
Wśród osób uratowanych w podwójnym trzęsieniu ziemi w Wenezueli jest 68-letni Luis Maria Olalde, członek byłej baskijskiej organizacji terrorystycznej ETA. Mężczyzna od 47 lat jest uważany przez hiszpański wymiar sprawiedliwości za zbiega. Niewykluczone, że ostatecznie dojdzie do jego ekstradycji.
Fot. REUTERS/Leonardo Fernandez Viloria
Mężczyzna został wydobyty 25 czerwca po trzęsieniu ziemi spod jednego ze zniszczonych budynków w Caracas, stolicy Wenezueli. W kataklizmie zginęła jego żona. Baskijski separatysta, znany pod pseudonimem "Txistu", od kilkudziesięciu lat ukrywa się w Ameryce Południowej po dokonaniu zamachu terrorystycznego w 1979 r. w Kraju Basków, na północy Hiszpanii. Zginęło w nim dwóch hiszpańskich żandarmów. "Potwierdzenie uratowania Olalde jest dowodem na to, że nadal mieszka w tym południowoamerykańskim kraju, po dziesięcioleciach z dala od opinii publicznej" - wskazuje portal Vozpopuli.com.
Stowarzyszenie działające na rzecz ofiar terroryzmu Godność i Sprawiedliwość zwróciło się do Sądu Krajowego w Hiszpanii o wydanie decyzji umożliwiającej ekstradycję mężczyzny. Wskazano, że "istnieje realne ryzyko dalszego ukrywania, przemieszczenia lub zaginięcia osoby poszukiwanej, jeśli nie zostaną podjęte pilne działania". W ubiegłym miesiącu sąd podtrzymał międzynarodowy nakaz aresztowania Olalde. Obrońcy mężczyzny twierdzą natomiast, że jego sprawa uległa przedawnieniu. Sąd będzie decydował teraz o ewentualnych dalszych krokach.
Zobacz wideo Wenezuelczycy szukają cennych przedmiotów w gruzach (materiał z 7 lipca)
"El Pais" przypomina, że w latach 80. Luis Maria Olalde uzyskał azyl udzielony przez prezydenta Wenezueli Carlosa Andrésa Péreza. "W marcu 2003 roku hiszpański wymiar sprawiedliwości złożył wniosek o ekstradycję jego i pięciu innych członków ETA do władz w Caracas. Wówczas Txistu stawił się przed wenezuelską prokuraturą w towarzystwie swojego prawnika i przedstawiciela wenezuelskiej organizacji praw człowieka Provea. Ostatecznie nie został ekstradowany" - podaje hiszpański dziennik.
Terrorystyczna organizacja ETA walcząca od dekady lat 60. o utworzenie niezależnego od Hiszpanii i Francji państwa Basków ogłosiła samorozwiązanie w 2018 r. Z szacunków hiszpańskiego MSW wynika, że separatyści z ETA zabili łącznie 853 osoby.
Według opublikowanych w poniedziałek przez władze Wenezueli danych w czerwcowym podwójnym trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5 zginęło 4561 osób. Oznacza to, że liczba ofiar wzrosła o 71 w porównaniu z danymi z niedzieli. Służby ratownicze wydobyły z uszkodzonych budynków 6462 osoby.
Ponad 31 tys. poszkodowanych zostało przewiezionych do szpitali i innych placówek medycznych. Pomocy udzielono 86 794 rodzinom, pokrzywdzonym przekazano ponad 9,7 tys. ton żywności.
Władze nie ogłosiły oficjalnej listy zaginionych i nie aktualizowały ich liczby. Na jednej z nieoficjalnych stron internetowych gromadzących zgłoszenia o osobach, z którymi utracono kontakt, w nocy z poniedziałku na wtorek na liście poszukiwanych wciąż było prawie 30 tys. nazwisk.
Przewodniczący parlamentu Jorge Rodriguez zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że co najmniej 25 tys. domów zostanie wybudowanych w Wenezueli dla osób poszkodowanych. Pierwszych 200 budynków wykonanych z prefabrykatów zostanie przekazanych poszkodowanym rodzinom już w tym tygodniu.
W najbardziej doświadczonym przez kataklizm stanie La Guaira wygospodarowano pierwsze tereny pod budowę. Władze Wenezueli szacują, że na skutek trzęsienia ziemi całkowitemu zniszczeniu uległo 190 budynków, w tym wielorodzinnych, zaś 856 zostało poważnie uszkodzonych. Rodriguez poinformował, że na skutek kataklizmu dach nad głową straciło 17 907 osób, z których zdecydowana większość znajduje się obecnie w 94 tymczasowych obozowiskach. Zorganizowano je głównie w szkołach i na terenie obiektów sportowych.
Źródło: PAP
Dziękujemy za przeczytanie
[
Jest decyzja ws. ENA dla Ziobry. Giertych: Sąd ma w 100 proc. rację
[
Reakcja MSZ Ukrainy ws. ataku na 11-latki. Przydacz odpowiedział
[
Mistrzyni świata zaatakowana na dworcu. "Nie powiedział ani słowa"
[
Węgry. Jest decyzja ws. konstytucji. Chodzi o odwołanie prezydenta
[
Jaki grozi odejściem z polityki. "Drugi raz tego przechodzić nie będę"