Groźna epidemia Eboli się rozszerza. Są setki ofiar i pierwszy przypadek w Europie

    Groźna epidemia Eboli się rozszerza. Są setki ofiar i pierwszy przypadek w Europie

    3647 odsłon
    Groźna epidemia Eboli się rozszerza. Są setki ofiar i pierwszy przypadek w Europie

    Marcin Darmas — Sytuacja epidemiczna w Demokratycznej Republice Konga (DRK) gwałtownie się pogarsza. Od ogłoszenia wybuchu epidemii wirusa Ebola 15 maja zmarły już 304 osoby, a liczba potwierdzonych zakażeń wzrosła do 1115. Władze sanitarne przyznają, że ognisko choroby wciąż nie zostało opanowa

    Sytuacja epidemiczna w Demokratycznej Republice Konga (DRK) gwałtownie się pogarsza. Od ogłoszenia wybuchu epidemii wirusa Ebola 15 maja zmarły już 304 osoby, a liczba potwierdzonych zakażeń wzrosła do 1115. Władze sanitarne przyznają, że ognisko choroby wciąż nie zostało opanowane, a organizacje humanitarne ostrzegają, że rzeczywista skala epidemii może być znacznie większa.

    Sign,Warning,People,To,Stay,Away,From,An,Area,Infected

    W Demokratycznej Republice Konga zmarły już 304 osoby, a liczba zakażeń przekroczyła 1100. (fot. Shutterstock)

    • W Demokratycznej Republice Konga zmarły już 304 osoby, a liczba zakażeń przekroczyła 1100.
    • Pierwszy przypadek wykryto we Francji. Chory lekarz został objęty specjalistycznym leczeniem.
    • WHO alarmuje, że dla szczepu Bundibugyo nie ma szczepionki ani skutecznego leczenia, a szpitale w DRK są przepełnione.

    To już 17. epidemia Eboli w historii Demokratycznej Republiki Konga.

    Najtrudniejsza sytuacja panuje w prowincji Ituri, położonej w północno-wschodniej części kraju przy granicy z Ugandą i Sudanem Południowym. To właśnie tam koncentruje się większość zakażeń i zgonów.

    Szczególnie dotknięte jest miasto Bunia, stolica prowincji, gdzie odnotowano ponad 90 proc. wszystkich przypadków i przeszło 80 proc. ofiar śmiertelnych.

    Eksperci wskazują, że szybkiemu rozprzestrzenianiu się wirusa sprzyjają intensywne migracje ludności związane z działalnością górniczą, a także niestabilna sytuacja bezpieczeństwa.

    Region od lat zmaga się z działalnością uzbrojonych grup zbrojnych, co znacząco utrudnia prowadzenie akcji medycznych i monitorowanie nowych zakażeń.

    Scrolluj, odpoczniesz po śmierci

    Wirus rozprzestrzenił się poza Demokratyczną Republikę Konga

    Epidemia nie ogranicza się już wyłącznie do terytorium DRK. Ogniska choroby wykryto także w dwóch kolejnych prowincjach kraju oraz w sąsiedniej Ugandzie, gdzie potwierdzono 20 zakażeń, w tym dwa zakończone śmiercią.

    Za obecną epidemię odpowiada szczep wirusa Ebola Bundibugyo. Dla tej odmiany nie istnieją obecnie ani zatwierdzona szczepionka, ani skuteczne leczenie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zapowiedziała rozpoczęcie badań klinicznych nowych terapii już w przyszłym tygodniu i ogłosiła międzynarodowy stan alarmowy.

    Niepokój wzbudziło także wykrycie pierwszego przypadku zakażenia we Francji. Chorym jest kongijski lekarz współpracujący z organizacją humanitarną Alima, który przez miesiąc pracował w epicentrum epidemii w prowincji Ituri.

    Po zakończeniu misji medycznej lekarz przebywał przez kilka dni w Kinszasie, skąd poleciał samolotem Air France do Paryża. Po przylocie na lotnisko Charles de Gaulle sam zgłosił się do punktu medycznego z objawami choroby. Obecnie przebywa w specjalistycznym szpitalu, a pięć osób, które miały z nim kontakt, objęto izolacją.

    Francuskie służby sanitarne oraz WHO zapewniają, że ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa w Europie pozostaje bardzo niskie.

    W związku z epidemią francuskie linie lotnicze Air France czasowo zawiesiły połączenia między Kinszasą a Paryżem. Według mediów decyzja miała związek również z odmową części załóg wykonywania lotów na tej trasie.

    Stanowski i Mazurek zachwyceni Jasiem Kapelą. „Odwołuję krytykę”

    Szpitale są przepełnione

    Władze Demokratycznej Republiki Konga wprowadziły natomiast obowiązek 21-dniowej obserwacji dla wszystkich osób opuszczających regiony objęte epidemią przed podróżą do innych części kraju lub za granicę.

    Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego DRK alarmuje, że centra leczenia Eboli działające przy wsparciu WHO i organizacji humanitarnych są już bliskie granicy wydolności. Stopień ich zajętości przekracza 85 proc., a placówkom coraz bardziej doskwiera brak sprzętu medycznego, leków i podstawowego wyposażenia.

    Według ekspertów najbliższe tygodnie będą kluczowe dla zahamowania epidemii, która w ciągu ostatnich 50 lat pochłonęła w Afryce ponad 15 tys. ofiar.

    Artykuł sponsorowanyAD
    LOTPolskie Linie Lotnicze

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji swiat?

    Stanowski