
Przemysław Staciwa — We wrześniu kolejna tura wyborów regionalnych w Niemczech. Najnowsze sondaże w Berlinie pokazują spadki i trudną sytuację partii CDU kanclerza Friedricha Merza. Zyskuje radykalnie lewicowa Die Linke, oraz prawicowa AFD. – Niepopularność Merza sięga 85 proc. na poziomie całych Nie
We wrześniu kolejna tura wyborów regionalnych w Niemczech. Najnowsze sondaże w Berlinie pokazują spadki i trudną sytuację partii CDU kanclerza Friedricha Merza. Zyskuje radykalnie lewicowa Die Linke, oraz prawicowa AFD. – Niepopularność Merza sięga 85 proc. na poziomie całych Niemiec – mówi Zero.pl Kamil Frymark z niemieckiego zespołu Instytutu Studiów Wschodnich.

Kanclerz Friedrich Merz po rozmowie z koalicjantami 02.07.2026 (fot. HANNIBAL HANSCHKE / PAP)
Dawum (Darstellung und Auswertung von Wahlumfragen) to niemiecka platforma internetowa gromadząca i analizująca wyniki sondaży wyborczych. Na stronie można zapoznać się z najnowszymi prognozami.
Według sondażu z 1 lipca przygotowanego dla Berlina, na pierwszym miejscu znajduje się lewicowa Die Linke z poparciem 18,6 proc. Za nią uplasowały się CDU i Zieloni (obie po 18,4 proc.), którym po piętach depcze prawicowa AFD mająca 18 proc. W pomiarach z kwietnia partia kanclerza Merza spadła z „pudła” i zajęła dopiero czwarte miejsce.
W najnowszym sondażu CDU odnotowała spadek poparcia względem majowych pomiarów. – Wiele wskazuje na to, że w Berlinie będzie lewicowa koalicja – mówi Kamil Frymark – Dla chadecji oznaczałoby to kolejną dotkliwą porażkę po spodziewanych przegranych w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii Pomorzu-Przednim – dodaje analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.
Starmer łeb w łeb z Merzem. Najgorsze wyniki w historii
Spadki rządzącej na poziomie federalnym CDU mają być związane niskimi notowaniami kanclerza Merza, oraz innych polityków chadecji. – Niepopularność Merza sięga 85 proc. na poziomie całych Niemiec. Do tego dochodzą negatywne oceny burmistrza Berlina, Kaia Wegnera sięgające 65 proc. niezadowolonych. Nawet zaufanie własnych wyborców zostało nadszarpnięte – mówi Kamil Frymark z OSW.
[

Niemcy oddały Polsce „skarby” zagrabione podczas wojny. M.in. pierścień Jagiellonów](/news/rekopis-gaude-mater-polonia-i-pierscien-zygmunta-starego-wrocily-z-niemiec-do-polski)
[

Bąkiewicz już w Polsce. „Niemcy powiedzieli, że z głową nic nie mam”](/news/robert-bakiewicz-pobity-przez-niemiecka-policje-w-berlinie-co-sie-stalo)
[

Dyplomatyczny majstersztyk Berlina. Jak Niemcy kupili sobie „pojednanie” za bezcen](/news/relacje-polsko-niemieckie-2026-czy-polacy-ufaja-niemcom-w-kwestii-bezpieczenstwa)
Rządząca w Niemczech koalicja stara się przeciwdziałać negatywnym trendom. 2 lipca kanclerz Merz ogłosił nowy pakiet reform dotyczący podatków i emerytur. Wśród najważniejszych propozycji znalazły się obniżki podatków dla osób o niskich i średnich dochodach oraz reforma systemu emerytalnego, zakładająca stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego i wprowadzenie kapitałowego filaru emerytur. Pakiet obejmuje także zmiany na rynku pracy, ograniczenie biurokracji oraz działania mające przeciwdziałać nadużyciom w systemie świadczeń społecznych.
Niemiecka debata publiczna przed wyborami koncentruje się na problemie mieszkalnictwa, transportu (CDU chce rozwijać drogi dla aut i kierowców, lewica proponuje inwestowanie w transport publiczny) i migracji. Ponadto, w centrum debaty publicznej znajduje się edukacja.
Jeszcze Niemcy nie zginęły. Tak wygląda odpowiedź na szturm chińskich elektryków
Jak podał główny serwis informacyjny niemieckiego nadawcy publicznego (rbb24), ponad połowa berlińskich nauczycieli postrzega przemoc w szkołach jako duży lub bardzo duży problem. To wynik badania, które senator ds. edukacji Katharina Gunther-Wunsch (CDU) przedstawiła wraz z autorami raportu. Według badania przeprowadzonego na potrzeby „Berlińskiego Barometru Konfliktów i Przemocy”, 38 proc. nauczycieli oraz pracowników pedagogicznych uważa przemoc wśród uczniów za duży problem.
– Kwestia kryzysu w szkolnictwie jest bardzo głęboka, to podnoszony często temat i właśnie AFD na tym punktuje – mówi Kamil Frymark z OSW.
– W niektórych szkołach w Hamburgu, Kolonii i Berlnie, odsetek uczniów o pochodzeniu imigranckim dobija do 90 proc. Coraz więcej Niemców decyduje się posyłać swoje dzieci do szkół prywatnych i katolickich – dodaje.
We wrześniu 2026 r. wybory do parlamentów krajowych odbędą się w trzech niemieckich landach. Jako pierwsza, 6 września, zagłosuje Saksonia-Anhalt, a dwa tygodnie później, 20 września, wybory przeprowadzą Berlin oraz Meklemburgia-Pomorze Przednie. Według najnowszego sondażu, w Saksonii-Anhalt AFD cieszy się poparciem na poziomie 41,6 proc., a w Meklemburgii-Pomorzu Przednim ma 35 proc.