
Andrzej Matowski — Decyzja o utworzeniu ukraińskiego Panteonu Narodowego wywołała burzę nie tylko w Polsce. Wśród postaci, które mogą zostać w nim uhonorowane, są przywódcy OUN i UPA, Stepan Bandera oraz Roman Szuchewycz. To kolejny krok Kijowa, który pogłębia trwający od tygodni kryzys w relacjach
W ubiegłą środę Werchowna Rada (Rada Najwyższa) – parlament Ukrainy – przyjęła ustawę o utworzeniu „Panteonu Narodowego”. Za przyjęciem ustawy było 287 parlamentarzystów z izby liczącej 450 posłów, nikt nie był przeciw. Przewodniczący Rady Najwyższej Rusłan Stefanczuk stwierdził:
To historyczna decyzja. Panteon będzie miejscem naszej niezłomnej siły i szczerej wdzięczności wobec wszystkich, którzy tworzyli Ukrainę.
Zapowiedziano przy tym, że w panteonie znaleźć się będą mogły osoby pełniące role głów państwa i naczelnych dowódców formacji ukraińskich od X wieku: Rusi Kijowskiej, Ukraińskiego Państwa Kozackiego (Wojska Zaporoskiego), Ukraińskiej Republiki Ludowej, Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, Państwa Ukraińskiego oraz Karpackiej Ukrainy. Najwięcej emocji budzi jednak pomysł, by w „panteonie” znalazły się postaci powiązane z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińską Powstańczą Armią (UPA), czyli Stepan Bandera – lider OUN, i Roman Szuchewycz – dowódca UPA.