
Donald Tusk przekazał, że jest w stałym kontakcie z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem, którego zobowiązał do 'bardzo osobistej pieczy nad wszystkimi sprawami' związanymi ze Szpitalem Południowym w Warszawie.
, PAP
24 czerwca 2026, 14:11
Donald Tusk przekazał, że jest w stałym kontakcie z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem, którego zobowiązał do "bardzo osobistej pieczy nad wszystkimi sprawami" związanymi ze Szpitalem Południowym w Warszawie.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
- Niezależnie od tego, czy się komuś to opłaca, czy nie, będziemy wyjaśniali każdy element tej sprawy i tam, gdzie jest potrzebna prokuratura, ona już działa - powiedział szef rządu w środę 24 czerwca na konferencji prasowej.
Tusk przekazał, że jeśli będzie trzeba, śledczy wrócą także do doniesień, które trafiały do prokuratury ze Szpitala Południowego. - To nie jest skala, która się różni od innych szpitali, ale na wszelki wypadek trzeba będzie sprawdzić wszystko do samego spodu, co działo się w tym szpitalu - dodał.
Zobacz wideo Czy szpitalna afera zatopi rząd Tuska? Sebastian Kaleta w rozmowie z Wyborczą
Premier podkreślił również, że nie będzie wyciągał pochopnych wniosków na podstawie audycji "w tym czy innym kanale". - Nie jest moim zadaniem ocenianie wiarygodności wypowiedzi w tych czy innych audycjach bohaterów tej sprawy. To nie jest moje zadanie, ja mam swoją opinię na temat wiarygodności niektórych źródeł, ale sprawa jest zbyt poważna, zarzuty są bardzo poważne - wskazał.
We wtorek wieczorem w wywiadzie w Kanale Zero były pracownik Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski stwierdził m.in., że na SOR tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie. Poinformował, że w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Jędrzejewski stawił się w środę w warszawskiej prokuraturze.
Emil Jędrzejewski mówił w Kanale Zero, że do nieprawidłowości dochodziło po zatrudnieniu Dawida Kacprzyka, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. - Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania - powiedział lekarz. - W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie - przekazał.
Dawid Kacprzyk był członkiem KO, radnym dzielnicy Ursus i koordynatorem SOR-u w Warszawskim Szpitalu Południowym. Z informacji portalu Zero.pl wynika, że Kacprzyk miał utworzyć w placówce nieoficjalną ścieżkę przyjęć, z której korzystali politycy Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodziny. Po opisaniu sprawy przez media Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO i mandatu radnego, a szpital rozwiązał z nim umowę.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Media: Andrzej Duda kupił Porsche 911. "Cena do półtora miliona"
[
Afera w Szpitalu Południowym. Dawid Kacprzyk przerwał milczenie
[
Nieoficjalnie: Karol Nawrocki odbierze ślubowanie od Sławomira Patyry
[
Głos z Litwy i Niemiec ws. orderu Zełenskiego. Niemal jednogłośnie
[
Rosja buduje wielkie schronienia dla bombowców. Boją się dronów