RAK
    „Mamo, jedzie ciężarówka”. 10 lat po tragedii w Nicei Francja wraca do najciemniejszej nocy święta narodowego

    „Mamo, jedzie ciężarówka”. 10 lat po tragedii w Nicei Francja wraca do najciemniejszej nocy święta narodowego

    660 odsłon
    „Mamo, jedzie ciężarówka”. 10 lat po tragedii w Nicei Francja wraca do najciemniejszej nocy święta narodowego

    Marcin Darmas — Dziesięć lat temu, 14 lipca 2016 r., Francję dotknęła jedna z najtragiczniejszych zbrodni terrorystycznych w jej najnowszej historii. Podczas obchodów Święta Narodowego w Nicei islamistyczny zamachowiec zamordował 86 osób, w tym trzynaścioro dzieci i nastolatków. Od tamtej pory d

    Dziesięć lat temu, 14 lipca 2016 r., Francję dotknęła jedna z najtragiczniejszych zbrodni terrorystycznych w jej najnowszej historii. Podczas obchodów Święta Narodowego w Nicei islamistyczny zamachowiec zamordował 86 osób, w tym trzynaścioro dzieci i nastolatków. Od tamtej pory dzień, który miał być symbolem jedności i radości, dla wielu Francuzów pozostaje przede wszystkim dniem pamięci, narodowej żałoby i niezrozumienia.

    Uroczysto?? upami?tniaj?ca ofiary zamachu w Nicei

    14 lipca 2016 r. ciężarówka prowadzona przez Mohammeda Lahouaieja-Bouhlela zabiła w Nicei 86 osób, w tym trzynaścioro dzieci. (fot. ShootPix/ABACA / East News)

    • 14 lipca 2016 r. ciężarówka prowadzona przez Mohammeda Lahouaieja-Bouhlela zabiła w Nicei 86 osób, w tym trzynaścioro dzieci.
    • Zamach na Promenadzie Anglików zmienił sposób postrzegania zagrożenia terrorystycznego we Francji.
    • Dziesięć lat później ofiary i ich bliscy wciąż mierzą się z traumą, a służby ostrzegają przed nową falą radykalizacji w internecie.

    Sprawca, Mohammed Lahouaiej-Bouhlel, wjechał ciężarówką w tłum zgromadzony przy promenadzie Anglików, gdzie radosny tłum szykował się do oglądania pokazu fajerwerków. Nie da się gładko przyswoić i lekko przełknąć zbrodni islamskiego terrorysty również z innego powodu. Wśród pierwszych ofiar znalazła się grupa dzieci stojących w pobliżu stoiska ze słodyczami.

    Fakt, że zginęło aż trzynaścioro najmłodszych, nie był wyłącznie tragicznym przypadkiem – ciężarówka została skierowana właśnie w miejsce, gdzie przebywały rodziny z dziećmi. Zatem Lahouaiej-Bouhlel w makabrycznych zamiarach odznaczył się, można rzecz, podwójnie. Nie tylko zaatakował w dniu symbolicznym i radosnym wartości politycznej wspólnoty, pojazd skierował w stronę najdelikatniejszych i najbardziej bezbronnych – w dzieci beztrosko stojących przy witrynie z słodkimi przysmakami.

    Lekarz milioner walczył o 300 zł. 1,6 mln zł mu nie wystarczyło

    „Mamo, jedzie ciężarówka”. Ostatnie chwile przed tragedią na Promenadzie Anglików

    Wspomina ten wieczór na łamach BFMTV jedna z matek, Hager Ben Aouissi.

    – Pokaz fajerwerków dobiegł końca, więc spokojnie wracaliśmy Promenadą Anglików. Po drodze mijaliśmy stoiska ze słodyczami, zabawkami i muzyką. Moja córka poprosiła mnie o cukierki. Zgodziłam się, ale powiedziałam, że zje je dopiero następnego dnia na śniadanie. Kenza szybko wybrała swoje ulubione słodycze i podeszłyśmy do kasy. W chwili, gdy wyciągałam pieniądze, żeby zapłacić, usłyszałam, jak córka mówi: „Mamo, jedzie ciężarówka” – opowiada jedna z ofiar.

    Mniej szczęścia miała rodzina Borla. W wyniku zderzenia z ciężarówką zmarła Audrey. Jej siostra bliźniaczka Laura postanowiła napisać książkę, właściwie zbiór listów, do krewnej, która w 14 lipca 2016 r. miała zaledwie trzynaście lat. O niedokończonych rozmowach, o trudach dorastania bez siostry, która w każdym aspekcie – zarówno fizycznym, jak i emocjonalnym – była do niej podobna. Dla Laury ostatnie dziesięć lat okazały się gehenną. Musiała się zmierzyć z bulimią, epizodami samookaleczania oraz próbami samobójczymi.

    O swoim bólu opowiedziała dziennikarzom publicznego radia. Oto jak wspomina feralny wieczór.

    – Ciężarówka pędziła prosto na ludzi. W oddali rozlegały się krzyki, a wokół leżały ciała. Od tej chwili straciłam z oczu moją siostrę. Poczułam też potworny ból w klatce piersiowej, jakby ktoś wyrwał mi serce – przypominała sobie Laura na falach France Inter.  

    W ciągu zaledwie czterech minut zamachowiec przejechał około 1850 metrów, celowo taranując napotkanych ludzi. Według ostatecznych ustaleń francuskiego wymiaru sprawiedliwości zamordował 86 osób, a kolejnych 458 odniosło obrażenia.

    Były szef KRRiT w rękach CBA. Chodzi o akcję PFN „Sprawiedliwe sądy”

    Kim był Mohammed Lahouaiej-Bouhlel? Przemoc przed zamachem w Nicei

    Z perspektywy dekady warto pamiętać nie tylko o samym zamachu, ale również o historii jego sprawcy. Zanim dopuścił się aktu terroru, był znany z brutalnej przemocy wobec swojej rodziny. Toczyły się przeciwko niemu postępowania dotyczące przemocy domowej, które wskazywały, że stanowił poważne zagrożenie jeszcze na długo przed atakiem w Nicei.

    Mimo zgłoszeń i prowadzonych spraw, działania organów ścigania okazały się niewystarczające, aby skutecznie powstrzymać go przed dalszymi przestępstwami. Według ustaleń śledczych przez lata dopuszczał się gwałtów, pobić i innych aktów przemocy wobec swojej żony, kontynuując je nawet po złożeniu przez nią pierwszego zawiadomienia.

    Tragiczne wydarzenia z 14 lipca 2016 r. przypominają, że lekceważenie sygnałów świadczących o skrajnej przemocy może mieć konsekwencje wykraczające daleko poza krąg najbliższych ofiar.

    „Dżihadyzm atmosfery”. Internet jako przestrzeń radykalizacji młodych osób

    Przemoc domowa nie jest jednak wystarczającym wytłumaczeniem straszliwej zbrodni. Do zamachu dwa dni później przyznała się organizacja terrorystyczna Państwo Islamskie. A atak w Nicei pozostaje drugim najbardziej krwawym zamachem terrorystycznym w historii współczesnej Francji – po atakach z 13 listopada 2015 r. w Paryżu.

    Od czasu upadku tzw. Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku w 2019 r. możliwości operacyjne tej organizacji znacznie osłabły. Nie oznaczyło to jednak końca zagrożenia – ideologia dżihadystyczna nadal rozprzestrzenia się poza obszarami kontrolowanymi niegdyś przez terrorystów.

    We Francji charakter zagrożenia terrorystycznego w ostatnich latach uległ zmianie. Coraz rzadziej mamy do czynienia z zamachami planowanymi przez organizacje, które wysyłały wyszkolone komanda, jak podczas ataków w Paryżu w 2015 r. W ich miejsce pojawiło się zagrożenie ze strony osób samodzielnie zradykalizowanych, często działających bez bezpośrednich kontaktów z ugrupowaniami terrorystycznymi.

    Eksperci określają ten model mianem „terroryzmu inspirowanego”. Sprawcy czerpią z propagandy publikowanej w internecie i sami dochodzą do decyzji o przeprowadzeniu ataku, kierując się ideologią rozpowszechnianą przez organizacje dżihadystyczne. Zamach w Nicei z 14 lipca 2016 r. jest dziś postrzegany jako jedno z wydarzeń zapowiadających tę zmianę.

    Choć Państwo Islamskie przyznało się do ataku, śledztwo nie wykazało bezpośrednich powiązań Mohammeda Lahouaieja-Bouhlela z tą organizacją.

    Rozwój mediów społecznościowych i szyfrowanych komunikatorów ułatwił dostęp do ekstremistycznych treści. Platformy takie jak TikTok, Telegram czy Snapchat stały się narzędziami wykorzystywanymi do szerzenia propagandy, szczególnie wśród młodych, podatnych na radykalizację osób.

    Francuskie służby od kilku lat obserwują obniżanie się wieku osób podejrzewanych o przestępstwa terrorystyczne. Coraz częściej są to nieletni, głównie chłopcy mający problemy szkolne, poczucie wykluczenia lub zerwane więzi z otoczeniem. Izolacja i wielogodzinna obecność w internecie mogą zwiększać ich kontakt z treściami ekstremistycznymi, które przedstawiają frustrację i osobiste problemy jako uzasadnienie przemocy wobec społeczeństwa.

    Dziś zagrożenie ze strony islamskiego terroryzmu ma trzy oblicza: samotnych sprawców, często pozbawionych widocznych powiązań z organizacjami terrorystycznymi; nieprzewidywalne akty przemocy dokonywane bez rozbudowanych przygotowań; oraz radykalizację napędzaną przez internet i przestrzeń cyfrową. Wszystkie te zjawiska składają się na to, co francuski politolog Gilles Kepel określił mianem „dżihadyzmu atmosfery” – ideologicznego klimatu, który przenika przestrzeń publiczną i może inspirować pojedyncze osoby do przemocy.

    Przed półfinałowym meczem Francja–Hiszpania podczas mistrzostw świata zostanie również uczczona pamięć ofiar minutą ciszy.

    O godz. 18:15 zaplanowano uroczystość upamiętniająca ofiary, w której weźmie udział prezydent Francji Emmanuel Macron. O godz. 22 na Promenadzie Anglików zaplanowano pokaz dronów, który zakończy się dokładnie o 22:34 – w godzinie, gdy ciężarówka sprawcy zakończyła swój śmiercionośny przejazd.

    Artykuł sponsorowanyAD
    LOTPolskie Linie Lotnicze

    Co o tym sądzisz?