
Pół miliona złotych, które lekarz i były radny Ursusa z Koalicji Obywatelskiej zwrócił przelewem Szpitalowi Południowemu, zostało mu odesłane - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Pół miliona złotych, które lekarz i były radny Ursusa z Koalicji Obywatelskiej zwrócił przelewem Szpitalowi Południowemu, zostało mu odesłane - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl
Pół miliona złotych to kwota, którą po "skorygowaniu 33 faktur" Kacprzyk zdecydował się zwrócić Szpitalowi Południowemu. Lekarz, jako kierownik SOR-u, zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln złotych, co - jak wynika z obliczeń portalu Zero.pl - było wynagrodzeniem za przepracowanie średnio 331 godzin miesięcznie, a więc 11 godzin każdego dnia.
Według słów rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokuratora Piotra Antoniego Skiby do przekazania środków pieniężnych jednak nie doszło. Pieniądze zwrócono "z uwagi na fakt, że nie było tak zwanej kauzy fiskalnej i nie można było prawidłowo dokonać zaliczenia tych środków na rachunku szpitala".
Zobacz wideo Czy szpitalna afera zatopi rząd Tuska? Sebastian Kaleta w rozmowie z Wyborczą
W poniedziałek (22 czerwca) wszczęte zostały dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych, a drugie - nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Jak poinformował prok. Skiba, w ciągu ostatnich dni do prokuratury wpłynęły cztery zawiadomienia w tej sprawie: jedno ze Szpitala Południowego, a trzy od posłów. Podkreślił, że opierały się one w głównej mierze na informacjach medialnych, które pojawiły się w zeszłym tygodniu.
Pierwsze śledztwo dotyczy doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie powyżej pół miliona złotych (558 558,70 zł) na szkodę Szpitala Południowego w związku z przedłożeniem nierzetelnych faktur, z których wynikał nieprawdziwy czas pracy lekarza. Grozi za to od roku do 10 lat więzienia.
Drugie postępowanie ma znacznie szerszy zakres. - Dotyczy w pierwszej kolejności niegospodarności, której mieliby się dopuścić przedstawiciele odpowiedzialni za funkcjonowanie Warszawskiego Szpitala Południowego w związku z nieprawidłowościami i brakiem nadzoru nad pracą, między innymi SOR tego szpitala w zakresie naruszenia zasad triaż przy klasyfikacji pacjentów - zaznaczył prok. Skiba. Jak dodał, postępowanie to dotyczy też nieprawidłowości w zakresie zawierania umów, weryfikacji składanych faktur i doprowadzenia do wypłacania pieniędzy "w zawyżonej wartości".
- W zakresie drugim mówimy przede wszystkim o niedopełnieniu obowiązków funkcjonariuszy publicznych z warszawskiego ratusza, którzy, będąc odpowiedzialni za nadzór nad tym szpitalem, nie dopełnili odpowiednich warunków w zakresie cyklicznych kontroli i weryfikacji pomimo przychodzących do nich formalnych i nieformalnych informacji - wymienił prokurator.
"Do prowadzenia obu postępowań wyznaczono dwuosobowy zespół prokuratorów, trwają działania zmierzające do powierzenia prowadzenia poszczególnych czynności Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu zgodnie z ustawowymi kompetencjami" - czytamy w komunikacie prokuratury.
W szpitalu trwa również kontrola ratusza i Narodowego Funduszu Zdrowia, a także audyt SOR-ów we wszystkich miejskich szpitalach.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Duda kupił auto. Media: To Porsche 911
[
Rosja buduje wielkie schronienia dla bombowców. Boją się dronów
[
Będzie kolejne ślubowanie w Trybunale Konstytucyjnym? Nowe ustalenia
[
Głos z Litwy i Niemiec ws. orderu Zełenskiego. Niemal jednogłośnie
[
Prokuratura: Pół miliona złotych wróciło do Dawida Kacprzyka