RAK
    Trump obiecał Patrioty, Macron Aster-30 i inne. Niestety to na tę następną wojnę

    Trump obiecał Patrioty, Macron Aster-30 i inne. Niestety to na tę następną wojnę

    3532 odsłon
    Trump obiecał Patrioty, Macron Aster-30 i inne. Niestety to na tę następną wojnę

    Donald Trump zadeklarował, że USA 'dadzą Ukrainie licencję na produkcję Patriotów', żeby 'nie mogli już narzekać, że nie dajemy im ich dość'. Kilka dni później Emmanuel Macron oznajmił, że Francja przekaże Ukraińcom licencję na francuskie rakiety i nie tylko. Jest jednak jedno wielkie 'ale'.

    15 lipca 2026, 09:17

    Donald Trump zadeklarował, że USA "dadzą Ukrainie licencję na produkcję Patriotów", żeby "nie mogli już narzekać, że nie dajemy im ich dość". Kilka dni później Emmanuel Macron oznajmił, że Francja przekaże Ukraińcom licencję na francuskie rakiety i nie tylko. Jest jednak jedno wielkie "ale".

    Odpalenie antyrakiety PAC-3MSE systemu Patriot

    Darrell Ames / Portfolio Acquisition Executive

    Tym "ale" jest fakt, że rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana, niż "damy Ukraińcom licencje na uzbrojenie, którego bardzo potrzebują, to oni zaczną je sami dla siebie produkować". Zwłaszcza kiedy chodzi o tak skomplikowane uzbrojenie, jak amerykańskie systemy Patriot, przyobiecane przez Trumpa w minionym tygodniu, czy francuskie Aster 30 (rakieta przeciwlotnicza i przeciwrakietowa do systemu SAMP/T), Scalp (rakieta manewrująca) czy ASSM (bomba szybująca), których licencje ma otrzymać Ukraina na podstawie zawartego w poniedziałek porozumienia z Francją.

    Tego rodzaju sprzęt to nie jest coś, co można ot tak zacząć produkować po otrzymaniu na to stosownych zgód. Amerykanie i Francuzi produkują ich obecnie znacznie mniej, niż potrzeba im samym oraz Ukraińcom, nie dlatego, że im się nie chce postawić nowej fabryki. To są rzeczy, które wymagają nie tylko pieniędzy, ale też czasu. Wielu rzeczy nie da się przeskoczyć i przyspieszyć. Można to prześledzić bliżej na przykładzie amerykańskich Patriotów.

    Palący problem i ścisła kontrola

    Ukraińcy bardzo ich potrzebują, bo rosyjskie rakiety co kilka nocy spadają na ich miasta. Zwłaszcza na Kijów, gdzie skupiła się znaczna część ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego. Długo był on tam względnie bezpieczny, bo do obrony stołecznej aglomeracji Ukraińcy skupili istotną część swoich najlepszych systemów przeciwlotniczych oraz przeciwrakietowych. Spełniały swoje zadanie tak długo, jak były do nich pociski. Problem w tym, że teraz ich braknie, zwłaszcza antyrakietowych PAC-3 MSE dla systemu Patriot.

    To jedyne, które dobrze sobie radzą z rosyjskimi rakietami balistycznymi Iskander i pokrewnymi Kindżał oraz Cyrkon. Francusko-włoskie Aster-30 wystrzeliwane przez system SAMP/T robią to gorzej, bo projektowano je głównie do obrony przeciwlotniczej. Dlatego główny ciężar obrony przed rosyjskimi rakietami spoczywa na PAC-3 MSE, których od ponad roku brakuje, bo Amerykanie pod rządami Trumpa wstrzymali pomoc sprzętową, a europejscy sojusznicy mają ich ograniczone zapasy.

    Sprawa zrobiła się katastrofalna, gdy Amerykanie i państwa arabskie zużyły prawdopodobnie kilka tysięcy PAC-3 MSE w toku wojny z Iranem. Uzupełnienie ich zapasów jest dla Waszyngtonu priorytetem, a roczna produkcja tych antyrakiet to aktualnie około 650 sztuk. Dla Ukrainy po prostu nie wystarcza ich w takim układzie. Widać to po skuteczności ostatnich rosyjskich uderzeń. Ukraińcy tradycyjnie przechwytują większość dronów i rakiet manewrujących. Rakiet balistycznych właściwie żadnych.

    Taka perspektywa rysowała się już od dawna, więc od pierwszych miesięcy 2026 roku pojawiały się informacje, że Ukraińcy lobbują w USA o zgodę na licencyjną produkcję systemów Patriot. U siebie, tak żeby mieć szybszy dostęp do kluczowej broni. Teraz Trump deklaruje, że im tę licencję "da". Teoretycznie powód do wielkiej radości. Praktycznie bardzo niepewny pierwszy krok na długiej drodze. Meta tego wyścigu, czyli systemy Patriot albo same najbardziej potrzebne antyrakiety PAC-3 MSE, które wyjeżdżają z ukraińskiej fabryki, to perspektywa wielu lat. Tylu, że raczej na tę następną wojnę z Rosją, niż tę, która toczy się obecnie.

    Problem pierwszy to nieunikniony opór amerykańskiego przemysłu, Pentagonu i Departamentu Stanu. Za system Patriot odpowiada koncern Lockheed Martin. Antyrakieta PAC-3 MSE to koncern Raytheon. Oba bardzo, ale to bardzo niechętnie udzielają komukolwiek licencji produkcyjnej. Z oczywistych powodów. Ich system jest pod wieloma względami najlepszy na świecie, więc wolą mieć pełnię kontroli nad produkcją i korzyściami. Dotychczas licencji na produkcję rakiet do systemu Patriot udzielono tylko w ograniczonym stopniu Japonii oraz Niemcom.

    Nie wynika to jedynie z zachłanności firm. Państwo amerykańskie zazdrośnie strzeże swoich technologii zbrojeniowych. Służy do tego prawo o nazwie ITAR, które reguluje dostęp obcokrajowców do nich. Jest ono tak restrykcyjne, że na przykład kraje, które nabywają systemy Patriot, nie mają prawa do otwierania wielu ich elementów. Zwłaszcza tych związanych z systemem naprowadzania. Mogą to robić jedynie obywatele USA z odpowiednimi poświadczeniami. Dotyczy to też naszych systemów Patriot. Po prostu Amerykanie nie ufają praktycznie nikomu, jeśli chodzi o swoje najcenniejsze systemy uzbrojenia. Na straży tych zasad stoją właśnie Departament Stanu i Pentagon.

    Coś więcej niż skręcanie śrubek

    Nawet jeśli ten problem zostanie pokonany despotyczną wolą Trumpa, pozostanie drugi, jeszcze trudniejszy do przezwyciężenia. Chodzi o moce produkcyjne. Amerykanie nie produkują obecnie około 650 PAC-3 MSE rocznie, bo więcej im się nie chce. Przez długie lata nie było trzeba ich wytwarzać wiele, bo świat był spokojniejszy i nie było chętnych kupować więcej. W 2023 roku produkcja roczna wynosiła więc 380 sztuk. Pod takie zapotrzebowanie skrojony został cały system produkcji.

    Teraz potrzeby są znacznie większe, pieniądze właściwie przestały być problemem, ale i tak awaryjne zwiększenie skali wytwarzania PAC-3 MSE do 2000 sztuk rocznie zostanie osiągnięte dopiero w 2030 roku. Problemem jest głównie zdolność do wytwarzania przed poddostawców tysięcy elementów, które składają się na jedną antyrakietę. Na przykład silnik startowy na paliwo stałe, produkowany przez firmę Aerojet Rocketdyne, to kwestia do 30 miesięcy. Tak długi czas ma wynikać głównie z konieczności powolnego i precyzyjnego odlewania, studzenia i obrabiania kolejnych warstw paliwa, tak aby silnik spełniał wymagane parametry. Również ponad dwa lata ma zajmować koncernowi Boeing produkcja głowicy naprowadzającej, która jest najbardziej skomplikowanym elementem pocisku.

    Tego rodzaju problemy dotyczą wielu części PAC-3 MSE i dlatego rozbudowa tak zwanej bazy produkcyjnej w USA wymaga lat oraz dużych nakładów. Zwłaszcza wobec wysokich wymogów dotyczących jakości oraz utrzymania tajemnicy. To nie są rzeczy proste, tanie i do zrobienia na już. To nie czasy II wojny światowej, kiedy fabrykę samochodów można było szybko przestawić na produkcję działek przeciwlotniczych. Poziom skomplikowania nowoczesnej broni, zwłaszcza takiej jak Patriot, jest nieporównywalnie większy.

    "Ukraińskie" Patrioty? Potrzeba lat

    W przypadku ukraińskiej licencji sprowadza się to do tego, że realnie nie ma szans na stworzenie w Ukrainie całego łańcucha produkcyjnego systemu Patriot czy jego rakiet. Podobnie ma się sprawa z przyobiecanymi licencjami francuskimi. Nawet największe i najgłośniejsze nowe ukraińskie systemy uzbrojenia, takie jak na przykład rakiety dalekiego zasięgu FP-5 Flamingo, potrzebują wielu podzespołów sprowadzanych z Zachodu. W tej konkretnie broni system nawigacji i naprowadzania to produkt francuskiego koncernu Safran. Tego rodzaju przypadków jest wiele. W ukraińskim opakowaniu jest zaszyte mnóstwo importowanych podzespołów i technologii. Zwłaszcza tych najbardziej złożonych, elektronicznych. Ukraińcy sprawnie to wszystko składają w całość i kreatywnie wykorzystują, ale nie mają w pełni samodzielnych zdolności produkcyjnych.

    "Ukraińskie" rakiety PAC-3 MSE czy Aster-30 początkowo musiałyby być w najlepszym wypadku składane z części dostarczanych z USA i Francji. Tych samych, których już teraz jest za mało i to przez ich niedostatek rakiet nie starcza dla Ukrainy. Dopiero z czasem, być może, część prostszych podzespołów mogłyby produkować firmy ukraińskie, stopniowo rozszerzając swoje możliwości. Nadal pozostałyby jednak wąskie gardła w postaci najbardziej złożonych elementów. Stworzenie nowej linii montażowej nie rozwiązałoby więc problemu niedostatku antyrakiet.

    Pomijając już zupełnie inny problem, czyli uchronienie jej przed rosyjskimi atakami. Produkcję należałoby raczej ulokować gdzieś w UE. Na przykład w Niemczech, gdzie już powstaje linia produkcyjna dla prostszych rakiet systemu Patriot PAC-2 GEM-T. Stworzenie jej w Ukrainie w warunkach wojennych byłoby ogromnie ryzykowne. Rosyjskie ataki rakietowe nie trafiają wyłącznie w obiekty cywilne. Wręcz przeciwnie, regularnie trafiają w obiekty związane z przemysłem zbrojeniowym, choć Ukraińcy skrzętnie ukrywają informacje na temat skutków uderzeń, z oczywistych względów eksponując trafienia w cywili.

    Wszystkie te problemy składają się na to, że realnie do produkcji jakichś "ukraińskich" Patriotów, Aster-30 czy Scalp musiałyby minąć lata. Nawet przy najszczerszych chęciach wszystkich zaangażowanych. To nie na tę wojnę, ale raczej na teoretycznie następną, gdzieś w kolejnej dekadzie.

    Dziękujemy za przeczytanie

    • [Bułgaria nie będzie wspierać Ukrainy? "To nie miejsce dla nas"

      Bułgaria nie będzie wspierać Ukrainy? "To nie miejsce dla nas"

      ](https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198013,32913129,bulgaria-nie-bedzie-wspierac-ukrainy-to-nie-miejsce-dla-nas.html#do_w=48&do_v=1861&do_st=RS&do_sid=2825&do_a=2825&e=PSzPopImg1&do_upid=1861_ti&do_utid=32913129&do_uvid=1784054589358)

    • [Komentarze po słowach Czarnka. Kaczyński zapowiedział kroki

      Komentarze po słowach Czarnka. Kaczyński zapowiedział kroki

      ](https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32912606,kaczynski-zapowiedzial-kroki-ws-czarnka-lepszego-kandydata.html#do_w=48&do_v=1861&do_st=RS&do_sid=2825&do_a=2825&e=PSzPopImg2&do_upid=1861_ti&do_utid=32912606&do_uvid=1784039858938)

    • [Nie będzie nowej umowy TVP z Kościołem. Obowiązującą podpisał Kurski

      Nie będzie nowej umowy TVP z Kościołem. Obowiązującą podpisał Kurski

      ](https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32879391,nie-bedzie-nowej-umowy-tvp-z-kosciolem-obowiazuje-ta-podpisana.html#do_w=48&do_v=1861&do_st=RS&do_sid=2825&do_a=2825&e=PSzPopImg3)

    • [Ambasador Ukrainy zwrócił się do Kaczyńskiego. Taka padła odpowiedź

      Ambasador Ukrainy zwrócił się do Kaczyńskiego. Taka padła odpowiedź

      ](https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32913058,kaczynski-odpowiedzial-ambasadorowi-ukrainy-moje-zdanie-sie.html#do_w=48&do_v=1861&do_st=RS&do_sid=2825&do_a=2825&e=PSzPopImg4&do_upid=1861_ti&do_utid=32913058&do_uvid=1784048023225)

    • [Sędziowie TK nie zostali wpuszczeni. Paraliż grozi konsekwencjami

      Sędziowie TK nie zostali wpuszczeni. Paraliż grozi konsekwencjami

      ](https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32913057,interwencja-policji-w-trybunale-konstytucyjnym-zurek-swieczkowski.html#do_w=48&do_v=1861&do_st=RS&do_sid=2825&do_a=2825&e=PSzPopImg5&do_upid=1861_ti&do_utid=32913057&do_uvid=1784049590449)

    Artykuł sponsorowanyAD
    LOTPolskie Linie Lotnicze

    Co o tym sądzisz?