
Magdalena H. złożyła zażalenie na decyzję sądu o zastosowaniu wobec niej tymczasowego aresztu. - Moja klientka ma trzydziestoletni staż pracy i nieposzlakowaną opinię - mówiła jej adwokatka w TVN24.
Magdalena H. złożyła zażalenie na decyzję sądu o zastosowaniu wobec niej tymczasowego aresztu. - Moja klientka ma trzydziestoletni staż pracy i nieposzlakowaną opinię - mówiła jej adwokatka w TVN24.
fot. Policja Podkarpacka
Sąd Rejonowy w Rzeszowie zastosował wobec Magdaleny H. tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy, czyli do 10 września. Decyzja ta została podjęta z uwagi na konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania oraz z obawy matactwa i surowej kary, która grozi kobiecie (w postaci do 12 lat pozbawienia wolności). Śledczy przedstawili jej bowiem zarzuty dotyczące zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia niebezpiecznych odpadów w miejscu do tego niedozwolonym.
Sąd Okręgowy w Rzeszowie w poniedziałek 22 czerwca otrzymał zażalenie na decyzję o tymczasowym areszcie - ustalił TVN24. Termin posiedzenia nie został jeszcze wyznaczony.
Zobacz wideo Polacy wysadzili bankomat na Słowacji. Policja ujawniła nagranie z brawurowego pościgu
Obrończyni Magdaleny H., adwokatka Patrycja Chobel, zapowiadała złożenie zażalenia już po zatrzymaniu patomorfolożki. - Moja klientka ma trzydziestoletni staż pracy i nieposzlakowaną opinię - mówiła przed kamerą TVN24. Adwokatka zawnioskowała więc o zastosowanie wobec kobiety zakazu opuszczania kraju oraz dozoru policyjnego pięć razy w tygodniu.
Sprawa dotyczy ujawnienia ludzkich płodów oraz odpadów medycznych. Operator koparki zauważył je 10 czerwca podczas prac na posesji w Lutoryżu (powiat rzeszowski, woj. podkarpackie). O sprawie niezwłocznie zawiadomił policję, która przyjechała i zabezpieczyła miejsce zdarzenia. Następnie rozpoczęła poszukiwania śladów. "W niełatwej pracy, policjantów wspomagali właściciele działki, na której doszło do odkrycia, sąsiedzi i okoliczni mieszkańcy" - poinformowali funkcjonariusze.
"W sobotę, na miejscu zdarzenia pracowali przewodnicy z psami z rzeszowskiego oddziału Związku Kynologicznego. Praca, jaką wykonali przewodnicy i psy nie była łatwa. Gleba, którą nawąchiwały psy, przesiąknięta była zapachem tkanek i wymieszana była z małymi odłamkami szkła laboratoryjnego" - napisała 15 czerwca podkarpacka policja. Służby wykorzystały również georadar. Tego samego dnia rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, prok. Krzysztof Ciechanowski, poinformował o znalezieniu 34 płodów lub ich fragmentów.
Dziękujemy za przeczytanie
[
WP: Dyrektor szpitala i radny PiS zarobił ponad milion zł. Broni się
[
Głos z Litwy i Niemiec ws. orderu Zełenskiego. Niemal jednogłośnie
[
Kolejny cios w relacjach z Ukrainą. Wicemarszałek Senatu zwrócił odznaczenia
[
Nawrocki bez zaproszenia na konferencję? W tle napięcia z Zełenskim
[
Były szef BBN o sporze z Ukrainą. "Zapytałbym, czy MiG-i są ważniejsze"