
Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek ustawę o statusie osoby najbliższej i umowie o wspólnym pożyciu.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Prezydent Karol Nawrocki już wcześniej nie wykluczał, że nie złoży podpisu pod ustawą. - Jestem strażnikiem Konstytucji. W Konstytucji jest wprost napisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny - zaznaczał w maju polityk.
Wskazywał przy tym, że jest gotowy podpisać ustawę, "która nie będzie ideologiczna, nie będzie stanowiła furtki dla alternatywy małżeństwa i podważania polskiej Konstytucji". - Jeśli znajdziemy rozwiązania, które pomogą osobom w statusie osoby najbliższej na funkcjonowanie formalne, administracyjne, a nie będą niosły ideologicznej presji, czy próby podważania wyjątkowego statusu małżeństwa, to taką ustawę podpiszę. Mam nadzieję, że taką uda się wypracować - zaznaczał Karol Nawrocki.
Rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiadał już na początku czerwca, że w przypadku prezydenckiego weta Rada Ministrów będzie "dalej przygotowywać konsekwentnie ustawę taką, która będzie miała szansę ułatwić życie Polakom".
Zobacz wideo Nawrocki o ustawie o statusie osoby najbliższej (październik 2025 r.)
Zgodnie z art. 18 Konstytucji RP "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo" znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Część konstytucjonalistów uważa jednak, że nie oznacza to, że nie jest dopuszczalne zawieranie związków przez osoby tej samej płci.
Była sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego prof. Ewa Łętowska w tekście opublikowanym w ubiegłym roku w OKO.press wskazywała, że wspomniany artykuł Konstytucji "nie stanowi, że jedynym związkiem pozostającym pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej jest tylko małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny" i nie zawiera "zakazu ochrony związków konkurencyjnych czy alternatywnych".
"Ochrona i opieka właściwa dla związku kobiety i mężczyzny (instytucjonalizowanemu jako małżeństwo) nie wyłącza zatem ochrony i opieki na innym poziomie lub o innej treści – służących innym podmiotom czy związkom" - wskazywała konstytucjonalistka.
Sejm uchwalił ustawę dotyczącą statusu osoby najbliższej w związku i umowy o wspólnym pożyciu pod koniec maja. Za jej uchwaleniem głosowało 230 posłów, natomiast 198 było przeciw. Ustawę zatwierdził w czerwcu Senat, po czym trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.
"Nowe prawo pozwala parom (zarówno hetero jak i homoseksualnym) na uzyskanie oficjalnego statusu prawnego bez konieczności zawierania małżeństwa" - wyjaśniała sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Katarzyna Kotula. Ustawa pozwalałaby na zawarcie umowy u notariusza przez dwie pełnoletnie osoby. Umowa byłaby następnie rejestrowana w Urzędzie Stanu Cywilnego.
"Co zyskują takie pary? Dostęp do pełnej informacji medycznej o stanie zdrowia partnera oraz prawo do podejmowania decyzji w sprawie pochówku. To także prawo do zasiłku opiekuńczego i renty rodzinnej, możliwość wspólnego rozliczania podatku dochodowego czy dziedziczenie testamentowe" - wyliczała w ubiegłym miesiącu polityczka Nowej Lewicy.
Współautorką ustawy była Urszula Pasławska z PSL, która w środę spotkała się w tej sprawie z prezydentem Karolem Nawrockim. Jak informowała później, "pan prezydent rozważa różne scenariusze". - Te rozwiązania zostały wypracowane w konsensusie i zgodzie, gdzie każda ze stron sceny politycznej musiała zrezygnować z wielu swoich postulatów - wskazywała parlamentarzystka. - Pan prezydent miał pewne wątpliwości, które starałam się rozwiać - dodała.
Ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu zastąpiła wcześniejszy projekt dotyczący rejestrowanych związków partnerskich. Ów projekt nie przeszedł rządowego etapu procesu legislacyjnego, głównie z powodu braku zgody wewnątrz koalicji rządzącej.
Źródło: PAP
Dziękujemy za przeczytanie
[
Były minister obrony Ukrainy: Zaczęliśmy ich zwalniać jednego po drugim
[
IMGW pokazał długoterminową prognozę. Niespodzianki nie tylko w lipcu
[
Łukasz Żak skazany. Finał sprawy wypadku na Trasie Łazienkowskiej
[
Prokurator od "zamachu stanu" miał ukryć faktury przed NIK. Trwa śledztwo
[
Czarzasty odpowiedział Rydzykowi ws. in vitro. "Mam dosyć"