
Bartosz Michalski — René Higuita, kolumbijski bramkarz, którego cały świat pokochał za słynnego „skorpiona”, znów trafił na pierwsze strony gazet. Tym razem jednak sportowe umiejętności ustępują miejsca poważnym problemom prawnym. W tle sprawy jest Pablo Escobar.
René Higuita, kolumbijski bramkarz, którego cały świat pokochał za słynnego „skorpiona”, znów trafił na pierwsze strony gazet. Tym razem jednak sportowe umiejętności ustępują miejsca poważnym problemom prawnym. W tle sprawy jest Pablo Escobar.

René Higuita i Pablo Escobar na tle Medelin (fot. Shutterstock/AI)
Kością niezgody jest posiadłość w ekskluzywnej dzielnicy Medellín, którą Higuita zakupił w 1992 r. Według ustaleń kolumbijskiego wymiaru sprawiedliwości, transakcja ta miała służyć wypraniu brudnych pieniędzy pochodzących z karteli narkotykowych.
Śledczy wykazali, że nieruchomość przed zakupem przez piłkarza wielokrotnie zmieniała właścicieli, a sieć powiązań prowadziła do podmiotów ściśle współpracujących z kartelem Pablo Escobara. Wiele osób zaangażowanych w te transakcje miało zostać wyeliminowanych na rozkaz samego barona narkotykowego.
Sam zainteresowany stanowczo odpiera zarzuty, twierdząc, że to on jest poszkodowany w tej sprawie. W rozmowie z Blu Radio bramkarz podkreślił, że łatka „przyjaciela Escobara” towarzyszy mu od lat, przynosząc jedynie problemy.
– Nazywali mnie przyjacielem Pablo Escobara – i nie mają pojęcia, ile kłopotów mi to sprawiło – wyznał Higuita.
Legenda kolumbijskiej piłki nie zamierza się poddawać i zapowiedziała apelację od wyroku. Do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, Higuita będzie mógł nadal korzystać z nieruchomości.
Postać René Higuity to jedna z najbardziej barwnych kart w historii futbolu. Jego pseudonim „El Loco” (Szalony) wziął się z ryzykownego stylu gry, który osiągnął apogeum w 1995 r. na stadionie Wembley. To właśnie tam wykonał swoje legendarne „kopnięcie skorpiona” – intuicyjną paradę piętami, która stała się symbolem artystycznego podejścia do bronienia bramki.
Jednak kariera Higuity zawsze przeplatała się z kontrowersjami wokół kartelu z Medellín. Najgłośniejsza sprawa dotyczyła 1993 r., kiedy bramkarz miał pośredniczyć w uwolnieniu porwanej córki Escobara. Mimo że zarzuty dotyczące gratyfikacji finansowej za tę pomoc nie zostały utrzymane, temat dawnych relacji z baronem narkotykowym powraca jak bumerang przy każdej okazji.