
Wiceszef MON Cezary Tomczyk ostro odpowiedział na wpis Marcina Przydacza, w którym ten zarzucił ministrowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi wprowadzanie Polaków w błąd ws. przekazania Ukrainie pocisków do systemu Patriot. Tomczyk oskarżył prezydenckiego ministra o kłamstwo.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk ostro odpowiedział na wpis Marcina Przydacza, w którym ten zarzucił ministrowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi wprowadzanie Polaków w błąd ws. przekazania Ukrainie pocisków do systemu Patriot. Tomczyk oskarżył prezydenckiego ministra o kłamstwo.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
Marcin Przydacz napisał na portalu X, że Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, iż sprawa przekazania uzbrojenia do systemów Patriot dla Ukrainy była omawiana na posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa 10 lutego, 17 lutego oraz 24 marca 2026 roku. Zwrócił przy tym uwagę, że 31 marca, a więc kilka dni po ostatnim z tych posiedzeń, szef MON miał opublikować komunikat wprowadzający, jego zdaniem, opinię publiczną w błąd.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP ocenił, że minister obrony "pełen strachu i w panice" próbuje obecnie dzielić się odpowiedzialnością za własne decyzje, a przekazanie Ukrainie nowoczesnego sprzętu było decyzją jego i jego politycznych kolegów. "Oddał pan najnowocześniejszy sprzęt i była to decyzja pana i pańskich kolegów. Czy była to decyzja dobra - ocenią Polacy. Czy Ukraina jest wam za to wdzięczna - widzimy gołym okiem" - stwierdził.
Zobacz wideo Tusk o "ponurym wyścigu" prawicy. "Nie będziemy w tym uczestniczyć"
Cezary Tomczyk odniósł się bezpośrednio do tego wpisu, zarzucając jego autorowi kłamstwo. Wiceminister wyjaśnił, że "bateria" Patriot to nie pojedyncza wyrzutnia, lecz cały zestaw współdziałających elementów, stanowiący podstawową jednostkę bojową zdolną samodzielnie wykrywać, śledzić i zwalczać cele powietrzne - podkreślił więc, że nieprawdziwe jest twierdzenie, jakoby chodziło o "kilka rakiet". Tomczyk stwierdził też, że przywołany przez rozmówcę komunikat z 31 marca dotyczył w rzeczywistości sytuacji na Bliskim Wschodzie, a nie kwestii uzbrojenia dla Ukrainy.
"Brzydko pan kłamie. Ten komunikat dotyczy Bliskiego Wschodu i sytuacji z tym związanej" - czytamy we wpisie.
W poniedziałek MON odtajnił informacje na temat wsparcia dla Ukrainy w latach 2022-2026. Kosiniak-Kamysz poinformował wówczas, że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023, za rządów PiS. Wśród przekazanych Ukrainie od 2024 roku środków szef MON wymienił między innymi pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot.
Tego samego dnia szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki napisał na X, że przekazywanie sprzętu Ukrainie jest wyłączną kompetencją rządu. Dodał, że uchwały w tej sprawie są podejmowane w trybie niejawnym, a procedura ich podejmowania nie przewiduje konsultacji ani udziału prezydenta, ani Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
We wtorkowym wpisie na X Kosiniak-Kamysz napisał, że "otoczenie prezydenta kłamie twierdząc, że prezydent Nawrocki nie wiedział o sprzęcie przekazywanym Ukrainie". Szef MON wskazał, że ta sprawa była omawiana na posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów z udziałem przedstawiciela BBN 10 i 17 lutego oraz 24 marca tego roku. Zaznaczył, że informacje otrzymał także szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, a " samym Karolem Nawrockim rozmawiał o tym sekretarz generalny NATO Mark Rutte".
Do wpisu ministra obrony narodowej, także na X, odniósł się szybko prezydent Karol Nawrocki. "Panie premierze (...), zdumiewa mnie pan. Ja zarówno z panem, z panem premierem Donaldem Tuskiem czy z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte rozmawiam o wielu sprawach, na różnych forach, często bez konkluzji. Nie opowiadam wówczas, że coś ustaliliśmy" - napisał prezydent. "Decyzję podjął pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć. Mogę natomiast pomóc - wyjdę z inicjatywą legislacyjną i z chęcią wezmę pełną odpowiedzialność także za donację sprzętu" - dodał prezydent.
"Panie prezydencie (...) odpowiedzialność za modernizację polskiej armii i jej wzmocnienie, a także donacje sprzętu w uzgodnieniu z naszymi sojusznikami ponosi rząd" - odpowiedział prezydentowi szef MON. "Rząd z tej odpowiedzialności się wywiązuje, na nikogo jej nie przerzuca" - podkreślił Kosiniak-Kamysz. "Pana współpracownicy powinni jednak być precyzyjni i przekazać zgodnie z prawdą, że o każdym takim działaniu jest pan informowany. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta nie mogą opowiadać kłamstw" - dodał wicepremier.
O to, czy prezydent miał informację o przekazaniu Ukrainie pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot, był też pytany na wtorkowym briefingu przed wylotem na szczyt NATO w Ankarze szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. - Decyzję podjął rząd i to rząd ponosi za to pełnię odpowiedzialności - odparł i dodał, że nie była ona konsultowana z prezydentem ani Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Oświadczył również, że nie da się wciągnąć w dyskusję, którą - według niego - "proponuje strona rządowa o tym, w jakiej formule prezydent był informowany, czy nie był" albo czy uchwała rządowa została do niego przesłana.
- Uchwała, tak jak mówię, była niejawna. Ważna jest decyzja i decyzję podjęła Rada Ministrów i to Rada Ministrów ponosi odpowiedzialność za tę decyzję - ocenił Przydacz. Dodał, że próba "podzielenia się odpowiedzialnością" z innymi jest próbą "niegodną" i nie będzie wchodził w tego typu dyskusję.
Źródło: PAP
Dziękujemy za przeczytanie
[
Sprawa pocisków Patriot dla Ukrainy. Nawrocki do szefa MON: Zdumiewa mnie pan
[
Bosak po rozmowie z Nawrockim: Jest jasne, że Kosiniak-Kamysz kłamał
[
Ukraina ostrzega Polskę przed eskalacją. "Rosja jest potężniejsza"
[
Marcin Romanowski nie przebywa w Serbii. Dokument wpłynął do sądu
[
Rodzinna tragedia w Skawinie. Są wyniki sekcji zwłok