
- Pan jest Polakiem w ogóle? - tak europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk zareagował na pytanie dziennikarza Radia Kraków. Rafał Nowak-Bończa rozmawiał z politykiem na temat interwencji niemieckiej policji wobec manifestacji Roberta Bąkiewicza. Dziennikarz w rozmowie z Gazeta.pl powiedział, że 'nie pierwszy raz pojawia się taka agresja u polityka'.
- Pan jest Polakiem w ogóle? - tak europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk zareagował na pytanie dziennikarza Radia Kraków. Rafał Nowak-Bończa rozmawiał z politykiem na temat interwencji niemieckiej policji wobec manifestacji Roberta Bąkiewicza. Dziennikarz w rozmowie z Gazeta.pl powiedział, że "nie pierwszy raz pojawia się taka agresja u polityka".
")
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
16 czerwca grupa Ruch Obrony Granic, z Robertem Bąkiewiczem na czele, pojawiła się w Berlinie, aby umieścić krzyż w znajdującym się w centrum miasta pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej i okupacji niemieckiej. Na miejscu interweniowała lokalna policja.
Jak przekazali mundurowi w oświadczeniu, grupa "z transparentami, dużym drewnianym krzyżem i przy głośnych okrzykach" chciała przemaszerować pod polski Głaz Pamięci. "Taki przemarsz do miejsca pamięci został im jednak zakazany przez nasze siły policyjne" - czytamy w komunikacie. Funkcjonariusze mieli proponować zebranym "zorganizowanie zgromadzenia w pobliskim Skulpturenparku albo udanie się pojedynczo do miejsca pamięci".
Zobacz wideo Szarpanina Bąkiewicza z niemiecką policją. "?Będzie skandal międzynarodowy"
"Gdy mimo to grupa, wraz z krzyżem i transparentami, udała się wspólnie w kierunku pomnika, policjanci zastosowali wobec sześciu osób środki ograniczające wolność. Ponieważ doszło przy tym do stawiania oporu, nasze siły interwencyjne zastosowały również środki przymusu bezpośredniego" - poinformowała berlińska policja.
Grupie towarzyszyli dziennikarze Telewizji Republika, a stacja transmitowała całe zajście. Na udostępnionych przez nią nagraniach widać m.in. funkcjonariuszy próbujących zatrzymać członków Ruchu Obrony Granic oraz szarpaninę między służbami a uczestnikami manifestacji. Część członków ROG, w tym jego lider Robert Bąkiewicz, została unieruchomiona przez policję, skuta i tymczasowo zatrzymana, a następnie zwolniona po zakończeniu policyjnych czynności.
Temat zatrzymania Roberta Bąkiewicza pojawił się także w poniedziałkowej (22 czerwca) porannej rozmowie w Radiu Kraków, której gościem był europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk. - O Niemcy chciałem teraz zapytać i spektakl, który dla widzów Republiki urządził w Berlinie Robert Bąkiewicz. Jak pan ocenia happening byłego kandydata PiS do Sejmu? - zapytał prowadzący wywiad Rafał Nowak-Bończa. - Pana pytania mnie intrygują - odparł polityk.
- Pojechała grupa polskich patriotów, żeby upamiętnić polskich patriotów przy tym "słynnym" kamieniu i zostali zmasakrowani przez niemiecką policję. Obywatele Izraela, amerykańscy Żydzi nie są tak traktowani w Berlinie. Wtedy byłby skandal na cały świat, a minister spraw wewnętrznych Niemiec byłby zdymisjonowany. Polaków bić można. Można obrażać. Jak ktoś narusza... - kontynuował. Dziennikarz odpowiedział mu na to, że "niemieccy policjanci zrobili dokładnie to, czego polska prawica domaga się od polskich służb", ponieważ "stanowczo wyegzekwowali prawo miejscowe i nie pozwolili przybyszom z innego kraju na samowolkę".
- Pan jest Polakiem w ogóle? Jadą Polacy do Berlina upamiętniać polskie ofiary II wojny. Nawet jak naruszają przepisy administracyjne o zgromadzeniach, to reakcja policji była odpowiednia, żeby ich masakrować, rzucać na ziemię, kopać po głowach, łamać żebra? Pan się słyszy? Co by się stało z polskimi policjantami? - zareagował Mularczyk.
Gdy dziennikarz stwierdził, że posłowi mogło się spodobać "przedstawienie Bąkiewicza", polityk powiedział, że jest tym "zszokowany". - Musimy być solidarni z Polakami, nie z niemiecką, brutalną policją, która by sobie nie pozwoliła na to samo wobec Żydów i muzułmanów. Oni nas traktują gorzej - kontynuował.
Powtórzył później też, że członkowie Ruchu Obrony Granic zostali "zmasakrowani przez niemiecką policję", a działania mundurowych były brutalne. - Oczekuję dymisji komendanta niemieckiej policji, który wydał zgodę na taką akcję. Nie może być tak, że my pozwalamy, żeby obywatele polscy byli maltretowani, a w zupełnie inny sposób są traktowani muzułmanie i Żydzi - powiedział.
- Politycy mówią różne rzeczy, a to, co mówią, świadczy o nich, a nie o mnie - powiedział Gazeta.pl Rafał Nowak-Bończa. - Myślę, że nasi słuchacze i widzowie słyszą to i widzą i sami wyciągają z tego wnioski - dodał.
- Jeśli chodzi o tę agresję europosła Mularczyka, to nie pierwszy raz z nim rozmawiałem i nie pierwszy raz pojawiła się taka agresja. Jednak wcześniej nigdy mnie nie pytał, czy jestem Polakiem. Wydaje mi się, że jest to objaw słabości, objaw braku argumentów w dyskusji, bo moim zdaniem poseł Mularczyk tych argumentów zbyt wiele nie ma - powiedział dziennikarz.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Prokuratura: Pół miliona złotych wróciło do Dawida Kacprzyka
[
Nawrocki zaskoczył ws. SAFE. Tusk, Morawiecki i Sikorski komentują
[
Nieoficjalnie: Karol Nawrocki odbierze ślubowanie od Sławomira Patyry
[
Putin grozi Europie odwetem. "Otwarcie mówią o przygotowaniach do wojny"
[
WP: Dyrektor szpitala i radny PiS zarobił ponad milion zł. Broni się