
Graham Platner, kandydat demokratów w listopadowych wyborach do Senatu USA ze stanu Maine, poinformował o zawieszeniu kampanii. To reakcja na publikacje dotyczące oskarżeń ze strony byłej partnerki. Kobieta twierdzi, że została zgwałcona przez Platnera. Polityk nie przyznaje się do winy.
Fot. REUTERS/Graham Platner For Senate
- W ciągu ostatnich kilku dni spotkałem się z bardzo poważnymi oskarżeniami i chcę tylko jasno powiedzieć, że to wszystko jest nieprawdą. Rzeczy, o których się mówi, nie miały miejsca. To nieprawda - zaznaczył Graham Platner w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. - Istnieje powód, dla którego to dzieje się teraz. (...) To był ostatni tydzień, kiedy można było usunąć mnie z listy kandydatów - dodał.
Polityk poinformował jednocześnie o zawieszeniu kampanii. Zapowiedział, że oficjalnie wycofa się z wyścigu w listopadowych wyborach do Senatu po upewnieniu się, że proces wymiany kandydata będzie "otwarty i demokratyczny". Jak dodał, "nie zamierza nikomu dyktować", kto powinien być kandydatem demokratów, ale wybór ten musi "odzwierciedlać wolę i wartości mieszkańców" stanu Maine.
Platner miał zmierzyć się z republikańską kandydatką 73-letnią Susan Collins, która zajmuje to miejsce od 1996 roku, będąc tym samym senatorką Partii Republikańskiej o najdłuższym stażu. W kampanii przed 30 laty zapowiadała, że jeśli zostanie wybrana, zamierza sprawować mandat nie dłużej niż przez dwie kadencje.
Demokraci mają czas do 27 lipca na ogłoszenie nowego kandydata. Wybory "połówkowe", w których wyłoniona zostanie 1/3 składu Senatu, są szczególnie ważne w związku z niewielką przewagą republikanów obecnie - wystarczy, że demokraci odbiorą kilka miejsc kandydatom partii Donalda Trumpa, by uczynić z prezydenta tzw. kulawą kaczkę (and. lame duck). Bez poparcia Senatu Trump przez pozostałe dwa lata swojej kadencji miałby ograniczone możliwości podejmowania decyzji.
Zobacz wideo Nawrocki o zagrożeniu ze strony Rosji. "Zawsze istnieje możliwość..."
Na początku tego tygodnia była partnerka Grahama Platnera, Jenny Racicot, oświadczyła w rozmowie z portalem Politico, że w 2021 r., dwa lata po zakończeniu ich relacji, pojawił się pijany w jej domu i zmusił ją do stosunku seksualnego, mimo jej wielokrotnego sprzeciwu. Kobieta wprost nazwała zdarzenie gwałtem. Jako dowód przedstawia m.in. swoją korespondencję z terapeutą, inną kobietą, którą ostrzegała przed Platnerem i późniejszym partnerem.
"The Washington Post" opublikował relację innej byłej partnerki polityka, która twierdziła, że kilkukrotnie bez jej zgody zdejmował prezerwatywę w trakcie seksu. Jeszcze inna z kobiet w rozmowie z CNN oskarżała mężczyznę o przemocowe zachowania. Walcząca z przemocą wobec kobiet organizacja Reckoning Action przekazała, że pracowała z wieloma kobietami, które wcześniej relacje z Platnerem.
Oliwy do ognia dolały też doniesienia o wpisach kandydata w mediach społecznościowych sprzed lat. Wynikało z nich m.in., że Platner nazywał sam siebie "komunistą", negatywnie wypowiadał się o funkcjonariuszach policji, a białych Amerykanów mieszkających na obszarach wiejskich nazwał rasistami.
Z drugiej zaś strony Platner posiadał na klatce piersiowej tatuaż czaszki i kości, bliźniaczo podobny do symbolu 3. Dywizji Pancernej SS "Totenkopf", zwanej również Dywizją Trupiej Główki. Tatuaż został zakryty innym wzorem, a polityk przekonywał, że nie był świadomy znaczenia symbolu. Twierdzi również, że zachowania z przeszłości miały związek z nadużywaniem alkoholu i problemami psychicznymi, utrzymuje jednak, że się zmienił.
Graham Platner to 41-letni weteran Korpusu Piechoty Morskiej z Iraku i Afganistanu. Obecnie jest hodowcą ostryg, jednak "The Guardian" zauważa, że tylko niewielka część jego dochodu pochodzi z ostryg, a wizerunek przedstawiciela klasy pracującej jest "iluzją". Ojciec Platnera był bowiem bogatym prawnikiem, a matka restauratorką. Jest politycznym debiutantem.
W listopadowych wyborach uzupełniających w Stanach Zjednoczonych zostanie wybranych wszystkich 435 przedstawicieli w Izbie Reprezentantów oraz 35 ze 100 parlamentarzystów w Senacie. Zostaną także przeprowadzone wybory na kilkudziesięciu gubernatorów.
Obecnie w Izbie Reprezentantów, czyli izbie niższej amerykańskiego Kongresu, zasiada 218 przedstawicieli Partii Republikańskiej i 214 przedstawicieli Partii Demokratycznej. Republikanie mają większość także w Senacie (53 ze 100 mandatów).
Redagowała Wiktoria Beczek
Dziękujemy za przeczytanie
[
Lwów. Radni chcą uczcić dowódcę UPA
[
Polsat News: Radny PiS operowany w szpitalu, który zawiesił oddział chirurgii
[
Bosak po rozmowie z Nawrockim: Jest jasne, że Kosiniak-Kamysz kłamał
[
Dziennikarz do szefa NATO: Siedzi pan obok Trumpa i milczy
[
Pierwszy sukces ukraińskich F-16. Miały trafić Su-35