
Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że nieprawidłowości przy powoływaniu sędziego - jeśli są na tyle poważne, że budzą wątpliwości co do wpływu władzy wykonawczej na nominację - mogą same w sobie wystarczyć do podważenia jego niezawisłości. To kolejny odcinek sporu o status sędziów Sądu Najwyższego wybranych z udziałem neo-KRS. Osobno rzeczniczka generalna TSUE zaproponowała, by Trybunał umorzył powiązaną sprawę.
Fot. Michał Borowczyk / Agencja Wyborcza.pl
Rzeczniczka generalna TSUE Tamara Ćapeta zaproponowała, by Trybunał uznał się za niewłaściwy w sprawie dotyczącej składu orzekającego w Sądzie Najwyższym. Jeśli jednak będzie chciał wydać wyrok, powinien uznać, że skład "mieszany", z udziałem sędziów wadliwie wybranych, nie jest niezawisłym sądem - dodała.
Ćapeta wydała opinię w czwartek w odpowiedzi na pytania zadane w trybie prejudycjalnym w sprawie skutków nieprawidłowości przy powołaniu niektórych sędziów SN. Nieprawidłowości mają związek, z tym że kandydatów na sędziów wskazała Krajowa Rada Sądownictwa ukształtowana po 2018 roku.
Zobacz wideo Morawiecki chce uznać wszystkich sędziów - i neo, i paleo
Sprawa została zainicjowana w 2018 roku przez ówczesnego sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie, a obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Został on w 2018 roku przeniesiony bez jego zgody, przez ówczesnego prezesa sądu, do orzekania w innym wydziale tego samego sądu. Odwołał się do KRS, ale ta sprawę umorzyła. Żurek odwołał się więc do Sądu Najwyższego.
Odwołanie to miała rozpoznać Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w SN, ale Żurek zwrócił się o wyłączenie wszystkich sędziów tej izby i wskazał na wadliwy sposób ich powołania. Rozpoznaniem tego wniosku zajęła się z kolei Izba Cywilna. Jej skład orzekający w trakcie rozpoznawania wniosku się zmienił, ponieważ troje z siedmiu składu przeszło w stan spoczynku.
Ówczesna pierwsza prezeska SN Małgorzata Manowska wyznaczyła nowy siedmioosobowy skład orzekający w Izbie Cywilnej. Znalazło się w nim tylko troje sędziów z poprzedniego składu, w tym sędzia sprawozdawca, którzy uzyskali powołania do pełnienia urzędu sędziego SN przed zmianami w sądownictwie. Sędzia sprawozdawca skierował wówczas pytania do TSUE o zgodność tych zmian z prawem UE.
W wydanej opinii Ćapeta zaproponowała sędziom Trybunału, by TSUE uznał się za niewłaściwy w tej sprawie, ponieważ stała się ona bezprzedmiotowa ze względu na zrzeczenie się urzędu przez sędziego. "Trybunał nie jest zaś właściwy do wydawania opinii doradczych lub hipotetycznych w kwestiach funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich" - uznała rzeczniczka generalna.
Żurek został przywrócony do orzekania w swoim macierzystym wydziale w Sądzie Okręgowym w Krakowie w 2025 roku. W tym samym roku zrzekł się urzędu sędziego i został ministrem sprawiedliwości. Ćapeta zaznaczyła, że gdyby jednak Trybunał zdecydował się udzielić odpowiedzi na zadane mu pytania, to według niej powinien przyjąć, że prawo UE nie pozwala na udział w składzie orzekającym osób powołanych do SN z naruszeniem podstawowych reguł prawa krajowego. W jej ocenie "mieszany" skład orzekający tj. taki, w którym zasiadają zarówno sędziowie powołani prawidłowo, jak i powołani wadliwie, nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem w rozumieniu prawa Unii.
Ćapeta odniosła się także do pytania SN o jego wewnętrzną organizację. Według niej unijne prawo pozbawia skuteczności decyzje dotyczące wewnętrznej organizacji sądu, jeśli według prawa krajowego miały być one podjęte przez sędziego, a osoba, która je podjęła, została powołana na to stanowisko w sposób sprzeczny z prawem Unii. - Brak skuteczności decyzji o wyznaczeniu składu orzekającego nie prowadzi jednak automatycznie do wniosku, że taki skład jest sprzeczny z przepisami prawa lub że wydane przez ten skład orzeczenie nie wywołuje skutków prawnych - podkreśliła rzeczniczka generalna.
Na pytanie o to, czy sędziowie mogą odmówić udziału w składzie orzekającym, w którym zasiadają osoby powołane na stanowiska sędziów w procedurze sprzecznej z prawem Unii, odpowiedziała twierdząco. Uznała jednak, że sędzia sprawozdawca nie ma prawa do wyznaczania składu w takich okolicznościach. Opinie rzeczników generalnych TSUE poprzedzają wyroki trybunału, stanowiąc propozycje rozstrzygnięcia. Sędziowie zazwyczaj podtrzymują stanowisko przyjęte przez rzeczników, ale nie jest to wiążące.
Ponadto tego samego dnia Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosił, że przebieg procedury powołania sędziego może wystarczyć do podważenia jego niezawisłości i bezstronności, jeśli doszło do nieprawidłowości mogących wzbudzić wątpliwości co do wpływu innych władz na nominację.
Wyroki w dwóch sprawach zapadły w odpowiedzi na pytania prejudycjalne polskiego Sądu Najwyższego dotyczące tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego. Chodzi o kwestionowanie okoliczności powołania części sędziów SN z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej na podstawie ustawy z grudnia 2017 roku.
Sąd Najwyższy zwrócił się do TSUE z pytaniami, czy same okoliczności powołania sędziego mogą przesądzać o niespełnieniu wymogu niezależnego i bezstronnego sądu, czy taki test może przeprowadzać skład z udziałem sędziego powołanego w analogicznych okolicznościach oraz, czy sąd krajowy powinien pominąć przepisy krajowe dotyczące składu orzekającego, jeśli uniemożliwiają one zapewnienie standardów wynikających z prawa Unii.
W ogłoszonych wyrokach Trybunał przypomniał, że procedura powoływania sędziów - ze względu na jej fundamentalne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania i legitymizacji władzy sądowniczej - nie może doprowadzić do powstania uzasadnionych wątpliwości co do niepodatności sędziów na czynniki zewnętrzne ani ich neutralności.
Zaznaczył jednocześnie, że nie każde uchybienie w trakcie tej procedury może rodzić wątpliwości tego rodzaju. "Dopiero nieprawidłowości, których waga i charakter stwarzają ryzyko, że pozostałe władze (zwłaszcza władza wykonawcza) zagroziły prawidłowości skutku w postaci nominacji sędziego, mogą same w sobie wystarczyć do zakwestionowania niezawisłości i bezstronności sędziego powołanego w tym trybie" - zdecydował Trybunał.
TSUE orzekł także, że unijne prawo sprzeciwia się także temu, by badanie spełnienia wymogów niezawisłości i bezstronności sędziego było powierzone składowi orzekającemu, w którym zasiada choćby jeden sędzia, którego powołanie nastąpiło w tych samych okolicznościach co sędziego, którego dotyczy to badanie.
Źródło: PAP, Łukasz Osiński, Magdalena Cedro
Dziękujemy za przeczytanie
[
Prokurator od "zamachu stanu" miał ukryć faktury przed NIK. Trwa śledztwo
[
Wojna w Ukrainie. Trump: Władimirze, czas, żebyś przestał
[
USA. Kongresmen żąda od Pentagonu planu ws. wysłania wojsk do Polski
[
Wymowny gest Zełenskiego. Dał order i obiecał, że go nie odbierze
[
Tusk zebrał posłów KO. Padł apel o większą aktywność w sieci