
Krzysztof Jabłonowski — Amerykańscy wysłannicy Steve Witkoff i Jared Kushner przybyli we wtorek do Dohy. Mają spotkać się z katarskimi mediatorami w sprawie trwających negocjacji z Iranem. Bezpośrednie rozmowy na wysokim szczeblu z przedstawicielami Teheranu nie są jednak planowane. Jak zauważa prof. Łu
Amerykańscy wysłannicy Steve Witkoff i Jared Kushner przybyli we wtorek do Dohy. Mają spotkać się z katarskimi mediatorami w sprawie trwających negocjacji z Iranem. Bezpośrednie rozmowy na wysokim szczeblu z przedstawicielami Teheranu nie są jednak planowane. Jak zauważa prof. Łukasz Fyderek z Uniwersytetu Jagiellońskiego, w tym momencie negocjacji stroną „odmawiającą” są Irańczycy.

Witkoff i Kushner przybyli do stolicy Kataru. Negocjacji z Teheranem nie będzie. (fot. ABEDIN TAHERKENAREH / PAP / EPA)
Amerykańscy wysłannicy Steve Witkoff i Jared Kushner przybyli we wtorek do Dohy. Katar pełni rolę pośrednika w negocjacjach pokojowych Stanów Zjednoczonych i Iranu. Wizyta ma charakter roboczy. Bezpośrednie rozmowy na wysokim szczeblu nie są planowane.
Koszmar w prosektorium. Śledczy powinni „zadziałać niezwłocznie”
– Konflikt między Izraelem a Stanami Zjednoczonymi znowu wszedł w aktywną fazę. Obu stronom trudno zatem spotkać się bezpośrednio – tłumaczy prof. Michał Urbańczyk, amerykanista z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jak zauważa, po to jednak w dyplomacji korzysta się z pracy pośredników.
Prof. Urbańczyk zwraca uwagę na reprezentującego amerykańską administrację Jareda Kushnera. Przypomina, że właśnie on prowadził negocjacje w sprawie zawarcia porozumień Abrahamowych pomiędzy Izraelem a państwami arabskimi w 2020 r. – Dał się poznać liderom tych państw jako sprawny negocjator – zauważa ekspert.
– Rozmowy w formule pośredniej to jest dominujący tryb rozmów w tych negocjacjach – zgadza się prof. Łukasz Fyderek z Instytutu Bliskiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przybycie do Kataru Witkoffa i Kushnera postrzega jako zachowanie dotychczasowej formuły. – W tym przypadku stroną „odmawiającą” są jednak Irańczycy – podkreśla.
Jeszcze w poniedziałek prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiadał amerykańsko-irańskie rozmowy w Dosze. Strona irańska zaprzeczyła tym informacjom. Jednocześnie Teheran potwierdził, że delegacja ekspertów dotrze do stolicy Kataru jeszcze w tym tygodniu.
Rzecznik MSZ Iranu Esmail Baghei przekazał we wtorek, że rozmowy przedstawicieli Teheranu z katarskimi mediatorami o uwolnieniu zamrożonych funduszy być może odbędą się w środę.
[

Duża zmiana nastrojów wśród Polaków. Nowy sondaż](/news/sondaz-cbos-rosnie-pesymizm-co-do-kierunku-zmian-ale-finanse-polakow-sa-stabilne)
[

„Bardzo mocne zarzuty”. Zdecydowana reakcja rzecznika rządu na doniesienia Zero.pl](/news/afera-w-prosektorium-w-warszawie-rzecznik-rzadu-reaguje)
[

Mocny wpis prezydenta. Pisze o „narzucaniu woli narodu”](/news/karol-nawrocki-o-obronie-interesow-polakow-pisze-o-obowiazku-narzucania-woli-narodu)
W ostatnich dniach napięcie między USA a Iranem ponownie wzrosło. Doszło do serii wzajemnych ataków – również ostrzałów statków handlowych w cieśninie Ormuz, które przypisywane są Iranowi. Spotkały się one z odwetem ze strony amerykańskiego wojska.
Obie strony oskarżają się wzajemnie o łamanie wstępnych uzgodnień. Stanowiły one warunki dalszych negocjacji. Do spornych kwestii należą ruch przez cieśninę Ormuz, rozejm w Libanie, gdzie Izrael walczy z proirańskim Hezbollahem, oraz uwolnienie zamrożonych irańskich aktywów, głównie z powodu amerykańskich sankcji.
„Mamo, jedziemy na mundial!”. Elliot Anderson – piłkarz, który „zniszczył” rynek transferowy
W rozmowie z Zero.pl prof. Łukasz Fyderek zaznacza, że również aktualne rozmowy w Katarze mogą zakończyć się porażką.
– Nie sądzę jednak, żeby to był bazowy scenariusz – zastrzega. Zauważa, że po ostatnich atakach Stanów Zjednoczonych w okolicach cieśniny Ormuz istnieje presja na to, żeby uregulować kwestię swobody przepływu przez ten szlak wodny. W ostatnich dniach Irańczycy domagali się, żeby statki handlowe przepływały przez ich wody terytorialne, a nie te należące do Omanu.
Irańczycy zadeklarowali, że stworzą system, w którym statki muszą się rejestrować w irańskim systemie. – To jest coś, co niepokoi sojuszników Stanów Zjednoczonych w regionie. Jest obawa, że kolejnym krokiem będzie pobór opłat – mówi ekspert.
Jednocześnie podkreśla, że Irańczykom zależy na swoich zamrożonych aktywach. Jak poinformowały w poniedziałek irańskie media, na mocy kolejnych porozumień miałoby dojść do uwolnienia środków wartych 6 mld dol. zamrożonych w Katarze. – To „marchewka”, dzięki której siadają do stołu – tłumaczy Łukasz Fyderek.
Waszyngton i Teheran podpisały 17 czerwca wstępne porozumienie. Dokument przewiduje 60 dni na wypracowanie ostatecznej umowy. Stacja CNN poinformowała we wtorek, że niemal dwa tygodnie po podpisaniu ramowego memorandum osiągnięto niewielkie postępy na drodze do trwałego porozumienia.