
Stołeczna policja interweniowała wobec 47-letniego mężczyzny, który przyszedł pod Pałac Prezydencki z przedmiotem przypominającym broń. - Miał blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie - poinformował mł. asp. Jakub Pacyniak w rozmowie z Gazeta.pl.
Mężczyzna pojawił się przed Pałacem Prezydenckim w środę 15 lipca około godziny 8:00 rano. Według RMF FM podszedł tam do funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa (SOP) i domagał się spotkania z Karolem Nawrockim. Tej relacji nie potwierdza jednak płk SOP Bogusław Piórkowski.
- Nasi funkcjonariusze tego nie usłyszeli. Po prostu wylegitymowali mężczyznę, zobaczyli przedmiot przypominający broń, więc powiadomili policję - powiedział rzecznik w rozmowie z Gazeta.pl.
Zobacz wideo Policja zatrzymała podejrzanych o fałszowanie pieniędzy i zabezpieczyła linię do produkcji podrabianych banknotów
Mundurowi niezwłocznie udali się na miejsce. - Policjanci ze Śródmieścia po zgłoszeniu od funkcjonariuszy SOP podjęli interwencję wobec mężczyzny przebywającego w pobliżu chronionego obiektu, którego zachowanie wzbudziło niepokój. Na miejscu funkcjonariusze wylegitymowali 47-latka, który miał blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie - poinformował oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa I, mł. asp. Jakub Pacyniak, w rozmowie z Gazeta.pl.
Funkcjonariusze zabezpieczyli wspomniany przedmiot przypominający broń. - Wstępne ustalenia wskazują, że jest to replika broni na kulki - wyjaśnił nam mł. asp. Pacyniak.
Policja ustaliła, że mężczyzna nie kierował żadnych gróźb. Podczas zdarzenia nikt nie ucierpiał. Finalnie 47-latek został doprowadzony do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, czyli izby wytrzeźwień.