
Rosyjska kampania dezinformacyjna w Niemczech wymierzona jest w główne partie polityczne -podał w poniedziałek tygodnik "Der Spiegel". Jak zauważa gazeta, nie dotyczy to jednak prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) oraz skrajnie lewicowego Sojuszu Sahry Wagenknecht - dla Rozsądku i Sprawiedliwości (BSW).
Fot. REUTERS/Anastasia Barashkova
We wrześniu odbędą się wybory do parlamentów Berlina, Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Jak podaje "Der Spiegel", rosyjska propaganda "jasno pokazuje, czego chce Moskwa", a mianowicie "chodzi o to, aby AfD zdobyła jak najwięcej głosów". Gazeta zauważa, że boty Kremla w internecie atakują polityczne partie, z wyjątkiem AfD oraz BSW, którzy są potencjalnymi koalicjantami.
"Der Spiegel" twierdzi, że w Niemczech trwa "zakrojona na szeroką skalę kampania", w ramach której sięga się po "połączenie gotowego szablonu i sztucznej inteligencji". Jednym z jej elementów jest rozpowszechnianie kłamstw na temat polityków partii głównego nurtu. Dotyczą one m.in. ich rzekomego udziału w seksimprezach, prania pieniędzy za pośrednictwem domów opieki i schronisk dla zwierząt, włamywania się do skrzynek e-mailowych przeciwników politycznych, otrzymywania pieniędzy od lobbystów i uczestnictwa w nielegalnych polowaniach.
Zobacz wideo Reporter zadał szefowi NATO niewygodne pytanie. "Siedzi pan obok Trumpa i milczy"
Zdecydowanie najczęściej atakowani przez boty są Zieloni. "Der Spiegel" zauważa, że często są to "pseudoinformacyjne materiały wideo", opatrzone logiem ukradzionym jednej z marek medialnych, podłożona jest pod nie zapętlona muzyka wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Tekst odczytuje głos AI, są też duże napisy. Filmiki tego typu często dotyczą rzekomo zaostrzających się konfliktów w Niemczech.
Jako jeden z przykładów dezinformacji gazeta podaje fałszywą historię rozpowszechnianą o jednym z polityków Zielonych. Boty oskarżają go o posiadanie tysięcy książek o treści neonazistowskiej. Kolejnym przykładem jest podrobiona okładka tabloidu "Bild" z tytułem: "Zachód nienawidzi Wschodu".
Rozpowszechniające kłamstwa konta na platformie X mają pochodzić m.in. z Bangladeszu, Kanady, Tajlandii, Kolumbii, Brazylii oraz Indonezji. Rosyjskie boty działają w Niemczech także na Instagramie. "Der Spiegel" wyciąga wniosek, że "propagandyści Władimira Putina prowadzą w Niemczech kampanię wyborczą". Każdego dnia "posługują się dezinformacją, która może stanowić podstawę działań prawnych", ale platforma X "nie robi z tym absolutnie nic".
Prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) osiągnęła 28 proc. poparcia w opublikowanym przed kilkoma dniami sondażu INSA, uzyskując siedmiopunktową przewagę nad chadeckim blokiem CDU/CSU.
Na trzecim miejscu znaleźli się Zieloni (12 proc.) oraz socjaldemokratyczna SPD (również 12 proc.). Na Lewicę chce zagłosować 11 proc. badanych. Sojusz Sahry Wagenknecht - dla Rozsądku i Sprawiedliwości znalazł się pod progiem wyborczym z wynikiem 4 proc. Podobne poparcie uzyskała Wolna Partia Demokratyczna.
W_spółautor: z Berlina Mateusz Obremski (PAP)_
Dziękujemy za przeczytanie
[
Polacy ocenili ruchy po aferze w Szpitalu Południowym. I chcą więcej
[
Finał obławy na pumę w gminie Polanów. "Zwierzę wyszło z lasu"
[
USA uderzyły w dziesiątki celów Iranu. Teheran zareagował błyskawicznie
[
Jaki ma dość? "Jeżeli nie będzie twardego kursu, to się wypisuję"
[
AfD przez pierwsze 100 dni rządów chce wprowadzić zakaz dotyczący LGBT