze sprawami sądowymi dotyczącymi Marine Le Pen i jej ugrupowania.

    – Od 12 lat jesteśmy pod stałym ostrzałem medialnym w tej sprawie. Mimo to zostałem wybrany na burmistrza Perpignan, a następnie ponownie wybrany już w pierwszej turze (po tym, jak w pierwszej instancji Aliot został skazany i odwołał się od wyroku – przyp. red.). Wyborcy zrozumieli, o co w tym wszystkim chodzi – stwierdził wiceprzewodniczący partii, który we wtorek otrzymał wyrok w zawieszeniu w sprawie dotyczącej zakazu sprawowania funkcji publicznych. Polityk zresztą zapowiedział złożenie kasacji.

    Aliot podkreślił również, że – według jego interpretacji – spór nie dotyczył fikcyjnych działań, lecz sposobu wykorzystania pracy asystentów parlamentarnych.

    – Zatrudnialiśmy asystentów parlamentarnych, którzy działali na naszą rzecz i zajmowali się sprawami politycznym. Na tym właśnie polega przedmiot sporu. Dopóki nie oczyścimy się z tych zarzutów, będziemy korzystać z dostępnych środków odwoławczych – podkreślał polityk.

    Jean-Luc Mélenchon: „Powrót dawnego Zjednoczenia Narodowego”

    Nie gryzie się w język główny konkurent Marine le Pen w przyszłorocznych wyborach, lider Nieuległej Francji, Jean-Luc Mélenchon. Polityk skrajnej lewicy ogłosił na platformie X „koniec epizodu z efektownym, łagodniejszym wizerunkiem Zjednoczenia Narodowego pod przywództwem Bardelli” i „powrót pałki do bicia”.

    Komunizujący Mélenchon stwierdził, że „Marine Le Pen ponownie odgrywa swoją najbardziej odrażającą rolę, opartą na przemocy, kłamstwach i oskarżeniach kierowanych we wszystkie strony, aby podsycać nienawiść i konflikty”.

    Retoryka wpisu, diapazon złych uczuć wyrażonych przez głównego oponenta le Pen, pokazują w jakim tonie odbywać się będzie przyszłoroczna kampania prezydencka.

    Gabriel Attal oskarża Le Pen o presję na sąd

    Inny kandydat, który również już zadeklarował wolę startu w wyborach, szef obozu Macronistów w Zgromadzeniu Narodowym i były premier, Gabriel Attal oskarżył w Marine Le Pen o wywieranie „presji na Sąd Kasacyjny”, aby nie wydał rozstrzygnięcia w jej sprawie przed wyborami prezydenckimi, oraz o „branie kampanii jako zakładnika” poprzez prowadzenie „wojny sądowej”.

    – Słyszymy dziś ze strony jej zwolenników oraz jej adwokata wypowiedzi, które mają wywrzeć presję na sąd kasacyjny, aby decyzja nie zapadła przed wyborami prezydenckimi – powiedział Attal na falach publicznego France Inter.

    Jeśli sąd odrzuciłby skargę kasacyjną Marine Le Pen przed wyborami, liderka Zjednoczenia Narodowego mogłaby być zmuszona do prowadzenia kampanii z dozorem elektronicznym.

    – Słuchając pani Le Pen, pomyślałem, że są to te same odruchy i ta sama retoryka, którą prezentowałby Donald Trump (...). Mamy polityczkę dwukrotnie skazaną za sprzeniewierzenie środków publicznych, która prowadzi swego rodzaju wojnę sądową, aby móc wystartować w wyborach” – dodał lider obozu prezydenckiego.

    Jego zdaniem Marine Le Pen „bierze całą kampanię prezydencką jako zakładnika”, ponieważ „do marca wszystko może się jeszcze zmienić, a jej kandydatura zależy wyłącznie od decyzji sądu”.

    – W każdym innym europejskim kraju tego typu zachowanie wywołałoby ogromne oburzenie – grzmiał polityk.

    Édouard Philippe: Le Pen należy pokonać przy urnach

    Wyrok skomentował również umiarkowany gaullista, premier w pierwszym rządzie Macrona, Édouard Philippe.

    – Wolę uczestniczyć w kampanii i pokonać panią Le Pen przy urnach wyborczych, niż widzieć, jak znika z życia politycznego w wyniku decyzji sądu – powiedział polityk na antenie BFMTV. Były premier dodał, że cieszy go możliwość dalszego prowadzenia debaty politycznej.

    – To kwestia, która stawia ją przed własnym sumieniem. Nie mam potrzeby się w tej sprawie wypowiadać – ma prawo startować i z tego prawa korzysta. Będzie musiała wyjaśnić swoje stanowisko Francuzom – stwierdził Philippe.

    Jego wypowiedź wpisuje się w grono głosów krytycznych wobec politycznego wykorzystywania procedur sądowych przeciwko Marine Le Pen, choć sam polityk zaznaczył, że ostateczna ocena jej kandydatury powinna należeć do wyborców.

    – To nie są te same fakty, to nieprawda – odpowiedział François Bayrou, odnosząc się do przywoływania jego sprawy przez Marine Le Pen.

    Były premier, którego nazwisko pojawiało się w związku ze sprawą asystentów parlamentarnych francuskich centrystów, jest regularnie wskazywany przez liderkę Zjednoczenia Narodowego jako przykład podobnego postępowania.

    Marine Le Pen ponownie odwołała się do tej sprawy podczas wtorkowego wywiadu w programie na antenie TF1. W przeciwieństwie do niej Bayrou został jednak w 2024 r. uniewinniony. Jak przypomniał prowadzący program, Gilles Bouleau, sprawy różniły się także pod względem wysokości domniemanego sprzeniewierzenia środków publicznych.

    – Kiedy pani Le Pen mówi, że chodzi o te same fakty, to nie jest prawda. Nie byłem europosłem – powiedział Bayrou w rozmowie z Sud Radio. Polityk zaznaczył również, że wyrok sądu w jego sprawie stwierdził, że nie istniał systemowy proceder tworzenia fikcyjnych etatów.

    [

    Wyrok dla Marine Le Pen. Kara może paradoksalnie wzmocnić francuską prawicę](/news/wyrok-dla-marine-le-pen-kara-moze-paradoksalnie-wzmocnic-francuska-prawice-embargo-az-do-publikacji-na-yt)

    [

    Marine Le Pen z wyrokiem. Sąd wydał decyzję](/news/marine-le-pen-skazana)

    [

    Marine Le Pen: z bransoletką elektroniczną nie wystartuję w wyborach](/news/marine-le-pen-z-bransoletka-elektroniczna-nie-wystartuje-w-wyborach)

    Marine Le Pen rozpoczęła swoją kampanię elektoralną u boku swojego delfina, Jordana Bardelli, od wizyty w departamencie Sarthe. Tam rozmawiała z Francuzami na regionalnym targu.

    W tym samym czasie Zjednoczenie Narodowe uruchomiła stronę kampanii le Pen oraz ogłosiło hasło jej kandydatury: „Odrodzenie dla Francji”.

    Artykuł sponsorowanyAD
    LOTPolskie Linie Lotnicze