
Konrad Frysztak obarczył polityków prawicy winą za wzrost antyukraińskich nastrojów w Polsce. Jego wystąpienie skrytykował Mariusz Kałużny. - Wstydziłby się pan - powiedział do posła KO.
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
W środę 15 lipca podczas posiedzenia Sejmu poseł Koalicji Obywatelskiej Konrad Frysztak odniósł się do słów Przemysława Czarnka, który stwierdził, że Polska powinna zaprzestać finansowania zbrojeń i odbudowy Ukrainy. Według Frysztaka Czarnek "zaczął mówić Putinem". Dodał, że to "ruski głos w domach Polaków".
Frysztak nawiązał również do incydentu w Bielsku-Białej. Pisaliśmy w Gazeta.pl, że kierowca MZK zaatakował słownie ukraińskie dziewczyki. - PiS, Konfederacja i Braun tak nakręcili emocje antyukraińskie, które doprowadziły do tego, że grożono dzieciom. Mówiąc wprost, taki jest bilans patoprawicy. Trzeba jasno powiedzieć: sączycie do głów Polaków nienawiść, niszczycie relacje - powiedział poseł KO.
Zobacz wideo Burza w Sejmie. "Jakbyście andropauzę dostali!"
Mariusz Kałużny z PiS przyniósł do Sejmu plakat z hasłem "101 afer", nawiązujący do wyborczego sloganu Koalicji Obywatelskiej o "100 konkretach". Kałużny zarzucił politykom KO, że nie zareagowali w żaden sposób na wypowiedź Frysztaka. - Co was wszystkich łączy, bo nie reagujecie? To jest chamstwo pana Frysztaka - powiedział.
Poseł PiS stwierdził, że Frysztak "na każdym posiedzeniu atakuje pana prezydenta, atakuje pana prezesa (Jarosława Kaczyńskiego - red.) i tych, którzy chcą uczcić pamięć świętej pamięci profesora Lecha Kaczyńskiego". Powiedział też, że polityków obozu rządzącego łączy premier Donald Tusk. - Nauczył was tego chamstwa i wszystkich afer. I za to wszystko będziecie rozliczeni - dodał. Po tym przemówieniu do Kałużnego podszedł Frysztak i zaczął z nim dyskutować przy mównicy. Część osób obecnych na sali krzyczała wtedy "skandal!".
Do zdarzenia doszło w sobotę 11 lipca w jednym z autobusów miejskich. Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać pasażera, który mówił w odniesieniu do dziewczynek z Ukrainy, że "g******y wyrosły na naszych pieniądzach". - To się skończy niedługo. Będziecie wyp*******ć na swoją Ukrainę - powiedział.
Okazało się, że mężczyzna to 54-letni kierowca zatrudniony w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym w Bielsku-Białej, który od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty dotyczące znieważenia trzech obywatelek Ukrainy, w tym dwóch małoletnich, a także naruszenia nietykalności cielesnej jednej z poszkodowanych.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Nie będzie nowej umowy TVP z Kościołem. Obowiązującą podpisał Kurski
[
Bułgaria nie będzie wspierać Ukrainy? "To nie miejsce dla nas"
[
Fala komentarzy po słowach Kaczyńskiego. Mentzen: O to mi chodziło
[
Kaczyński ogłosił pakt senacki z Wochem. Pokrzyżował plany Konfederacji
[
Francja i USA obsypują Ukrainę licencjami. Niewiele to jednak da