
Prezydencki minister Marcin Przydacz powiedział, że strona ukraińska wycofała się z ustalonego spotkania prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego, proponując kolejną 'odległą datę'. Ocenił, że strona ukraińska 'nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem'.
PAP,
22 czerwca 2026, 17:12
Prezydencki minister Marcin Przydacz powiedział, że strona ukraińska wycofała się z ustalonego spotkania prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego, proponując kolejną "odległą datę". Ocenił, że strona ukraińska "nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem".
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
W miniony piątek prezydent Nawrocki zdecydował o odebraniu prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego - o możliwości takiej mówił po raz pierwszy pod koniec maja, po tym, jak prezydent Ukrainy zdecydował o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA". W sobotę prezydent Zełenski poinformował, że odesłał prezydentowi Nawrockiemu Order.
Przydacz powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że w ostatnich tygodniach toczyły się polsko-ukraińskie rozmowy dyplomatyczne. - Niestety ze strony ukraińskiej nie było żadnej gotowości do zmiany tego podejścia w sprawie nazewnictwa OUN-UPA, a jednocześnie była gra na czas, było cały czas zwlekanie i ciągła zmiana decyzji - powiedział.
Prezydencki minister zaznaczył, że prawdą jest, iż efektem jego rozmów z szefem Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanowem - który był w Warszawie 6 czerwca - była kwestia rozmowy telefonicznej Zełenskiego z Nawrockim. - Ale z tej rozmowy telefonicznej prezydent Zełenski się wycofał, nie chciał rozmawiać telefonicznie - mówił szef BPM.
Zobacz wideo Sonda: Czy powinnyśmy dalej pomagać militarnie Ukrainie?
- Następnie strona ukraińska zaproponowała wizytę, ustaliliśmy konkretną datę i konkretną godzinę takiego spotkania w Warszawie po to, aby porozmawiać o tej sprawie. I z tej daty, i z tej wizyty również strona ukraińska się wycofała proponując odległą, kolejną datę w przyszłości - podkreślił Przydacz. - W związku z tym uznać należy, że strona ukraińska nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem - zaznaczył.
Przydacz był też pytany o wypowiedzi Zełenskiego z niedzielnego wywiadu. Prezydent Ukrainy ocenił, że prezydent Polski prowadzi wewnętrzną walkę polityczną, podsycając nastroje niechęci do Ukraińców. Dodał, że w Polsce "nie ma monarchii, lecz demokracja", dlatego powinna budować relacje z Ukrainą, która obecnie broni Europy, w tym także Polski.
Według Przydacza wypowiedziane przez Zełenskiego słowa to "wewnętrzna emocja ukraińska i chęć odwrócenia uwagi od problemów korupcyjnych wewnątrz państwa ukraińskiego", które "niepotrzebnie eskalują złe emocje". Te emocje, zdaniem Przydacza, wynikają z decyzji samego prezydenta Zełenskiego.
Jak dodał, to prezydent Ukrainy podjął decyzję o nazwaniu jednej z jednostek wojskowych "w oparciu o bandytów z UPA - organizacji, która dopuściła się ludobójczych ataków na cywilną ludność na Wołyniu".
Zdaniem Przydacza, jeśli Zełenski chce traktować członków UPA jako bohaterów, to tym samym "zaprzecza podstawowym wartościom, wartościom europejskim". - Jeśli Ukraina chce kiedyś w przyszłości myśleć o sobie jako części zjednoczonej Europy, wydaje mi się, że warto, aby rozliczyła się ze swoją negatywną historią, a nie stawiała na pomniki ludobójców, bandytów, którzy mordowali kobiety, starców i dzieci - stwierdził minister.
Jak ocenił, "dobrze by było, aby prezydent Zełenski również przestał używać historii jako instrumentu zadrażniającego relacje z państwami, które są wobec Ukrainy przecież pozytywnie nastawione". Zwrócił w tym miejscu uwagę na wsparcie okazywane na przestrzeni ostatnich lat Ukrainie przez Polskę.
- Nie jest tak, że to Polska zależy od Ukrainy. To raczej Ukraina w wielu aspektach zależała od Polski. Polska jest częścią Unii Europejskiej, jest częścią NATO, jest potężnym organizmem gospodarczym i politycznym, i nie może być tak, że ogon chce machać psem - podkreślił Przydacz.
Dziękujemy za przeczytanie
[
WP: Dyrektor szpitala i radny PiS zarobił ponad milion zł. Broni się
[
Głos z Litwy i Niemiec ws. orderu Zełenskiego. Niemal jednogłośnie
[
Kolejny cios w relacjach z Ukrainą. Wicemarszałek Senatu zwrócił odznaczenia
[
Nawrocki pominięty przez Tuska i Zełenskiego? "Nie dostał zaproszenia"
[
Były szef BBN o sporze z Ukrainą. "Zapytałbym, czy MiG-i są ważniejsze"