
Lekarz i radny Prawa i Sprawiedliwości w sejmiku mazowieckim Krzysztof Żochowski jest od 18 lat dyrektorem szpitala w Garwolinie, gdzie w ubiegłym roku zarobił ponad milion złotych - informuje Wirtualna Polska. Żochowskiemu wręczono zwolnienie dyscyplinarne, ale wciąż pozostaje na stanowisku.
Lekarz i radny Prawa i Sprawiedliwości w sejmiku mazowieckim Krzysztof Żochowski jest od 18 lat dyrektorem szpitala w Garwolinie, gdzie w ubiegłym roku zarobił ponad milion złotych - informuje Wirtualna Polska. Żochowskiemu wręczono zwolnienie dyscyplinarne, ale wciąż pozostaje na stanowisku.
mazovia.pl
Żochowski jest dyrektorem szpitala nieprzerwanie od 2008 roku i dorabia w nim jako lekarz na karetce i w pracowni endoskopowej. O jego zarobkach, łamaniu umowy i unikaniu konsekwencji zwolnienia dyscyplinarnego portal WP napisał w poniedziałek.
Dziennikarz Paweł Buczkowski sprawdził jego oświadczenie majątkowe. Z tytułu umowy o pracę otrzymał w 2025 roku 727 tys. złotych na rękę, a z tytułu "działalności wykonywanej osobiście" - 172 tys. Żochowski otrzymał również 50 tys. złotych diety radnego sejmiku, a także 69 tys. zł ekwiwalentu finansowego za zaległy urlop wypoczynkowy. Lekarz posiada 260-metrowy dom o wartości 750 tys. zł oraz dwa samochody o łącznej wartości 340 tys. złotych.
Zobacz wideo Czy szpitalna afera zatopi rząd Tuska? Sebastian Kaleta w rozmowie z Wyborczą
Jak dowiedziała się WP u samego lekarza, w wynagrodzeniu z umowy o pracę zawiera się wynagrodzenie zarówno dyrektora, jak i lekarza pracującego w pracowni i na karetce. Natomiast jako "działalność wykonywaną osobiście" Krzysztof Żochowski wpisał pracę w innym szpitalu w Otwocku na dyżurach popołudniowych lub weekendowych, które - jak przekonuje - bierze kilkukrotnie w miesiącu.
Wobec dyrektora szpitala w Garwolinie starosta skierował szereg zarzutów, które doprowadziły do wydania w marcu 2025 roku zwolnienia dyscyplinarnego. Pierwszy to złamanie wydanego już w 2014 roku zakazu pracy w szpitalu innym niż ten w Garwolinie. Drugi - pełnienie dyżurów medycznych i badań endoskopowych poza godzinami pracy na stanowisku dyrektora, a także dyżurów w pogotowiu ratunkowym oraz na oddziale chirurgii w wymiarze powyżej 1 etatu.
"W ocenie zarządu powiatu stanowisko dyrektora SP ZOZ wymaga jego obecności w placówce leczniczej w godzinach pracy i wykonywania funkcji kierowniczych. Świadczenie usług medycznych w czasie, który powinien być poświęcony na kierowanie jednostką, należy ocenić jednoznacznie negatywnie jako zaniedbywanie swoich obowiązków na stanowisku kierowniczym" - mówi przytaczana przez portal treść uchwały zarządu powiatu.
Starosta nie wie również, jakie dokładnie wynagrodzenie i za jaką część pracy pobierał Żochowski, bo pełni on funkcję dyrektorską i uniemożliwia przeprowadzenie kontroli, która mogłaby to ustalić. "Jednak z oświadczeń majątkowych (...) jasno wynika, że jego wynagrodzenie stanowi wielokrotność kwot dopuszczalnych ustawowo" - twierdzi zarząd powiatu.
Dlaczego mimo dyscyplinarnego zwolnienia Żochowski pracuje dalej? Dzięki decyzji o zabezpieczeniu pozwu wrócił on do pracy. Pierwsza rozprawa została pierwotnie wyznaczona na luty tego roku, ale w ostatniej chwili sąd ją odwołał. Drugiego terminu dalej nie wyznaczono.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Prokuratura: Pół miliona złotych wróciło do Dawida Kacprzyka
[
Nawrocki zaskoczył ws. SAFE. Tusk, Morawiecki i Sikorski komentują
[
Patyra zostanie sędzią TK? Nieoficjalnie: Jest decyzja Nawrockiego
[
Putin grozi NATO i UE. "Otwarcie mówią o przygotowaniach do wojny"
[
WP: Dyrektor szpitala i radny PiS zarobił ponad milion zł. Broni się