
- Jest patologią, że ktoś pracuje ponad 400, a nawet 500 godzin w miesiącu. Jest to zagrożenie dla bezpieczeństwa chorych - przyznał szef Naczelnej Rady Lekarskiej dr Łukasz Jankowski. Zaznaczył, że czas pracy lekarzy powinien być ewidencjonowany.
- Jest patologią, że ktoś pracuje ponad 400, a nawet 500 godzin w miesiącu. Jest to zagrożenie dla bezpieczeństwa chorych - przyznał szef Naczelnej Rady Lekarskiej dr Łukasz Jankowski. Zaznaczył, że czas pracy lekarzy powinien być ewidencjonowany.
Program Trzeci Polskiego Radia
- Mogę powiedzieć z wewnątrz środowiska, że my sami chcielibyśmy wiedzieć, gdzie te kominy płacowe są, bo uważamy jako środowisko, że to jest głęboka niesprawiedliwość, że na jednym oddziale ktoś zarabia 11 tys. zł brutto, a na drugim ktoś inny podjeżdża Porsche Panamera i zarabia 300 tys. zł brutto miesięcznie - przekonywał w środę w radiowej Trójce prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Łukasz Jankowski
Zaznaczył, że "to rozwarstwienie jest demoralizujące, demotywujące dla młodych lekarzy do nauki, do rozwoju na tych oddziałach, gdzie procedury są źle wycenione".
Zobacz wideo Dziennikarz zadał pytanie o Szpital Południowy, usłyszał reprymendę. "Proszę to uszanować"
Łukasz Jankowski ocenił, że wprowadzenie tachografów, na wzór tych, które są stosowane u kierowców, "to rozwiązanie dobre, potrzebne". - Jest patologią, że ktoś pracuje ponad 400, a nawet 500 godzin w miesiącu. Jest to zagrożenie dla bezpieczeństwa chorych. Gdyby były takie tachografy, to radny Kacprzyk [Dawid Kacprzyk, były koordynator SOR ze Szpitala Południowego w Warszawie - red.] nie mógłby wykazywać setek godzin w różnych ośrodkach na raz - zaznaczył szef NRL.
Łukasz Jankowski dodał, że środowisko lekarskie proponuje możliwość pracy dla lekarzy przez maksymalnie 78 godzin w tygodniu. Wskazał, że "na tyle pozwala Unia Europejska".
- Pewnym mitem, który warto odkłamać, jest to, że 90 proc. [budżetu szpitali - red.] idzie na wynagrodzenia lekarzy. (...) To idzie na wynagrodzenia całego personelu, lekarze to z tego między 20 a 30 proc. - zaznaczył dr Łukasz Jankowski.
- Faktem jest, że koszt wynagrodzeń w budżecie wzrasta co roku. Faktem jest, że one z niegodnie niskich wystrzeliły wręcz do godnych zarobków. (...) Mamy europejskie zarobki, nie mamy europejskiego systemu, to jest ogromny problem, który dzisiaj widzę - mówił rozmówca radiowej Trójki.
Jak wskazał, "młodzi lekarze mówią o tym, że dwie średnie krajowe i to by im wystarczyło". Przypomniał, że za rządów PiS środowisko lekarskie proponowało, by lekarz specjalista zarabiał z kolei trzy średnie krajowe. - To jest limit, który sprawi, że nie będą lekarze wyjeżdżać za granicę - mówił Jankowski. Przeciętne wynagrodzenie w pierwszym kwartale tego roku wyniosło 9 562,88 zł brutto.
W środę o godz. 13 na wspólnej konferencji z udziałem minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, prezesa NFZ Filipa Nowaka i Rzecznika Prawa Pacjenta Bartłomieja Chmielowca mają zostać przedstawione propozycje planowanych zmian w ochronie zdrowia.
- Przed panią minister [Jolantą Sobierańską-Grendą - red.] i szefostwem NFZ stoi bardzo pilny obowiązek przygotowania rozwiązań, także systemowych, dotyczących i nieprawidłowości w systemie płac, wyceny świadczeń, organizacji prac szpitali - mówił we wtorek premier Donald Tusk. Szef rządu zaznaczył, że niektóre zmiany będą musiały być przeprowadzane ustawami, pozostałe decyzjami szefowej resortu zdrowia i NFZ.
W ubiegłym tygodniu Donald Tusk zapowiadał, że jeśli do wtorku (7 lipca) nie otrzyma "precyzyjnych rekomendacji" dotyczących ochrony zdrowia, w środę podejmie decyzje, także personalne. Mówił też, że oczekuje od Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia rozwiązań, które "uporają się z najbardziej oburzającymi praktykami". Wskazał na trzy problemy: tzw. saloniki VIP w szpitalach, omijanie kolejek do świadczeń oraz bardzo wysokie zarobki niektórych medyków.
Rzeczniczka resortu zdrowia Anna Choszcz-Sendrowska deklarowała, że we wtorek premier otrzyma propozycje zmian w ochronie zdrowia, które obejmą m.in. e-rejestrację, będą dotyczyły kominów płacowych w ochronie zdrowia oraz mają porządkować kwestię czasu pracy medyków.
Działania związane z pilnym reformowaniem ochrony zdrowia są pokłosiem m.in. ujawnionych nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym i sprawy radnego KO Dawida Kacprzyka, który jako lekarz bez specjalizacji był koordynatorem SOR. W ubiegłym roku medyk, pracując w kilku placówkach, zarobił łącznie 1,6 mln zł.
Źródło: PAP
Dziękujemy za przeczytanie
[
Pociąg odjechał bez 5-latki. Dziewczynka z Niemiec została na Warszawie Zachodniej
[
Bosak: Jest jasne, że Kosiniak-Kamysz kłamał. "Wierzę prezydentowi"
[
Sprawa pocisków Patriot dla Ukrainy. Nawrocki do szefa MON: Zdumiewa mnie pan
[
Nie żyje Ryszard Abramczyk. Współzałożyciel firmy Abramczyk miał 75 lat
[
USA. Ewakuacja na Manhattanie. Jeden z wieżowców może się zawalić