
- Sądzę, że to kwestia pewnie najbliższych kilku tygodni - odpowiedział w rozmowie z Radiem ZET wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, zapytany o wniosek ekstradycyjny w sprawie Zbigniewa Ziobry.
- Sądzę, że to kwestia pewnie najbliższych kilku tygodni - odpowiedział w rozmowie z Radiem ZET wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, zapytany o wniosek ekstradycyjny w sprawie Zbigniewa Ziobry.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
Decyzję o aresztowaniu Zbigniewa Ziobry podjął w lutym Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa, na wniosek prokuratury. Już wtedy obrońcy byłego ministra sprawiedliwości zapowiedzieli zaskarżenie jej do wyższej instancji. W ubiegłym tygodniu warszawski sąd uznał, że areszt dla Ziobry był zasadny, a decyzja sądu niższej instancji się uprawomocniła.
Zobacz wideo Myrcha miażdży Suwerenną Polskę: W sprawie Romanowskiego większej hipokryzji nie widziałem
- Uprawdopodobnione zostały zarzuty, które są najistotniejsze, dotyczą najpoważniejszych przestępstw, a więc tam, gdzie w grę wchodzi bardzo duża szkoda wyrządzona Skarbowi Państwa - mówiła rzeczniczka Sąd Okręgowego Anna Ptaszek.
Jak mówił Myrcha, następnym działaniem ws. byłego szefa resortu sprawiedliwości będzie złożenie wniosku o ekstradycję stronie amerykańskiej.
- W ciągu ostatnich kilku dni sytuacja posła Ziobry się zmieniła. Ma prawomocnie zakończone postępowanie aresztowe i został mu cofnięty status uchodźcy - mówił Arkadiusz Myrcha.
- Materiał dowodowy i stan wiedzy polskich organów ścigania pokazuje, że w państwie polskim na temat działania pana Ziobry jest całkiem pokaźna wiedza, ponad 20 zarzutów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą - kontynuował wiceminister sprawiedliwości.
Myrcha dodał - komentując występy Ziobry w mediach, w których krytykuje on rządzących - że "już nie takich wirażków widzieliśmy, którzy w mediach potrafili sobie pogadać, ponaśmiewać się z organów ścigania, a prędzej czy później i tak stanęli przed organem sprawiedliwości".
Polityk KO stwierdził również, że ewentualne pomyślne zatrzymanie i sprowadzenie do Polski Ziobry będzie miało wpływ na wynik przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.
"Wirażka", jak podaje słownik slangu miejski.pl, oznacza "faceta, który jest cwaniakiem, imprezowiczem, nie boi się imprez i sytuacji na nich zaistniałych".
Cała sprawa jest jednym z kluczowych wątków w śledztwie odnoszącym się do funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości w czasach rządów PiS. Prokuratura zarzuca Zbigniewowi Ziobrze m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i wykorzystywanie swojego stanowiska do działań o charakterze przestępczym.
Według śledczych były minister sprawiedliwości miał popełnić łącznie 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom. Polityk nie przyznaje się do winy i przekonuje, że padł ofiarą politycznej nagonki.
Redagował Jan Latała
Dziękujemy za przeczytanie
[
Tak wyglądał rajd autobusu w Warszawie. Ustalono nieoficjalnie przyczynę
[
Silny wiatry i 5 stopni. Nadchodzi ochłodzenie
[
Spotkanie z Dudą zgodne z wytycznymi, które wydał Macierewicz
[
Poważny wypadek autobusu w Warszawie
[
Wyciekł list Kaczyńskiego. "Ukraina nie może być wpuszczona do UE"