
Polski turysta zginął w Słowackich Tatrach.
Przed południem w poniedziałek słowaccy ratownicy zostali poinformowani o wypadku w Dzikiej Dolinie. Pomoc wezwała partnerka turysty, z którym straciła kontakt.
W poszukiwaniach wziął udział śmigłowiec. Ratownicy HZS (Horska Zachranna Sluzba) znaleźli ciało mężczyzny. 40-latek zginął na miejscu po upadku z wysokości około 200 metrów.
Zobacz wideo Nadchodzi burza lub trąba powietrzna? Zobacz, jak się zachować!
Para zamierzała zdobyć Czarny Szczyt (2429 m n.p.m.), na który nie prowadzi żaden znakowany szlak. Turyści znaleźli się w eksponowanym terenie. Według słowackich ratowników nie byli odpowiednio przygotowani do wspinaczki.
Partnerka 40-latka została ewakuowana śmigłowcem. Jego zwłoki zostały przetransportowane do Starego Smokowca.
Po opadach deszczu, na szlakach jest mokro, ślisko i błotniście oraz występują kałuże. Poślizgnięcie się w stromym terenie grozi niebezpiecznym w skutkach upadkiem - ostrzega Tatrzański Park Narodowy w komunikacie turystycznym. W partiach szczytowych chmury ograniczają widzialność.