
Premier zapowiedział, że Koalicja Obywatelska nie poprze kandydatury dr. Mateusza Szpytmy na prezesa IPN i powołał się na stanowisko historyków, którzy ocenili, że doktor jest "jedną z twarzy skrajnego upolitycznienia IPN". - Ja miałem wszelkie podstawy, żeby poprzeć kandydaturę Mateusza Szpytmy - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.
")
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Sejm w piątek 17 lipca zdecydował, że prezesem IPN powinien zostać dr Mateusz Szpytma, który pełnił funkcję wiceprezesa instytutu. Jego kandydaturę poparli wszyscy obecni posłowie PiS, PSL i Konfederacji. "Za" głosowała również większość posłów Polski 2050. Przeciwne jego kandydaturze były natomiast kluby KO, Lewicy, Centrum i koło Razem. Ostateczna decyzja należy jednak do Senatu, który musi wyrazić zgodę na powołanie doktora.
Sprawę skomentował Donald Tusk. - Ja rozumiem PSL. Władysław Kosiniak-Kamysz ceni wysoko naukowe działania pana Szpytmy, w tym jego zaangażowanie w historię ruchu ludowego i ja to rozumiem, nie mam o to pretensji, ale są ważne powody - nie muszę ich tutaj tłumaczyć - dla których Koalicja Obywatelska nie zaakceptuje tego wyboru w Senacie. Także to formalne ogłoszenie przez pana marszałka, że został wybrany, jest przedwczesne, bo w Senacie nie uzyska akceptacji - powiedział premier w rozmowie z dziennikarzami na sejmowym korytarzu.
Zobacz wideo Tusk sam wyborów nie wygra. Gdzie się podziała "10-tka na wybory"
Szef rządu stwierdził, że o tym, "kto powinien być szefem IPN, a kto nie powinien być szefem IPN" dużo mówił list historyków.
Historycy zaapelowali do przedstawicieli większości parlamentarnej w Sejmie i Senacie, aby nie wybierać dr. Szpytmy. W piśmie wskazali, że kandydata popiera Zjednoczona Prawica, co ich zdaniem nie jest przypadkowe. "Wbrew budowanej narracji o swojej apolityczności i profesjonalizmie Mateusz Szpytma był i jest nadal jedną z twarzy skrajnego upolitycznienia IPN, który na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat stał się de facto partyjną przybudówką PiS" - napisali historycy. Zarzucili również instytutowi "czystkę kadrową" oraz znaczne zwiększenie budżetu w latach 2020-2023.
Władysław Kosiniak-Kamysz został zapytany na sejmowym korytarzu, czy kandydat utrzyma się w Senacie. - Nie sądzę, bo tam Platforma z Lewicą raczej nie zagłosują za tą kandydaturą, bo nie głosowali dzisiaj w Sejmie i mówiliśmy sobie o tym szczerze w koalicji. Ja miałem wszelkie podstawy, żeby poprzeć kandydaturę Mateusza Szpytmy - powiedział wicepremier i lider PSL.
Szef MON wyjaśnił, że dr Szpytma "całe swoje życie zawodowe poświęcił dla upamiętnienia ruchu ludowego Wincentego Witosa i Stanisława Mierzwy". - Jego koronnym osiągnięciem jest wybudowanie muzeum Polaków ratujących Żydów, rodziny Ulmów, którzy też byli ludowcami, bo należeli do Związku Młodzieży Wiejskiej, więc wszelkie jego działania, które ja obserwuję od 20 lat: obecność na Zaduszkach Witosowych, pomniki Witosa, pamiętniki Witosa, spektakle, edukacja na temat ruchu ludowego, której nikt inny nie chciał przez wiele lat zrealizować... w IPN-ie był jedynym, który to realizował. Jestem mu za to wdzięczny - powiedział Kosiniak-Kamysz.
- Rozumiem, że inne środowiska mają swoje wątpliwości. Myślę, że one wynikają bardziej z polityki niż z oceny merytorycznej, ale taka jest polityka, taka jest rzeczywistość - wicepremier.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Ustawa o statusie osoby najbliższej. Jest decyzja Karola Nawrockiego
[
Zmiany w Instytucie Pamięci Narodowej. Sejm powołał nowego prezesa
[
"Wetomat nie zaskoczył". Komentarze polityków po decyzji prezydenta
[
Czarzasty dosadnie do Rydzyka. Poszło o in vitro. "Mam dosyć"
[
Były minister obrony Ukrainy: Zaczęliśmy ich zwalniać jednego po drugim