
W nocy z soboty na niedzielę Rosja przeprowadziła największy od początku pełnoskalowej wojny nalot rakietami balistycznymi na Kijów. O ataku wypowiedział się w mediach społecznościowych szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
W nocy z soboty na niedzielę Rosja przeprowadziła największy od początku pełnoskalowej wojny nalot rakietami balistycznymi na Kijów. O ataku wypowiedział się w mediach społecznościowych szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl
"Rosja przeprowadziła najmocniejszy od początku inwazji atak pociskami balistycznymi i manewrującymi atak na Ukrainę i zapowiada przygotowanie do dużej mobilizacji wojsk. To pokazuje, jak oderwane od rzeczywistości są głosy nawołujące do osłabienia wsparcia dla Ukrainy czy hamowania modernizacji polskiej armii" - napisał wicepremier na portalu X.
"Dlatego robimy wszystko, by rosyjskie rakiety nigdy nie doleciały nad Polskę i nic nie zagrażało naszemu bezpieczeństwu. Nie ustąpimy w tym!" - kontynuuje w komunikacie Minister Obrony Narodowej.
"Wyrazy współczucia dla wszystkich ich rodzin i bliskich. Wszyscy poszkodowani otrzymują niezbędną opiekę medyczną. Działania ratunkowe trwają w trzech miejscach, z udziałem niemal 600 członków służb ratunkowych" - napisał rano na portalu X Wołodymyr Zełenski.
W kolejnym, popołudniowym wpisie, prezydent Ukrainy dodał, że Rosjanie "przygotowywali ten atak od kilku dni" i "gromadzili rakiety".
"Bardzo ważne jest, aby nasi partnerzy rozumieli, co się dzieje i że rakiety obrony powietrznej są potrzebne do obrony życia dosłownie każdego pojedynczego dnia. Ważne jest, aby wszystko przyspieszyć, zarówno z naszymi europejskimi partnerami, jak i ze Stanami Zjednoczonymi" - podkreślił Zełenski. Prezydent Ukrainy napisał również, że zagrożenie kolejnym atakiem pozostaje aktualne.
W nocy ciągu około 40 minut rosyjskie wojska wystrzeliły na Kijów 41 rakiet balistycznych typu Iskander-M i Cyrkon, a także pocisków wykorzystywanych w wyrzutniach S-400. Była to największa liczba rakiet balistycznych użytych przeciwko stolicy w czasie całej wojny na pełną skalę - napisał Andrij Sybiha, pełniący obowiązki ministra spraw zagranicznych Ukrainy.
Zobacz wideo Zełenski pokazał tajny bunkier pod centrum Kijowa
Pociski uderzyły w rejony dnieprowski, desniański, sołomiański, szewczenkowski i swiatoszynski. W płomieniach stanęły m.in. bloki mieszkalne i stacja metra Łukjaniwska. Jedna osoba zginęła, 17 zostało rannych.
Według codziennego komunikatu Sił Powietrznych Ukrainy, podsumowującego nocny atak na kraj, ukraińska obrona przeciwlotnicza zniszczyła 18 z 41 pocisków wystrzelonych przez Rosję. Przeciwnik zaatakował Ukrainę m.in. 25 pociskami balistycznymi Iskander-M i 10 pociskami przeciwokrętowymi Cyrkon. Zneutralizowano 108 ze 125 rosyjskich bezzałogowców.
Odnotowano trafienia 23 pocisków i 10 dronów w 20 miejscach na terytorium kraju; ponadto w 18 lokalizacjach spadły szczątki zniszczonych dronów.
W ciągu minionej doby w wyniku rosyjskich ostrzałów w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy zginęło ponadto pięć osób. Trzy osoby poniosły śmierć w Kramatorsku. Zginęło też dwoje cywilów w Drużkiwce. Sześć osób zostało rannych - podał szef wojskowej administracji tego regionu Wadym Fiłaszkin.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Tajne spotkanie niemiecko-rosyjskie. "To nie nasza inicjatywa"
[
Weto Karola Nawrockiego. Posłanki odchodzą z rady przy prezydencie
[
Polska nie przekaże MiG-ów Ukrainie? "Prawdopodobnie dojdzie do planu B"
[
Kłótnia polityków PiS w sieci. "Wiele przemilczeliśmy, miarka się przebiera"
[
Wojna domowa w PiS. Terlecki: Prezes nie szanuje lizusów