
Donald Trump ponownie oświadczył, że chciałby, aby Stany Zjednoczone przejęły kontrolę nad Grenlandią, argumentując, że terytorium ma strategiczne znaczenie dla amerykańskiego bezpieczeństwa. Zastrzegł jednak, że taki krok 'zaszkodziłby' jego relacjom z NATO.
Donald Trump ponownie oświadczył, że chciałby, aby Stany Zjednoczone przejęły kontrolę nad Grenlandią, argumentując, że terytorium ma strategiczne znaczenie dla amerykańskiego bezpieczeństwa. Zastrzegł jednak, że taki krok "zaszkodziłby" jego relacjom z NATO.
Fot. REUTERS/Dogukan Keskinkilic
Podczas dwustronnego spotkania przed szczytem NATO w Ankarze Donald Trump ocenił, że Dania nie inwestuje wystarczająco w rozwój Grenlandii, a jednocześnie ostrzegł, że położenie wyspy zyskuje na znaczeniu, w miarę jak Chiny i Rosja zwiększają swoją obecność w Arktyce.
Prezydent USA stwierdził, że Grenlandia nie przynosi Danii żadnych korzyści, a Kopenhaga nie wydaje pieniędzy, by realnie wesprzeć wyspę, mimo że ma ona kluczowe znaczenie dla Stanów Zjednoczonych. Po raz kolejny podkreślił, że Grenlandia powinna znajdować się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych, a nie Danii. Stwierdził, że terytorium to ma kluczowe znaczenie strategiczne dla amerykańskiego bezpieczeństwa. Dodał jednak, że "to zaszkodziłoby jego relacjom z NATO".
Zobacz wideo Dania uznałaby secesję Grenlandii, ale nie pod presją USA
Trump w przeszłości odmawiał wykluczenia użycia siły militarnej w celu przejęcia Grenlandii. Jednak podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos na początku tego roku w dużej mierze przeszedł do postulowania długoterminowego porozumienia ramowego. Mimo to urzędnicy jego administracji nadal nie wykluczają bardziej zdecydowanych działań, argumentując, że Grenlandia ma zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego USA.
W lutym 2026 roku premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen ostrzegał, że Stany Zjednoczone "poszukują sposobów na przejęcie własności i kontroli" nad wyspą, choć wcześniej odrzuciły wariant przejęcia jej siłą militarną. Nielsen podkreślał wówczas, że Grenlandia "jest dziedzictwem" mieszkańców wyspy i "nie można jej kupić ani sprzedać", zwracając uwagę, że terytorium to jest członkiem NATO za pośrednictwem Danii, a naruszanie granic i suwerenności państw grozi, jego zdaniem, "podziałem świata".
Sam Trump w styczniu mówił w rozmowie z "New York Post", że USA "będą mieć wszystko, czego zapragną" w sprawie Grenlandii, wspominając o "kilku interesujących rozmowach". Wcześniej, podczas przemówienia w Davos, zadeklarował rezygnację z użycia siły militarnej do przejęcia wyspy, argumentując zarazem, że kontrola USA nad Grenlandią miałaby zapobiec ekspansji Rosji i Chin w regionie. Kwestię tę komentował też sekretarz generalny NATO Mark Rutte, wskazując na rosnące znaczenie Arktyki dla bezpieczeństwa sojuszu oraz na wzmożoną aktywność Rosji i Chin w regionie.
Od wtorku w Ankarze trwa dwudniowy szczyt NATO. Danię reprezentują premierka Mette Frederiksen, szef dyplomacji tego państwa Lars Lokke Rasmussen oraz minister obrony Jeppe Bruus.
Rząd Danii ogłosił we wtorek decyzję o zakupie od USA dwóch samolotów rozpoznawczych Poseidon P-8, które będą patrolować arktyczne obszary Grenlandii oraz północnego Atlantyku.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Sprawa pocisków Patriot dla Ukrainy. Nawrocki do szefa MON: Zdumiewa mnie pan
[
Bosak rozmawiał z Nawrockim. "Jest jasne, że wicepremier kłamał"
[
Ukraina spodziewa się eskalacji w relacjach z Polską. Budanow ostrzega
[
Marcin Romanowski nie przebywa w Serbii. Dokument wpłynął do sądu
[
Rodzinna tragedia w Skawinie. Są wyniki sekcji zwłok