
Przemysław Staciwa — Burmistrz Berlina, Kai Wegner ogłosił, że nie będzie ubiegał się o kolejną kadencję w wyborach zaplanowanych na 20 września. Decyzja jest pokłosiem „tennisgate” – podczas największego kryzysu energetycznego w stolicy Niemiec okazało się, że włodarz miasta wybrał się na kort tenis
Burmistrz Berlina, Kai Wegner ogłosił, że nie będzie ubiegał się o kolejną kadencję w wyborach zaplanowanych na 20 września. Decyzja jest pokłosiem „tennisgate” – podczas największego kryzysu energetycznego w stolicy Niemiec okazało się, że włodarz miasta wybrał się na kort tenisowy. – Kryzys w Warszawie jest poważniejszy – ocenia w rozmowie Zero.pl politolog, dr Bartłomiej Biskup, nawiązując do afery w Szpitalu Południowym, ujawnionej przez naszych dziennikarzy.

Burmistrz Berlina, Kai Wegner (fot. Fabian Sommer / PAP)
Skandal w Niemczech wybuchł po awarii sieci energetycznej wywołanej sabotażem, która w styczniu pozbawiła prądu około 45 tys. gospodarstw domowych i ponad 2 tys. firm. Kryzys trwał niemal tydzień i był największym blackoutem w Berlinie od zakończenia II wojny światowej.
Początkowo Kai Wegner zapewniał, że przez cały czas pracował z domu i nieprzerwanie koordynował działania sztabu kryzysowego. Kilka dni później ujawniono jednak, że w pierwszych godzinach awarii zrobił sobie przerwę i pojechał z partnerką – berlińską senator edukacji Kathariną Günther-Wünsch – na kort tenisowy.
– Komunikacja była beznadziejna i uwierzcie mi, jestem tym bardziej zirytowany niż ktokolwiek inny – mówił niemieckim mediom burmistrz Berlina.
Ogłaszając decyzję o wycofaniu się z wyborów, Wegner przyznał, że błędy komunikacyjne doprowadziły do utraty zaufania, a dyskusja wokół jego osoby uniemożliwia prowadzenie kampanii programowej. Podkreślił jednocześnie, że nie chce, aby dalsze kontrowersje osłabiały CDU przed wrześniowymi wyborami.
– Nie mogę już przekazać mojego przesłania, ponieważ kolejna debata przyćmiewa wszystko inne – powiedział Wegner.
Niemcy to „państwo progowe”. Ekspert wyjaśnia, jak blisko własnej bomby atomowej jest Berlin
Dyskusja o burmistrzu Berlina zbiegła się w czasie z reakcjami prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego na aferę w Warszawskim Szpitalu Południowym, którą nagłośniło i opisało Zero.pl.
– Te standardy trzeba ocenić wysoko w porównaniu do wielu innych polityków – mówi w kontekście burmistrza Wegnera politolog, dr Bartłomiej Biskup. – W Warszawie, w tej całej opowieści zabrakło mi jednej sprawy – jakby przeczytać sobie podręcznik ds. komunikacji kryzysowej, to zabrakło wzięcia na siebie jakiejkolwiek winy, przeproszenia za to. Tu jest słabość komunikacji Rafała Trzaskowskiego – ocenia Biskup.
– Decyzje w Warszawie zostały podjęte i to jest zgodne z zasadami, brakuje natomiast tego by powiedzieć „generalnie zawaliliśmy”. Jako koalicja rządząca, czy jako prezydent, ponieważ on ponosi odpowiedzialność pośrednią. Według mnie Trzaskowskiemu by nie zaszkodziło, gdyby tak generalnie, w imieniu urzędu przeprosił. Jak na polskie standardy Berlin zadziałał nadmiarowo – mówi politolog.
[

„Żeby syfu nie było”. Ujawniamy taśmy z sekcji pacjenta, który zmarł w łazience Szpitala Południowego](/news/pacjent-zmarl-w-lazience-szpitala-poludniowego-ujawniamy-tasmy-z-prosektorium)
[

Kontrola w Szpitalu Południowym: Czy placówka nielegalnie nagrywała dźwięk?](/news/kontrola-w-szpitalu-poludniowym-czy-placowka-nielegalnie-nagrywala-dzwiek)
[

„Ten szpital to jądro ciemności”. Przydacz o najnowszych ustaleniach Zero.pl](/news/afera-w-szpitalu-poludniowym-jadro-ciemnosci-przydacz-o-najnowszych-ustaleniach-zero-pl)
Według Biskupa za wcześnie jeszcze by mówić o finalnych skutkach politycznych afery w warszawskim szpitalu.
– Skoro co chwile wypływają kolejne wątki i „odcinki” tej historii, to jeszcze się będzie dziać. Według mnie skutek tej afery będzie odroczony. Efektem będzie utrata części wyborców przy urnach przez PO. Poparcie dla partii utrzyma się, ale część wyborców w przyszłym roku się zdemobilizuje i nastąpi utrata poparcia we frekwencji. Na dziś skala tego zjawiska jest nie do zbadania – mówi dr Biskup.
W Niemczech na polityczne konsekwencje afery z burmistrzem wskazał sondaż opublikowany 1 lipca. Badanie pokazało wyraźny spadek poparcia dla CDU, która z wynikiem 17 proc. znalazła się dopiero na czwartym miejscu.
Według tego badania pierwsze miejsce zajmuje Die Linke (20 proc.), przed Zielonymi (19 proc.) i AfD (18 proc.). Dopiero za nimi plasuje się CDU z 17 proc., natomiast SPD może liczyć na 13 proc. Wyniki oznaczają radykalną zmianę układu sił w Berlinie i stawiają pod znakiem zapytania możliwość utrzymania obecnej koalicji CDU–SPD po wrześniowych wyborach.
Afera wokół Szpitala Południowego wybuchła po serii publikacji Zero.pl, dotyczących funkcjonowania placówki. Opisywaliśmy m.in. zarzuty dotyczące uprzywilejowanego traktowania polityków i osób z nimi związanych na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, istnienia saloniku VIP, a także nieprawidłowości związanych z zarządzaniem SOR-em.
W kolejnych materiałach pojawiły się również informacje o działalności prosektorium, gdzie dochodziło do szeregu nadużyć, w tym promowania konkretnego zakładu pogrzebowego powiązanego, publikowania zdjęć zwłok w mediach społecznościowych oraz naruszania standardów postępowania z ciałami osób zmarłych. Publikacje doprowadziły do wszczęcia kontroli i postępowań wyjaśniających, a szpital zwolnił koordynatora prosektorium.
W poniedziałek Zero.pl opublikowało kolejny materiał dotyczący tej sprawy. Przedstawiliśmy taśmy z prosektorium, które zarejestrowano podczas sekcji zwłok pacjenta odnalezionego martwego w szpitalnej łazience po kilku godzinach od śmierci. Z ujawnionych rozmów wynika, że uczestnicy sekcji dyskutowali o sposobie przedstawienia okoliczności zgonu. Padają też słowa „Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było”.