
W tym roku chcemy przeprowadzić prace w Łaskowie i oczekujemy zezwoleń od konserwatora zabytków - powiedział ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
")
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl
- Mam nadzieję, że już w tym miesiącu takie zgody otrzymamy i na sierpień grupa z Ukrainy przyjedzie i będzie prowadzić prace poszukiwawcze - powiedział w środę ukraiński ambasador w Polsce.
Polska Agencja Prasowa zapytała dyplomatę o to, jakiego rodzaju prace Ukraińcy chcą prowadzić w Polsce. Bodnar odpowiedział, że dotyczy to wydarzeń, które dziś nazywane są "zbrodnią w Sahryniu". Tam oddziały Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich wiosną 1944 roku dokonały zabójstw ludności ukraińskiej.
Zobacz wideo Sawicki i Suchoń o wyborze nowego szefa IPN
- My do IPN zgłosiliśmy konkretne miejsca, gdzie chcielibyśmy przeprowadzić najpierw poszukiwania, a później ekshumacje. Jest pomnik w Sahryniu, gdzie nazwiska ofiar są wypisane, ale w Łaskowie, które jest obok, prace nie były przeprowadzone i chcemy tam zacząć poszukiwania - powiedział ambasador Bodnar.
Instytut Pamięci Narodowej, zapytany przez PAP o wnioski strony ukraińskiej, przekazał, że w ubiegłym roku otrzymano pisma dotyczące trzech miejscowości w związku z planowanymi poszukiwaniami w Sahryniu, Łaskowie i Przemyślu.
"Jako Instytut udzieliliśmy wsparcia proceduralnego w sprawie Łaskowa, natomiast w odniesieniu do pozostałych dwóch miejscowości zwróciliśmy się o uzupełnienie wniosków" - powiedział Karol Starowicz z IPN. Dodał, że na razie nie wpłynęły do Instytutu w tej sprawie "żadne nowe dokumenty czy uzupełnienia".
Ambasador Bodnar zapytany, czy od uzyskania pozwoleń od Polski strona ukraińska uzależnia wydawanie zgód na prace Polaków w Ukrainie, zaprzeczył. - To jest uzależnione od wniosków polskich - powiedział i dodał, że IPN złożył 26 wniosków o prace w Ukrainie.
Dyplomata przypomniał również, że w ubiegłym roku, na wniosek strony ukraińskiej w Polsce przeprowadzono prace poszukiwawcze we wsi Jureczkowa w województwie podkarpackim. Podkreślił, że Ukraina jest za to "bardzo wdzięczna", a obie strony przez lata "nauczyły się jak współpracować".
Ambasador skomentował również ostatnie ataki na Ukraińców w Polsce i wyraził nadzieję, że z czasem incydenty - które określił nie "trendem", ale "przypadkami" - ustaną.
- Ukraińcy są na ulicach wszędzie. Te sytuacje, które się zdarzają, niestety mają wpływ w pewnym sensie na opinię publiczną i na jakieś przejawy agresji (...) Tak naprawdę miliony Ukraińców, którzy mieszkają tutaj w Polsce, są wartością dodaną dla tego społeczeństwa - oznajmił dyplomata.
- Po ostatnim przypadku w Bielsku-Białej cała klasa polityczna wypowiada się jednoznacznie, że potępia i praworządność dominuje - podkreślił Wasyl Bodnar.
Dyplomata zaznaczył, że wielu mieszkających w Polsce Ukraińców przyjechało nad Wisłę głównie pod naciskiem sytuacji związanej z wojną i trudnych warunków, zwłaszcza w miejscowościach, które są blisko do linii frontu i są stale bombardowane. - Mam nadzieję, że po zakończeniu działań wojennych większość naszych obywateli wróci do kraju, bo będą mieli wiele pracy i wiele rzeczy do zrobienia - zaznaczył.
PAP
Dziękujemy za przeczytanie
[
Apel ws. wysłania amerykańskich wojsk do Polski. Kongresmen żąda planu
[
Trump: Putin gotowy do zawarcia umowy. "Władimirze, czas, żebyś przestał"
[
Wymowny gest Zełenskiego. Dał order i obiecał, że go nie odbierze
[
Tusk zebrał posłów KO. Padł apel o większą aktywność w sieci
[
Tusk zrzekł się immunitetu. W tle afera Zondacrypto. Jest decyzja komisji