RAK
    Koniec marzeń o obronie tytułu. Iga Świątek sensacyjnie przegrywa w 3. rundzie Wimbledonu

    Koniec marzeń o obronie tytułu. Iga Świątek sensacyjnie przegrywa w 3. rundzie Wimbledonu

    1798 odsłon
    Koniec marzeń o obronie tytułu. Iga Świątek sensacyjnie przegrywa w 3. rundzie Wimbledonu

    Aleksandra Cieślik — Olbrzymia sensacja na kortach Wimbledonu. Rozstawiona z numerem trzecim Iga Świątek, która broniła mistrzowskiego tytułu, odpadła już w trzeciej rundzie turnieju. Reprezentantka Polski po niezwykle dramatycznym spotkaniu uległa sklasyfikowanej z numerem 29. Filipince Alexandrze E

    Olbrzymia sensacja na kortach Wimbledonu. Rozstawiona z numerem trzecim Iga Świątek, która broniła mistrzowskiego tytułu, odpadła już w trzeciej rundzie turnieju. Reprezentantka Polski po niezwykle dramatycznym spotkaniu uległa sklasyfikowanej z numerem 29. Filipince Alexandrze Eali w dwóch setach.

    Iga Świątek

    Iga Świątek po porażce. (fot. NEIL HALL / PAP / EPA)

    • Obrończyni tytułu Iga Świątek przegrała z Alexandrą Ealą 6:7 (9-11), 2:6, notując drugą porażkę w trzech bezpośrednich starciach z tą zawodniczką.
    • Główną przyczyną porażki Polki była słabsza dyspozycja i aż 44 niewymuszone błędy własne, co dało średnią dwóch pomyłek na każdy rozegrany gem.
    • Wskutek tak wczesnego pożegnania się z Londynem, polska tenisistka spadnie w najbliższym notowaniu rankingu WTA z trzeciej pozycji co najmniej na szóstą.

    Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

    To nie był dzień Igi Świątek. Kibice zgromadzeni na londyńskich kortach trawiastych przecierali oczy ze zdumienia, obserwując zmagania ubiegłorocznej triumfatorki. Od pierwszych minut spotkania z Alexandrą Ealą w poczynania obu tenisistek wkradła się duża nerwowość.

    Choć Polka jako pierwsza zdołała przełamać podanie rywalki i objąć prowadzenie 2:1, Filipinka błyskawicznie przejęła inicjatywę na korcie, odskakując na stan 5:3. Świątek zdołała jeszcze obronić piłkę setową i doprowadzić do tie-breaku, jednak ten okazał się prawdziwą wojną nerwów.

    W tie-breaku pierwszej partii emocje sięgnęły zenitu. Polka potrafiła odrobić stratę ze stanu 2-5, wygrywając cztery punkty z rzędu i wypracowując sobie piłki setowe. Niestety, żadnej z nich nie zdołała zamienić na zwycięstwo. Przy stanie 9-9 kluczowy punkt przy własnym podaniu zdobyła zawodniczka z Azji, która chwilę później zamknęła trwającą kilkadziesiąt minut partię wynikiem 11-9.

    Iga Świątek odpada z Wimbledonu. Kryzys na początku drugiego seta

    Porażka w pierwszej partii wyraźnie podcięła skrzydła trzeciej rakiecie świata. Świątek od dłuższego czasu boryka się z problemem polegającym na seryjnej utracie gemów w krótkich odstępach czasu, z czego później niezwykle trudno jej się podnieść. Scenariusz ten powtórzył się na początku drugiego seta. Polka rozpoczęła go od fatalnej serii, przegrywając cztery gemy z rzędu. O skali bezradności naszej reprezentantki w tym fragmencie meczu najlepiej świadczy fakt, że w pierwszych trzech gemach zdołała ugrać łącznie zaledwie trzy punkty.

    [

    Wielkie serca, mały kraj. Wyspy Zielonego Przylądka zapisały się w historii mundialu](/news/wielkie-serca-maly-kraj-wyspy-zielonego-przyladka-zapisaly-sie-w-historii-mundialu)

    [

    Znamy wszystkie pary 1/8 finału mundialu. Hity w walce o ćwierćfinał](/news/znamy-wszystkie-pary-1-8-finalu-mundialu-hity-w-walce-o-cwiercfinal)

    [

    Messi znów w centrum uwagi. Piątek zakończy rywalizację w 1/16 finału mundialu](/news/mundial-2026-ostatnie-mecze-1-16-finalu-w-piatek-argentyna-australia-kolumbia)

    Przebudzenie Świątek nastąpiło zbyt późno. Co prawda Polka zdołała zmniejszyć dystans do rywalki, doprowadzając do stanu 2:4, jednak w tym dniu jej serwis nie stanowił realnego zagrożenia dla świetnie dysponowanej Eali. Reprezentantka Filipin po raz kolejny przełamała podanie Polki i przy stanie 5:2 stanęła przed szansą na zakończenie spotkania. Ostatni gem tego pojedynku dostarczył kibicom najwięcej dramaturgii, stając się pokazem niezłomności z obu stron siatki.

    Klątwa Sereny Williams wciąż żywa

    W maratońskim, finałowym gemie Alexandra Eala zmarnowała dwa pierwsze meczbole, a Iga Świątek miała aż cztery okazje na przełamanie powrotne. Filipinka zachowała jednak zimną krew, obroniła wszystkie break pointy, a przy trzeciej piłce meczowej postawiła kropkę nad „i”. Dla 21-letniej Eali to historyczny sukces – po raz pierwszy w karierze wygrała trzy mecze w jednym turnieju wielkoszlemowym. Pokazała też, że ma patent na zawodniczki ze ścisłej światowej czołówki; był to jej siódmy triumf w jedenastu dotychczasowych starciach z tenisistkami z Top 10.

    Statystyki bezlitośnie obnażyły słabość Polki, która w całym meczu popełniła aż 44 niewymuszone błędy przy zaledwie 21 pomyłkach przeciwniczki.

    Przegrana Igi Świątek oznacza, że na Wimbledonie wciąż ciąży klątwa dotycząca obrony tytułu. Ostatnią zawodniczką, która dokonała tego wyczynu na londyńskiej trawie, pozostaje legendarna Serena Williams – Amerykanka dokonała tej sztuki dokładnie dziesięć lat temu. 

    Artykuł sponsorowanyAD
    LOTPolskie Linie Lotnicze