
Supertajfun o nazwie Bavi sieje zniszczenie na Pacyfiku i uderzył w terytoria Stanów Zjednoczonych w tym regionie. Jego prędkość wiatru osiąga w porywach nawet 300 km/h.
Jeszcze wczoraj Bavi był huraganem piątej kategorii w skali Safira-Simpsona. Mimo znacznych problemów z łącznością w sieci opublikowane zostały nagrania pokazujące zniszczenia, które zostawił za sobą, m.in. z wyspy Guam.
Przedsiębiorstwo odpowiedzialne za dystrybucję wody na Guam poinformowało, że z użytku wyłączonych jest 30 studni głębinowych z 99 istniejących.
Z kolei położonej na północ od Guam, będącej częścią archipelagu Marianów wyspie Rota doszło do licznych uszkodzeń - żywioł zerwał dachy i zniszczył infrastrukturę.
Zobacz wideo Sonda: Czy pogoda psuje nam nastrój?
Supertajfun kieruje się teraz w stronę Filipin. Prezydent kraju, Ferdinand Marcos Jr., nakazał instytucjom państwowym wdrożenie środków zapobiegawczych. Rozważa się ewakuację zagrożonych obszarów. Na nadejście tajfunu przygotowują się również służby w Tajwanie, które organizują worki z piaskiem.
Supertajfun powoli będzie słabnąć. Według prognoz za kilka dni uderzyć ma w stały ląd - w Chiny. Wówczas straci kategorię supertajfunu i stanie się po prostu silną burzą tropikalną.
Bavi jest obecnie huraganem kategorii czwartej w skali Safira-Simpsona. Tak silny supertajfun nie jest zjawiskiem częstym i może mieć związek z tzw. El Nino. Wody Pacyfiku są obecnie bardzo mocno rozgrzane, co daje sporo energii do powstawania takich żywiołów.