
W przyszłym tygodniu minie 16 lat od zaginięcia gdańszczanki Iwony Wieczorek. Prokuratura Krajowa zapewnia, że śledczy cały czas próbują wyjaśnić sprawę. W ostatnich miesiącach biegli wydali ważną ekspertyzę.
W przyszłym tygodniu minie 16 lat od zaginięcia gdańszczanki Iwony Wieczorek. Prokuratura Krajowa zapewnia, że śledczy cały czas próbują wyjaśnić sprawę. W ostatnich miesiącach biegli wydali ważną ekspertyzę.
Fot. @Pomorska Policja / YouTube / screenshot
"W sprawie dotyczącej zaginionej Iwony Wieczorek na bieżąco wykonywane są czynności dowodowe przez powołany do tej sprawy zespół składający się z prokuratora oraz funkcjonariuszy Wydziału dw. z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji" - przekazała dziennikarzowi Gazeta.pl prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.
Jak przekazała, "działania te obejmują zarówno przesłuchania świadków, jak i czynności wykonywane w terenie (w tym oględziny z użyciem georadaru - również w rejonie Pomorza)".
Zobacz wideo Czy wiesz, co zrobić, gdy zaginie ktoś bliski?
"W ostatnim czasie pozyskano istotną dla postępowania ekspertyzę biegłych, która dotyczy jednej w ważniejszych wersji osobowych. Na obecnym etapie z uwagi na bezpieczeństwo kolejnych zaplanowanych czynności nie możemy udzielić bardziej szczegółowych informacji" - zaznaczyła prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska.
Co oznacza "wersja osobowa"? Jak usłyszeliśmy w Prokuraturze Krajowej, to ekspertyza dotycząca jednej z osób przewijającej się w śledztwie. Na tym etapie jednak jest za wcześnie, by przewidywać, czy wspomnianej osobie zostaną w ogóle postawione zarzuty.
W kwietniu prokurator Eryk Stasielak, naczelnik Małopolskiego Wydziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, przekazał w rozmowie z Onet.pl, że opinia w pewnej części dotyczyła Fiata Cinquecento, o którym policja informowała wcześniej w komunikatach.

Sprawa Iwony Wieczorek. Najnowszy trop dotyczy białego fiata cinquecento. Policja szuka kierowcy mat. pras. policji
17 lipca 2010 r., a więc w dniu zaginięcia Iwony Wieczorek, samochód był widziany o godz. 05.07 nad ranem w Gdańsku w rejonie Parku Reagana, a następnie przemieszczał się na trasie Rumia, Reda, okolice Pucka. Funkcjonariusze wskazywali, że związek z zaginięciem może mieć właśnie kierowca białego fiata. Policja apeluje o jakiekolwiek informacje na temat właściciela samochodu lub osoby, która tego dnia kierowała autem.
Do zaginięcia Iwony Wieczorek doszło w nocy z 16 na 17 lipca 2010 r. w Gdańsku. Nastolatka spędzała czas ze znajomymi na jednej z sopockich dyskotek. Po godz. 3 w nocy zdecydowała, że wróci do domu, znajdującego się w Gdańsku Jelitkowie. Kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały nastolatkę przechodzącą ul. Grunwaldzką w Sopocie o godz. 3.07, a potem kierującą się w stronę wejścia na plażę nr 63 (była już godz. 4.12). Dziewczyna nigdy nie dotarła do domu.
W 2011 r. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła śledztwo. Po ośmiu latach akta sprawy zostały przekazane do Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Śledztwo formalnie nie zostało jednak do tej pory "podjęte na nowo" (potocznie nazywane "wznowieniem"). Prokuratura przeprowadzi mimo to czynności, które ostatecznie mogą doprowadzić do jego wznowienia.
Najwyższa Izba Kontroli w komunikacie z 2015 r. wskazywała, że tuż po zaginięciu Iwony Wieczorem w Komendzie Miejskiej Policji w Sopocie sprawie nadano kategorię drugą, "podczas gdy z okoliczności wynikało jasno, że należało zastosować kategorię pierwszą".
"W konsekwencji nadania niewłaściwej kategorii poszukiwań nie podjęto niezwłocznie po przyjęciu zawiadomienia" - wskazywała NIK. Dokładnego przeszukania terenu, gdzie ostatnie widziana była 19-latka, dokonano dopiero po trzech dniach od zgłoszenia o zaginięciu, a dopiero po 10 dniach użyto psów szkolonych do odnajdywania zwłok.
"Nie zarejestrowano także w ewidencji policyjnej fotografii zaginionej ani przedmiotów i dokumentów, które miała przy sobie; nie opublikowano informacji o poszukiwaniu zaginionej w środkach masowego przekazu, ani nie zabezpieczono od razu monitoringu w obiektach znajdujących się na trasie prawdopodobnego przejścia zaginionej z Sopotu do Gdańska Jelitkowo (zrobiono to dopiero po siedmiu dniach, dlatego monitoring prowadzony przez hotele, które przechowywały go tylko od kilkunastu godzin do kilku dni, został bezpowrotnie utracony)" - wyliczała NIK.
Redagował Jan Latała
Dziękujemy za przeczytanie
[
Spotkanie z Dudą zgodne z wytycznymi, które wydał Macierewicz
[
Nagranie z rajdu autobusu w Warszawie. Ustalono nieoficjalnie przyczynę
[
Ostrzeżenie przed "lipcopadem". Nadchodzi ochłodzenie i wiatr
[
Ukraińska organizacja umieściła Boguckiego na liście "wrogów państwa"
[
Tusk apeluje ws. Ukrainy. "Chyba nie przeszliście na stronę Rosji?"