
'Zarzuty kierowane pod moim adresem są nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia' - napisał w oświadczeniu przekazanym mediom były koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym Dawid Kacprzyk. To reakcja na wywiad, którego udzielił we wtorek w Kanale Zero były ordynator chirurgii dr Emil Jędrzejewski.
"Zarzuty kierowane pod moim adresem są nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia" - napisał w oświadczeniu przekazanym mediom były koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym Dawid Kacprzyk. To reakcja na wywiad, którego udzielił we wtorek w Kanale Zero były ordynator chirurgii dr Emil Jędrzejewski.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Dawid Kacprzyk w oświadczeniu przekazanym m.in. Polskiej Agencji Prasowej przez jego pełnomocnika Jacka Duboisa wyjaśnił, że zamierza odnieść się do wywiadu udzielonego przez dr. Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero. Podkreślił, że pod jego adresem padły "informacje nieprawdziwe, krzywdzące i naruszające jego dobre imię".
"Dotychczas starałem się unikać komentowania sprawy w przestrzeni medialnej. Uważałem, że wszelkie pytania i wątpliwości dotyczące mojej osoby powinny być wyjaśniane w oparciu o fakty, dokumenty oraz obiektywne dowody zgromadzone w toku właściwych postępowań. Wobec treści wypowiedzi dr. Jędrzejewskiego dalsze milczenie mogłoby jednak zostać odebrane jako przyzwolenie na rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji" - zaznaczył były koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym.
Zobacz wideo Marcin Kierwiński o aferze w Szpitalu Południowym
Dawid Kacprzyk podkreślił, że "dr Emil Jędrzejewski bezpodstawnie łączy go ze zdarzeniami, z którymi nie miał nic wspólnego".
"Dotyczy to w szczególności dwóch spraw przywołanych w wywiadzie: śmierci pacjenta w łazience Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz rzekomego wykonania tomografii komputerowej pacjenta po jego śmierci. W pierwszej sprawie toczy się postępowanie karne, którego nie jestem stroną. Druga sprawa - o ile w ogóle miała miejsce - nie dotyczy okresu mojego zatrudnienia w Szpitalu Południowym" - wyjaśnia lekarz.
Zdaniem Dawida Kacprzyka, "twierdzenia formułowane przez dr. Jędrzejewskiego nie znajdują więc potwierdzenia w faktach". "W mojej ocenie ich rzeczywistym skutkiem jest próba zdyskredytowania mnie w przestrzeni publicznej" - czytamy.
"W udzielonym wywiadzie dr Emil Jędrzejewski sam przyznaje, że w lipcu 2025 r. złożył na mnie skargę. Pomija jednak istotną okoliczność: w treści tego pisma nie wskazał żadnego konkretnego, możliwego do zidentyfikowania przypadku medycznego zaniedbania z mojej strony. Skarga opierała się wyłącznie na ogólnych twierdzeniach. Mimo to odniosłem się do stawianych mi zarzutów w dniu 15 sierpnia 2025 r. Nie jest zatem prawdą, że skarga dr. Jędrzejewskiego została pozostawiona bez odpowiedniej reakcji" - wyjaśnił Dawid Kacprzyk w opublikowanym w środę oświadczeniu.
Według byłego koordynatora SOR nieprawidłowości dotyczyły za to funkcjonowania Oddziału Chirurgii. Stwierdził, że "lekarze Oddziału Chirurgii nie stawiali się w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w celu konsultacji pacjentów chirurgicznych albo czas oczekiwania na ich przybycie przekraczał terminy określone w Regulaminie Szpitala".
"To właśnie takie zachowania lekarzy Oddziału Chirurgii oraz ordynatora tego Oddziału prowadziły do konfliktu z lekarzami SOR-u. Lekarze SOR-u, działając zgodnie z obowiązującymi procedurami, mieli prawo oczekiwać niezwłocznych konsultacji chirurgicznych — przede wszystkim w interesie pacjentów" - czytamy.
"Wskazane wyżej publiczne zarzuty kierowane pod moim adresem są nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia. W związku z tym informuję, że podjąłem już działania prawne, a sprawa zostanie skierowana na drogę właściwego postępowania sądowego" - podsumował.
We wtorkowym wywiadzie dla Kanału Zero były ordynator ze Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski twierdził m.in., że na SOR-ze Szpitala Południowego dochodziło do błędów lekarskich, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Lekarz mówił także, że w szpitalu dochodziło do fałszowania dokumentacji medycznej.
Dr Emil Jędrzejewski w środę został przesłuchany w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Przekazał prokuratorom kartkę z nazwiskami dwóch pacjentów, nie odpowiedział jednak na żadne z kilkudziesięciu pytań.
- Nie ukrywam, że jesteśmy zawiedzeni tym, że nie uzyskaliśmy odpowiedzi na zasadnicze pytania w tej sprawie. Wydźwięk medialny tej sprawy, zwłaszcza po wczorajszym dniu, po tych wypowiedziach, które mogliśmy zobaczyć i usłyszeć, wskazywać może na to, że mamy do czynienia z jedną z poważniejszych spraw dotyczących służby zdrowia od czasu sprawy łódzkich "Łowców Skór". Natomiast dziś, na dzień dzisiejszy, procesowo nic na to nie wskazuje - podkreślał prok. Piotr A. Skiba.
Rzecznik prokuratury potwierdził, że prowadzone były postępowania dotyczące pięciu zgonów na SOR-ze w Szpitalu Południowym w Warszawie, do których doszło w ciągu ostatnich 3,5 roku. Jedno z tych postępowań wciąż trwa, dotyczy zgonu pacjenta, którego ciało znaleziono w toalecie.
- Ta analiza kartki przekazanej dziś do protokołu wskazuje, że jedna z tych spraw, ta pozostająca w toku, to sprawa, o której poinformował doktor Jędrzejewski składając notatkę. Druga osoba, której dane zostały wskazane na tej kartce, nie została jak na razie przez nas odnotowana w jakiejkolwiek sprawie prowadzonej przez prokuraturę - mówił w środę Piotr A. Skiba. Jak zaznaczył, w żadnej ze spraw nie przewija się na razie nazwisko byłego już koordynatora SOR-u Dawida Kacprzyka.
Wcześniej portal Zero.pl ujawnił, że 29-letni radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk zarobił w ubiegłym roku niemal 1,6 mln zł, pracując m.in. jako koordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym. Przedstawiciele placówki informowali w oświadczeniu, że Kacprzyk w ubiegłym roku wypracował łącznie 3.976 godzin, co daje średnio miesięcznie 331 godzin (średnio ponad 11 godzin dziennie).
Ostatecznie Kacprzyk odszedł z Koalicji Obywatelskiej i złożył mandat radnego. Władze Warszawy przeprowadzają audyt w szpitalu. Prezydent Rafał Trzaskowski zarząd i radę nadzorczą szpitala.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dla śledztwa. Jedno dotyczy oszukania szpitala na kwotę blisko 560 tys. zł, a drugie m.in. o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów SOR.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Afera w Szpitalu Południowym. Dawid Kacprzyk przerwał milczenie
[
Patyra zostanie sędzią TK? Nieoficjalnie: Jest decyzja Nawrockiego
[
Media: Andrzej Duda kupił Porsche 911. "Cena do półtora miliona"
[
Głos z Litwy i Niemiec ws. orderu Zełenskiego. Niemal jednogłośnie
[
Łotwa: Rosja przygotowuje prowokacje m.in, przeciw Polsce