
Politycy Koalicji Obywatelskiej uważają, że Jolanta Sobierańska-Grenda okazała się porażką kadrową Donalda Tuska - ustaliła 'Rzeczpospolita'. W opinii działączy KO ministerka zdrowia nie zareagowała odpowiednio na doniesienia dotyczące Warszawskiego Szpitala Południowego.
Politycy Koalicji Obywatelskiej uważają, że Jolanta Sobierańska-Grenda okazała się porażką kadrową Donalda Tuska - ustaliła "Rzeczpospolita". W opinii działączy KO ministerka zdrowia nie zareagowała odpowiednio na doniesienia dotyczące Warszawskiego Szpitala Południowego.
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
- Rekonstrukcja rządu jest kwestią czasu - powiedział "Rzeczpospolitej" jeden z przedstawicieli rządu. Informatorzy twierdzą, że stanowisko może stracić ministerka zdrowia. - Sobierańska-Grenda to osobista decyzja kadrowa premiera. Widzi, że politycznie jest ona beznadziejna, a w partii panuje frustracja, że nas nie broni - powiedział polityk KO, który zna sytuację w Ministerstwie Zdrowia i w rządzie.
Część komentatorów i polityków opozycji twierdzi, że konsekwencje afery wokół Warszawskiego Szpitala Południowego i Dawida Kacprzyka powinni ponieść prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, a także minister spraw wewnętrznych i administracji oraz szef warszawskich struktur KO Marcin Kierwiński. Z ustaleń "Rzeczpospolitej" wynika jednak, że ich pozycja nie jest w tym momencie zagrożona.
Zobacz wideo Zandberg pyta, kiedy dymisja Kierwińskiego
- Prokuratura zajmuje się sprawą. Czy Trzaskowski wiedział i nic nie zrobił, a teraz poniesie konsekwencje? On ma już i tak dosyć polskiej polityki. Dokończy kadencję w Warszawie i zajmie się polityką międzynarodową. Jest już na wylocie, jedną nogą poza polską polityką. Nikt mu krzywdy robić nie będzie, chyba że wyszłoby coś kompromitującego - powiedział polityk KO.
W odniesieniu do Kierwińskiego informator "Rzeczpospolitej" stwierdził, że obecnie premier Donald Tusk nie musi usuwać go ze stanowiska szefa MSWiA. - Możliwe, że przestanie rządzić warszawskimi strukturami KO - dodał polityk Koalicji Obywatelskiej.
Dawid Kacprzyk był członkiem KO, radnym dzielnicy Ursus, lekarzem rezydentem bez specjalizacji i koordynatorem SOR-u w Warszawskim Szpitalu Południowym. Zero.pl poinformowało, że Kacprzyk stworzył na tym oddziale nieoficjalną, szybszą ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin. 29-latek wykazał też w swoim oświadczeniu majątkowym 1,6 mln złotych przychodu z pracy w publicznym szpitalu, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl.
Po opisaniu sprawy przez media Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO i mandatu radnego, a Warszawski Szpital Południowy rozwiązał z nim umowę. Na wniosek Trzaskowskiego odwołano też zarząd placówki. Sprawę Szpitala Południowego bada obecnie prokuratura.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Duda w sportowym Porsche? Cena zwala z nóg
[
Wielka rozbudowa strategicznej bazy Engels-2. Osłony dla bombowców
[
Patyra zostanie sędzią TK? Nieoficjalnie: Jest decyzja Nawrockiego
[
Głos z Litwy i Niemiec ws. orderu Zełenskiego. Niemal jednogłośnie
[
KO reaguje na aferę Kacprzyka. "Rzeczpospolita": Będą zmiany w rządzie