
Do zdjęcia Martina Reichardta dotarli dziennikarze Politico prowadzący podcast 'Inside AfD'. Opisali też ceremonię z udziałem polityka, do której doszło w 2020 roku.
Do zdjęcia Martina Reichardta dotarli dziennikarze Politico prowadzący podcast "Inside AfD". Opisali też ceremonię z udziałem polityka, do której doszło w 2020 roku.
Fot. Wikimedia Commons / Daniel Schneider (CC BY-SA 3.0) // Zentrum für Politische Schönheit / Facebook
Na zdjęciu widać posła Alternatywy dla Niemiec Martina Reichardta unoszącego lewą rękę. Część niemieckich polityków i mediów zinterpretowała ten gest jako hitlerowski salut. Sam Reichardt odrzuca te oskarżenia. W rozmowie z Politico poseł AfD tłumaczył, że jego gest był częścią "zabawnej ceremonii pasowania na rycerza".
Dwóch informatorów Politico twierdzi, że w trakcie ceremonii Markus Motschmann uklęknął na jedno kolano i wręczył Reichardtowi wniosek o przyjęcie do AfD. Według ich relacji mężczyzna zwrócił się do Reichardta słowami "Mein Führer". Rozmówcy Politico potwierdzili też, że gest wykonany przez Reichardta był hitlerowskim salutem.
Zobacz wideo Czy aby zostać kanclerzem Niemiec, trzeba mieć fotki z Auschwitz?
Markus Motschmann w rozmowie z Politico zaprzeczył użyciu słów "Mein Führer", ale potwierdził autentyczność zdjęcia. - To miało być zabawne - tłumaczył. Stwierdził też, że media "znów rozdmuchały sprawę". Zarzuty dotyczące wykonywania hitlerowskiego pozdrowienia określił jako "absurdalne".
Działacze AfD z kraju związkowego Saksonia-Anhalt również podkreślili, że Reichardt nie wykonywał hitlerowskiego salutu, a jego gest miał żartobliwy charakter. "Dziennikarze dopytują, prostują własne stwierdzenia, tworzą sprzeczności, nie dają za wygraną, a nawet czyhają na Martina Reichardta w Bundestagu. Odmawiają publikacji zdjęcia, udostępniając jedynie jego fragment. Na zdjęciu Martin Reichardt unosi rękę w geście, który wcale nie przypomina hitlerowskiego salutu. I na tym koniec" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym na X w środę 24 czerwca.
"Jedynym wartym uwagi aspektem tego incydentu jest fakt, że zdjęcie zostało zrobione podczas prywatnego grilla, na który zaprosił gości były sekretarz generalny - czyli ta sama osoba, która pod koniec ubiegłego roku groziła, że zaszkodzi partii kampanią obrzucania błotem" - napisali przedstawiciele AfD. Dodali też, że cała sprawa "to tania próba zrobienia skandalu z niczego".
Dziękujemy za przeczytanie
[
TK wzmacnia prezydenta. Żurek reaguje: To nie wyrok
[
Inwestycje we Lwowie bez Polski. Sikorski: Może to i lepiej
[
Maja Nowak odchodzi z rządu. "Moje dziecko potrzebuje mnie bardziej"
[
Koniec upałów w Polsce. IMGW wskazał termin
[
Influencerka oskarżona o morderstwo w Dubaju. Grozi jej kara śmierci