
Donald Trump na konferencji prasowej był pytany przez dziennikarkę o ostatni atak Rosji na Ukrainę. Prezydent USA stwierdził, że Władimir Putin chce zakończenia wojny, której rozwiązanie jest 'bliżej, niż się wydaje'.
Donald Trump na konferencji prasowej był pytany przez dziennikarkę o ostatni atak Rosji na Ukrainę. Prezydent USA stwierdził, że Władimir Putin chce zakończenia wojny, której rozwiązanie jest "bliżej, niż się wydaje".
Fot. REUTERS/Evan Vucci
W nocy z niedzieli na poniedziałek (5/6.07) Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę, wykorzystując 68 rakiet i 351 dronów bojowych. Celem był m.in. Kijów i obwód kijowski, gdzie zginęły 22 osoby.
Dzień wcześniej prezydent USA Donald Trump i przywódca Rosji Władimir Putin rozmawiali przez telefon. Według Kremla, rozmowa rozpoczęła się od życzeń, jakie Putin złożył Trumpowi i "całemu narodowi amerykańskiemu" z okazji 250-lecia niepodległości kraju. Politycy poruszyli również kwestię wojny w Ukrainie.
Strona amerykańska miała ponownie zadeklarować gotowość do wspierania wysiłków na rzecz zakończenia działań wojennych. Z kolei Rosja przekazała, że strona rosyjska podtrzymała preferencję dla "rozwiązania polityczno-dyplomatycznego".
Zobacz wideo Generał Pacek: Romantyzm Zełenskiego szkodzi Ukrainie
O tę rozmowę, w kontekście ataku Rosji na stolicę Ukrainy, został zapytany Donald Trump w poniedziałek podczas konferencji prasowej. Dziennikarka zapytała prezydenta USA, dlaczego przywódca Rosji nie czuje presji po rozmowie z nim i zaraz po niej zabija cywilów.
- Cóż, myślę, że on odczuwa presję. Chce zakończyć tę wojnę, Ukraina również chce ją zakończyć. Prowadzimy rozmowy i zobaczymy, czy uda nam się doprowadzić do jej zakończenia - odpowiedział Trump.
W dalszej części wypowiedzi stwierdził, że wojna w Ukrainie to "straszna rzecz" i przeszedł do przypomnienia swoich sukcesów. - Doprowadziłem do zakończenia ośmiu wojen i moim zdaniem ta miała być łatwiejsza od pozostałych, ponieważ znam obu przywódców. Większości innych przywódców nie znałem - mówił.
- Doprowadziłem do zakończenia konfliktu między Indiami a Pakistanem, zrobiłem to także w innych przypadkach. Tamta sytuacja mogła zakończyć się naprawdę źle. Mogło dojść do użycia broni jądrowej. To mogła być wojna nuklearna. Jak powiedział premier Pakistanu, mogło zginąć 40 milionów ludzi. Może nawet 50 milionów. Zestrzelono 11 samolotów. Walki trwały z pełną intensywnością przez cztery dni, a ja doprowadziłem do ich zakończenia - odpowiadał Trump na pytanie dziennikarki o poniedziałkowy atak na Ukrainę.
Donald Trump stwierdził, że rozwiązanie wojny jest znacznie bliżej, niż się wydaje. - I mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że prezydent Putin chce zakończenia tej wojny. Odbyliśmy dobrą rozmowę. Prezydent Zełenski również chce teraz zakończenia wojny - mówił.
Trump poinformował, że będzie o tym rozmawiać na zbliżającym się szczycie NATO zaplanowanym na dni 7-8 lipca w Turcji. - Jedziemy na szczyt NATO i będziemy o tym rozmawiać. Myślę, że uda nam się ją zakończyć. Naprawdę sądzę, że uda nam się doprowadzić do końca tego konfliktu - dodał prezydent USA.
Jak informują eksperci Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), "Kreml wydaje się prowadzić ukierunkowaną kampanię informacyjną, której celem jest zwrócenie uwagi administracji Trumpa i zachodniej przestrzeni informacyjnej na rzekome zajęcie Kostantynówki przez Rosję". Jak podkreśla think tank, rosyjski doradca prezydenta Jurij Uszakow oświadczył, że to USA zainicjowały rozmowę telefoniczną między Trumpem a Putinem, do której doszło 4 lipca. "Uszakow twierdził, że Putin podkreślił, iż europejscy partnerzy Ukrainy mają błędne wyobrażenie o stanie linii frontu, ale Putin powiedział Trumpowi o 'rzeczywistej' sytuacji na polu bitwy, w której siły rosyjskie posuwają się naprzód na całym teatrze działań wojennych. Uszakow zauważył, że Putin stwierdził, iż siły rosyjskie zajęły Kostantynówkę" - przypomina ISW.
Analitycy Instytutu uważają, że Kreml "prawdopodobnie spodziewał się, że Putin porozmawia z Trumpem, aby pogratulować mu z okazji amerykańskiego święta niepodległości i świadomie zorganizował spotkania Putina z kilkoma rosyjskimi dowódcami 3 lipca, podczas których Putin twierdził, że siły rosyjskie zajęły Kostantynówkę". Zdaniem ekspertów rosyjski przywódca prawdopodobnie chciał wykorzystać rozmowę telefoniczną z prezydentem USA, aby przekonać go o postępie i przewadze Rosji na wojnie w Ukrainie.
"Putin i inni urzędnicy Kremla najprawdopodobniej celowo rozpowszechniają w zachodniej przestrzeni informacyjnej fałszywe informacje o rychłym przejęciu przez siły rosyjskie pozostałej części obwodu donieckiego, aby przekonać Zachód do kapitulacji wobec żądań, których Rosja nie jest w stanie zrealizować militarnie." - czytamy w komunikacie think tanku z 5 lipca.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Szef Kancelarii Prezydenta na liście "wrogów państwa" ukraińskiej organizacji
[
Spotkanie z Dudą zgodne z wytycznymi, które wydał Macierewicz
[
Kulisy zabójstwa w Skawinie. 35-latek mógł działać w szale
[
Tak wyglądał rajd autobusu w Warszawie. Jest nagranie
[
Żołnierze USA wyjechali z kraju NATO. "Zostaliśmy w zawieszeniu"