
Izraelski parlament przegłosował w piątek samorozwiązanie przed wyznaczonymi na 27 października wyborami. Według sondaży koalicja premiera Benjamina Netanjahu nie będzie miała większości w nowej kadencji.
Fot. REUTERS/Ronen Zvulun
W ostatnim tygodniu izraelski parlament przyjął m.in. ustawę ograniczającą władzę niezależnego od rządu prokuratora generalnego i rozszerzył kontrolę gabinetu nad ciałem nadzorującym media, rozluźniając jednocześnie regulacje dotyczące tego sektora.
Kneset przyjął też ustawę tymczasowo wstrzymującą aresztowania ultraortodoksyjnych żydów uchylających się od obowiązkowej w Izraelu służby wojskowej. To realizacja wyrażanych od dawna żądań partii reprezentujących tę grupę wyznaniową, która sprzeciwia się poborowi. Opozycja gwałtownie skrytykowała nowo przyjęte ustawy i złożyła wnioski o skierowanie ich do Sądu Najwyższego, który w izraelskim systemie rządów pełni rolę polskiego Trybunału Konstytucyjnego.
Zobacz wideo Nierówno pod kopułą - Izraelczycy mimo Żelaznej Kopuły chronią swoje niebo gorzej niż Ukraińcy
Poprzednie wybory odbyły się w 2022 r. i wyłoniły kierowaną przez Netanjahu koalicję, która stworzyła najbardziej prawicowy rząd w historii Izraela. Mimo licznych wewnętrznych konfliktów koalicja przetrwała pełną czteroletnią kadencję. Ostatni gabinet, któremu się to udało, rządził w latach 1988-1992. Scena polityczna w tym państwie jest rozdrobniona, co utrudnia sformowanie trwałej większości. Między 2019 a 2022 rokiem wybory parlamentarne odbywały się pięciokrotnie.
Oprócz partii Netanjahu - prawicowego Likudu - w skład obecnej koalicji wchodzą ugrupowania religijne i skrajnie nacjonalistyczne. Gabinet od początku mierzył się z silną krytyką opozycji i dużej części społeczeństwa. Grupy te zarzucały rządowi forsowanie reform godzących w praworządność i zagrażających demokratycznemu charakterowi państwa, w tym próbę podporządkowania i upolitycznienia niezależnych instytucji czy zwiększenia kontroli polityków nad sądownictwem.
W czasie kończącej się kadencji parlamentu zbrojne ramię palestyńskiego Hamasu zaatakowało ze Strefy Gazy południe Izraela i od tego czasu kraj pozostaje w prowadzonej na wielu frontach wojnie. To najdłuższy konflikt zbrojny w historii kraju. Armia Izraelska zabiła w Gazie ponad 73 tys. osób, z których największą część stanowiły kobiety i dzieci. Ponad 170 tys. osób zostało rannych, a enklawa została niemal w całości zniszczona. Izrael nie przestrzega warunków zawieszenia broni, które weszło w życie w październiku - od tego czasu zabito już ponad 1100 osób.