
Kandydat AfD na premiera landu Saksonia-Anhalt przedstawił w Magdeburgu program składający się z dziesięciu punktów. Partia zamierza wdrożyć go w ciągu pierwszych stu dni w przypadku objęcia władzy w tym wchodnioniemieckim kraju związkowym.
Kandydatem prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec na premiera landu Saksonia-Anhalt jest Ulrich Siegmund. Wśród postulatów przedstawionych przez polityka są m.in. propozycje dotyczące migrantów. AfD zapowiada zwiększenie liczby ośrodków detencyjnych oraz wprowadzenie obowiązku pracy dla osób ubiegających się o azyl.
W programie na pierwsze sto dni rządów jest też zobowiązanie do utworzenia specjalnych klas dla dzieci osób ubiegających się o azyl oraz zatrudnienie pracowników ochrony w placówkach określanych przez partię jako "szkoły problemowe".
Zobacz wideo Czy aby zostać kanclerzem Niemiec, trzeba mieć fotki z Auschwitz?
Partia poinformowała, że tęczowa flaga, symbol społeczności LGBT+, nie mogłaby być oficjalnie eksponowana przez szkoły. Zgodnie z planem AfD w placówkach wywieszana ma być flaga Niemiec. AfD w Saksonii-Anhalcie zamierza również ograniczyć finansowanie fundacji powiązanych z partiami politycznymi oraz zapewnić wsparcie w uzyskiwaniu prawa jazdy.
- Ludzie chcą politycznej zmiany (...). Wszystkie pozostałe partie zajmują się obecnie wyłącznie nami, nie mają własnego stanowiska - mówił 11 lipca w Magdeburgu Ulrich Siegmund. Wybory w kraju związkowym Saksonia-Anhalt odbędą się 6 września.
Alternatywa dla Niemiec zapowiadała również zmianę systemu świadczeń dla Kościołów w Saksonii-Anhalcie, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. W programie AfD na wrześniowe wybory znalazło się rozdzielenie świadczeń między wszystkie Kościoły chrześcijańskie, a nie tylko Kościół ewangelicki i katolicki. Z takiego modelu skorzystaliby m.in. zielonoświątkowcy, baptyści oraz metodyści, którzy często mają zbieżne stanowiska z AfD.
W sondażach w Saksonii-Anhalcie AfD prowadzi zdecydowanie, notując ok. 40-procentowe poparcie. Taki wynik może zapewnić partii większość w parlamencie landowym oraz samodzielne rządy. Do tej pory AfD ani razu nie rządziła na poziomie kraju związkowego. Partie głównego nurtu odmawiają z nią współpracy w ramach podejścia nazywanego "zaporą ogniową".
Źródło: Mateusz Obremski/PAP