
- Rolą policji jest zapewnienie bezpieczeństwa i ochrona porządku publicznego, a nie uczestniczenie w sporach o charakterze politycznym lub światopoglądowym - podkreśla Komenda Stołeczna Policji po awanturze podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej z udziałem Jarosława Kaczyńskiego.
Podczas lipcowych obchodów miesięcznicy tragedii smoleńskiej przed pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku na Placu Piłsudskiego w Warszawie doszło do przepychanek.
Jak opisywaliśmy na Gazeta.pl, podczas nieudanych prób złożenia wieńca Kaczyński wdał się w dyskusję z policjantami twierdząc, że protestujący nie mają prawa zakłócać uroczystości. Ostatecznie zgromadzeni politycy PiS - oprócz Kaczyńskiego Antoni Macierewicz, Zbigniew Bogucki i Sławomir Cenckiewicz - złożyli wieniec na chodniku kilka metrów przed pomnikiem.
Zobacz wideo Kaczyński mówił o "zamachu smoleńskim" podczas miesięcznicy: Sprawcy? "Musimy ich dopaść"
- Policja ma obowiązek interweniować, a nie interweniuje. Mamy do czynienia z bojówkami rządzącej partii, a nie z policją - grzmiał Kaczyński.
Po incydencie stanowisko w sprawie opisywanych wydarzeń wydała stołeczna policja. W komunikacie opublikowanym w serwisie X służby podkreśliły, że "wszystkie czynności wykonywane przez funkcjonariuszy realizowane są wyłącznie na podstawie i w granicach obowiązującego prawa".
"Nadrzędnym celem działań Policji jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom uczestniczącym w zgromadzeniach i osobom postronnym. Policjanci podejmują działania mające zapobiegać eskalacji napięć, naruszeniom porządku publicznego oraz wszystkim zagrożeniom bezpieczeństwa ludzi i mienia" - czytamy.
Według Kaczyńskiego podobne incydenty służą władzą w "przykrywaniu" afery w Szpitalu Południowym. - No tyle mogą zrobić, że przy pomocy najgorszego społecznego śmiecia mogą tutaj w ten sposób funkcjonować, kpić sobie z prawa - oburzył się prezes PiS.
Służby podkreśliły, że policja pozostaje formacją apolityczną. "Funkcjonariusze realizują swoje ustawowe zadania w sposób bezstronny, kierując się wyłącznie obowiązującymi przepisami prawa oraz oceną sytuacji. Podejmowane decyzje i interwencje nie są uzależnione od poglądów, funkcji, przekonań ani przynależności organizacyjnej osób uczestniczących w tych wydarzeniach" - tłumaczy policja.
Policja zwróciła uwagę, że wykonywane przez funkcjonariuszy polecenia służą zapewnieniu bezpieczeństwa oraz ochronie porządku publicznego, są one adekwatne do zagrożenia i legalne.
"Przebieg naszych działań jest utrwalany przy wykorzystaniu kamer nasobnych funkcjonariuszy i monitoringu działającego w tym miejscu" - przypomina policja.
Kaczyński zapowiedział, że po powrocie do władzy prokuratura i sądy wprowadzą zakaz zbliżania się do pomników Lecha Kaczyńskiego i smoleńskiego na pl. Piłsudskiego.
"Komenda Stołeczna Policji stanowczo podkreśla, że rolą Policji jest zapewnienie bezpieczeństwa i ochrona porządku publicznego, a nie uczestniczenie w sporach o charakterze politycznym lub światopoglądowym" - czytamy w policyjnym oświadczeniu.
Przypomnijmy, że w czwartek (9 lipca) w przeddzień obchodów miesięcznicy, doszło z kolei do awantury z udziałem Antoniego Macierewicza. Poseł PiS zaczął się przepychać i napierać na protestujących. - Naruszasz naszą nietykalność! Łamiesz wyroki sądu Rzeczpospolitej! Ten wieniec ma prawo tutaj stać! - rozległy się okrzyki. Protestujący nazwali Macierewicza "bydlakiem" i "ruskim szpiegiem". Interweniowała policja, a awantura trwała kilka godzin, co opisywaliśmy na Gazeta.pl.
Redagował Jan Latała