
Właściciele stoiska z truskawkami w Luboniu zwiększyli nagrodę za pomoc w ustaleniu sprawcy serii zniszczeń. Ktoś od kilku lat oblewa ich punkty handlowe kwasem masłowym. Straty, jak szacują, sięgnęły około 40 tys. zł.
Właściciele stoiska z truskawkami w Luboniu zwiększyli nagrodę za pomoc w ustaleniu sprawcy serii zniszczeń. Ktoś od kilku lat oblewa ich punkty handlowe kwasem masłowym. Straty, jak szacują, sięgnęły około 40 tys. zł.
")
Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Wyborcza.pl
Sprawa dotyczy stoiska w podpoznańskim Luboniu. Właściciele twierdzą, że nie był to jednorazowy akt wandalizmu, lecz kolejny atak wymierzony w ich działalność. Zniszczony domek handlowy nadal stoi na parkingu, a sprzedaż prowadzona jest z tymczasowego namiotu.
Początkowo właściciele oferowali 5 tys. zł za skuteczne wskazanie sprawcy. Teraz zdecydowali o podwojeniu tej kwoty. "Drodzy Lubonianie. Podwajamy kwotę nagrody za wskazanie policji w Luboniu sprawcy wandalizmu na nasz domek handlowy! 10 tys. zł. Masz dowody? Nie bój się! Policja w Luboniu i my gwarantujemy ci anonimowość!" - napisała właścicielka stoiska w mediach społecznościowych.
Zobacz wideo Polacy wysadzili bankomat na Słowacji. Policja ujawniła nagranie z brawurowego pościgu
- Podjęliśmy taką decyzję, bo dotąd nie wpłynęły do nas żadne kluczowe informacje - powiedziała "Faktowi" pani Agata.
Według relacji właścicieli ktoś oblewał domki handlowe kwasem masłowym. Substancja ma wyjątkowo intensywny zapach przypominający wymioty, zjełczałe masło lub zgniły ser. Zanieczyszczonych konstrukcji nie da się doczyścić, dlatego mają nadawać się wyłącznie do utylizacji.
Straty właściciele szacują na około 40 tys. zł. Jak przekazali, w tej samej lokalizacji zniszczono już trzy domki, a dwa kolejne miały zostać oblany kwasem w innych częściach Lubonia w ubiegłym roku. Wartość jednego punktu handlowego wynosi od 6 do 8 tys. zł.
Z monitoringu ma wynikać, że sprawcą był mężczyzna ubrany w dres. Według właścicielki przyszedł od strony poznańskiego Dębca, oblał stoisko i wrócił w tym samym kierunku.
Do poszkodowanych zgłosił się również mężczyzna z Kórnika, który miał paść ofiarą podobnego działania. Właścicielka stoiska zwróciła uwagę, że oba przypadki może łączyć ten sam konkurent.
- Zastanawiająca jest zbieżność posiadanej przez niego i przez nas konkurencji. Mam nadzieję, że tym razem policja stanie na wysokości zadania, wcześniejsze sprawy były umarzane - powiedziała "Faktowi".
Policja nie wyklucza, że zniszczenia mogą mieć związek z nieuczciwą konkurencją, jednak na obecnym etapie nie wskazano konkretnego podejrzanego.
Sprawa została zgłoszona funkcjonariuszom, którzy zabezpieczyli materiał dowodowy i analizują nagrania z monitoringu. Właściciele zapowiadają również, że będą domagać się odszkodowania na drodze cywilnej za poniesione straty i szkody wizerunkowe.
Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu w rozmowie z Gazeta.pl przyznają, że na razie w tej sprawie nie ma większych postępów. Czekają na wyniki badań, które pozwolą dokładnie ustalić, jaka substancja została użyta. Dla dobra śledztwa nie ujawniają szczegółów sprawy.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Prokuratura: Pół miliona złotych wróciło do Dawida Kacprzyka
[
Nawrocki wspomniał o SAFE. Tusk skomentował to w czterech słowach
[
Patyra zostanie sędzią TK? Nieoficjalnie: Jest decyzja Nawrockiego
[
Putin grozi NATO i UE. "Otwarcie mówią o przygotowaniach do wojny"
[
WP: Dyrektor szpitala i radny PiS zarobił ponad milion zł. Broni się