
Pomoc dla Ukrainy jest naszym strategicznym zadaniem wynikającym z racji stanu Rzeczpospolitej - zaznaczył Kosiniak-Kamysz. Jak dodał szef MON, to właśnie na froncie ukraińsko-rosyjskim przebiega 'granica bezpieczeństwa'.
Pomoc dla Ukrainy jest naszym strategicznym zadaniem wynikającym z racji stanu Rzeczpospolitej - zaznaczył Kosiniak-Kamysz. Jak dodał szef MON, to właśnie na froncie ukraińsko-rosyjskim przebiega "granica bezpieczeństwa".
.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Kosiniak-Kamysz zaprzeczył, że sprzęt przekazywany przez Polskę Ukrainie od rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji na ten kraj nie był używany przez polskie wojsko. - Niektórzy próbują przedstawiać, że to był tylko sprzęt postradziecki, niepotrzebny, nieużywany. Nie ma takiego sprzętu, który jest nieużywany, bo nawet czołgi w tej starszej wersji T-72 czy PT-91 wciąż są używane i służą do szkolenia naszych żołnierzy - zaznaczył szef MON.
Dodał, że Polska przekazywała sprzęt Ukrainie po zapoznaniu się z opinią Sztabu Generalnego, nie nadużywając przy tym możliwości polskiej armii. Podkreślił także, że największe donacje dla Ukrainy zostały zrealizowane w latach 2022-2023.
- Szacowany koszt tych donacji to jest około 15 miliardów złotych. To były czasy naszych poprzedników. Oni dzisiaj nie chcą o tym pamiętać, że przekazywali ten sprzęt - ja im nie tylko będę to przypominał, ale będę ich bronił w tych decyzjach - stwierdził. Zaznaczył przy tym, że "pomoc dla Ukrainy jest naszym strategicznym zadaniem wynikającym z racji stanu Rzeczypospolitej" oraz że "im więcej zniszczonych dronów Federacji Rosyjskiej, tym Polska bezpieczniejsza".
- Koszt donacji dla Ukrainy od 2024 r. do obecnego momentu to 1,55 mld zł - zaznaczył szef MON. Wśród przekazanych środków są m.in. pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot. Jak zaznaczył Kosiniak-Kamysz, proces odtajniania danych dot. pomocy Ukrainie "potrwa jakiś czas" i dopiero po jego zakończeniu możliwe będzie zaprezentowanie wszystkich szczegółów.
Kilka dni temu w przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia, że Polska miała w ostatnich miesiącach przekazać Ukrainie część swoich pocisków PAC-3 MSE, czyli najbardziej zaawansowanych pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot. Mimo wysiłków amerykańskiego producenta do zwiększenia ich produkcji, w obliczu trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę oraz konfliktu na Bliskim Wschodzie i intensywnego zużycia tego typu rakiet, pozostają one towarem deficytowym.
Politycy opozycji oraz środowisko prezydenta krytycznie odnosili się do tych doniesień medialnych. W związku z tym wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w niedzielę, że po konsultacji z premierem zlecił odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej były szef MON mariusz Błaszczak ocenił, że decyzja o odtajnieniu donacji dla Ukrainy jest próbą "rozmydlenia" doniesień ws. przekazania Ukrainie pocisków do systemu Patriot.
- W związku z tym klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości składa wniosek o dodatkowe posiedzenie Sejmu jeszcze w tym tygodniu, na którym to minister obrony narodowej przedstawi informację opinii publicznej na temat tego, czy rzeczywiście przekazali pociski do systemu Patriot na Ukrainę, dlaczego to zrobili - poinformował szef klubu PiS. Podkreślił, że należy zweryfikować wszystkie informacje.
Premier Donald Tusk zaapelował w poniedziałek do polityków wszystkich opcji politycznych - w tym do prezydenta Karola Nawrockiego - o to, by "nie igrali z ogniem" w kwestiach związanych z pomocą przekazaną Ukrainie. - Pomoc Polski była przedmiotem politycznego i narodowego konsensusu - dodał.
Tekst jest aktualizowany
Źródło: PAP
Dziękujemy za przeczytanie
[
Spotkanie z Dudą zgodne z wytycznymi, które wydał Macierewicz
[
Organizacja umieściła Boguckiego na liście "wrogów Ukrainy"
[
Nagranie z rajdu autobusu w Warszawie. Ustalono nieoficjalnie przyczynę
[
Kulisy zabójstwa w Skawinie. "Wyjątkowo drastyczny sposób"
[
Silny wiatry i 5 stopni. Nadchodzi ochłodzenie